sobota, 17 stycznia 2009

Zgnilizna....


Nie jestem jakimś katolickim fundamentalistą, jednakże strasznie mnie wkurzają obecne czasy, których degrengolada przejawia się poprzez artystów taplających w gównie krucyfiksy, polityków i media wspierające wszelakich zboków i odszczepieńców, sławiących islam i inne wyznania przy jednoczesnym deptaniu katolicyzmu. Nawet w katolickim Chile znajdują się "postępowi" artyści. Niejaki Ricardo Oyarzun przebrał cycate modelki za... Matki Boskie. Nie zgadzam się. Jestem katolikiem i się tego nie wstydzę. Nie rozumiem takiej sztuki. Wkurza mnie to. Po prostu. Szarganie świętości dla poklasku? Veto!!!
Zresztą oceńcie sami....


Nie zgadzam się na obojętność w tych kwestiach. Nie chcę siedzieć cicho, by nikogo nie urazić. Szkoda, że jestem w mniejszości. Popularna jest krytyka Kościoła i jego symboli. Wierni są zwani katolami, moherami, ciemnogrodem i wieloma innymi bliskoznacznymi epitetami. Katolicka większość została zastraszona i sterroryzowana poprawnością polityczną przez pedalską mniejszość. Tolerancja... A dlaczego mam to tolerować, jeśli to godzi w mój światopogląd? Żeby nikt mnie nie nazwał homofobem? Nie zależy mi... Przecież jestem tolerancyjnym homofobem. Kłóci się? Niezupełnie. Jestem heteroseksualistą więc z założenia jestem antyhomoseksualistą. Moja tolerancja zaś objawia się tym, że dopóki pedalstwo zabawia się w swoich domowych zaciszach to mi nie przeszkadza. Każda inna opcja jest nie do przyjęcia.

obrazek: http://tiny.pl/v794

piątek, 16 stycznia 2009

Apel Filozofa....


27 stycznia przypada tzw. Międzynarodowy Dzień Pamięci o Holokauście.

Metropolita lubelski abp Józef Życiński, ksywa TW "Filozof" zaapelował do wiernych o zapalenie świec w oknach w celu uczczenia tego dnia.

Filozof podkreślił, że zapalenie świecy będzie wyrazem wrażliwości na dramat pomordowanych Żydów:

"Niechaj jej płomień wyrazi naszą solidarność z tymi, którzy ginęli w świecie zaślepionej nienawiści. Niech przypomni ona nam wszystkim tę nienaruszalną ludzką godność, której nigdy nie można podporządkować fanatycznym wizjom ideologów". Zapalona świeca ma symbolizować "duchową więź z pomordowanymi podczas Holokaustu".

Jakoś nie przypominam sobie apeli TW "Filozofa" w sprawie upamiętnienia ofiar ukraińskiej rzezi na Wołyniu....

Zato TW "Filozof" wsparł dzielnie prawosławnych konfidentów:
"Pragnę wyrazić ubolewanie, że niesprawiedliwe i niepoparte wystarczającymi dowodami oskarżenia spadają na przedstawicieli bratniego Kościoła prawosławnego. Chcę zapewnić o naszej duchowej więzi w tym doświadczeniu" ...

Z prawosławnymi duchownymi Służba Bezpieczeństwa radziła sobie zdecydowanie lepiej: skaperowała 100 % czyli wszystkich :)


fotka: http://www.kuria.lublin.pl/wiki1/images/Jozef_Zycinski.jpg

poniedziałek, 12 stycznia 2009

Niesiołowski vs. Radio Maryja...


Niesiołowski Stefan chce od Warszawskiej Prowincji Redemptorystów - wydawcy Radia Maryja 10 tys. zł zadośćuczynienia. Poczuł się urażony audycją, w czasie której ojciec prowadzący stwierdził, że Niesiołowski po aresztowaniu w 1970 r. "zaczął sprzedawać kolegów". Jak wyglądało to "sprzedawanie" przedstawiłem w jednym z poprzednich postów
http://pangloss-cierpietnikcynika.blogspot.com/2008/12/niesioowski.html

Wniosek: NIESIOŁOWSKI SŁUCHA RADIA MARYJA...



fotka: http://tiny.pl/vxsm

niedziela, 11 stycznia 2009

Semantyka...


Cały świat organizuje antyżydowskie demonstracje... Męczy mnie myśl, że najbardziej "podkręcają" antysemityzm sami Żydzi: raz by coś na tym ugrać, dwa bo reprezentują te wszystkie cechy, które im się przypisuje.... Przecież biorąc to na logikę, jeśli od wieków Żydzi są prześladowani to można założyć, że ludność wielu krajów w demokratyczny sposób zauważyła ich oryginalność i jej nie akceptuje... Kto podważy demokrację, jako najlepszy świecie ustrój polityczny?

Zastanawia mnie także formułka: antyżydowskie demonstracje. Co odróżnia antyżydowskość od antysemityzmu? Czyżby antyżydowskimi mogły być wystąpienia przeciwko działaniom Izraelitów uznawanym za niegodne przez demokratyczną większość a antysemityzm to szukanie przyczyn w historii i postępowaniu Żydów? Nie wiem i pewno się nie dowiem, to temat rzeka i z założenia nierozwiązywalny problem...

czwartek, 8 stycznia 2009

Kalendarium wojny...



Nic nowego na tym łez padole, kolejna wojna, kolejne ofiary, kolejne rozejmy i procesy pokojowe... Nie warto tego komentować. Zawsze tak było i zawsze tak będzie. Standardowa procedura. Zwycięzca ma zawsze rację. Ograniczę się do cytatów... Niech mówią same...

Dla ciekawych, jako wstęp proszę o zapoznanie się ze sposobami izraelskiej samoobrony... http://www.polonica.net/kalendarium_zbrodni_izraela.htm

A teraz już konkrety:

3.01.2009r.:

"Według izraelskiego rzecznika wojskowego, w ciągu pierwszych godzin ofensywy lądowej przeciwko pozycjom Hamasu w Strefie Gazy "zginęły dziesiątki terrorystów, a dziesiątki dalszych zostało rannych"

...a wszystkim się kredki z tornistrów wysypały...


Przebywająca w Gazie Natalie Abu Szakra, libańska działaczka praw człowieka w wywiadzie dla "Rzeczypospolitej" mówi tak:

"Czy mieszkańcy Gazy nie mają za złe członkom Hamasu, że sprowokowali izraelski atak?

Niech pan nie żartuje.

Teraz już niemal każdy w Strefie Gazy popiera tę organizację, bo walczy ona ze znienawidzonym wrogiem. Wrogiem, który dokonuje ludobójstwa na palestyńskim narodzie. Ginie coraz więcej dzieci. To prawdziwy holokaust. I wszystko to robią właśnie Żydzi, którzy sami tyle przeszli. Nie mam jednak pretensji do nich jako narodu. To wszystko wina rasistowskiej ideologii syjonistycznej. Przecież oni nawet nie traktują nas jak ludzi. Panuje tu system apartheidu."

Pełny tekst wywiadu: http://www.rp.pl/artykul/242884,243565.html

...6.01.:
"Prezydent Wenezueli Hugo Chavez nazwał we wtorek trwającą od 27 grudnia operację izraelskich wojsk w Strefie Gazy "holokaustem". Uzasadniając decyzję o wydaleniu ambasadora Izraela Szlomo Koena, rząd wenezuelski oświadczył, że działania Izraela są formą "państwowego terroryzmu" i stanowią "rażące naruszenie prawa międzynarodowego".


...7.01.:
"Przewodniczący Papieskiej Rady Iustitia et Pax (Sprawiedliwość i Pokój) kardynał Renato Martino powiedział, że Gaza "coraz bardziej przypomina wielki obóz koncentracyjny", w którym "niewinna ludność ponosi konsekwencje egoizmu".

...8.01.:
"Izraelscy żołnierze ostrzelali konwój z ONZ-owską pomocą dla Palestyńczyków. W ataku zginęło dwóch kierowców agencji Narodów Zjednoczonych. Po tej tragedii UNRWA zawiesiła wszystkie swoje działania w Strefie Gazy."

"Międzynarodowy Czerwony Krzyż podał szczegóły odnalezienia czworga palestyńskich dzieci przy zwłokach matki zabitej przez izraelską bombę w domu mieszkalnym znajdującym się w mieście Gaza, w dzielnicy Zeitun. "Ratownicy - czytamy w komunikacie MCK - znaleźli w jednym domów czworo małych dzieci przy ciele zabitej matki. Były za słabe, aby ustać o własnych siłach. Obok znaleziono żywego mężczyznę, tak wygłodzonego, że też nie mógł utrzymać się na nogach. Obok, na materacach leżały ciała dwunastu zabitych".

niedziela, 4 stycznia 2009

Nowy Rok


Nowy Rok... niby nowy, a w zasadzie bardzo podobny do poprzednich.

Życzę wszystkim spokoju i trzeźwego osądu otaczającej nas rzeczywistości, oddzielania ziarna od plew, odporności na telewizyjną i prasową sieczkę, utraty zaufania do jakichkolwiek polityków i samych sukcesów osobistych okraszonych realizacją marzeń.

piątek, 19 grudnia 2008

366 idiotów...



Okrągły cyrk obradował nad emeryturami. Kolejne podpubliczne /w znaczeniu pod publiczkę/ zagranie rządu Tuska. Wiadomo, że system emerytalny leży na łopatkach i trzeba coś z tym zrobić. Trzeba, ale co i jak można zrobić w tak niewdzięcznej sprawie? Zabierzmy emerytury ubekom i nie nazywajmy tego zabieraniem emerytur tylko zmieńmy im wskaźnik podstawy wymiaru za każdy rok służby w znienawidzonym PRL-u. Prawda, że brzmi zdecydowanie lepiej? Motłoch to chwyci, nawet może to interpretować jako sprawiedliwość dziejową... Makiaweliczne zagranie...

"Nienawiść jest siłą niszczącą, uczył Jan Paweł II. To są dziś starzy ludzie, odbieranie im emerytur jest hańbiące." - tak skomentował sprawę Jerzy Wartak, jeden z przywódców strajku na "Wujku".

Teraz szczegóły: naszych tytułowych 366 głupków chce obniżyć wspomniany wskaźnik z 2,6 % do 0,7% co znacząco obniży emerytury tym ludziom. Dla wyjaśnienia: 0,7 % to wysokość wskaźnika dla okresu bezskładkowego. Tak więc, potraktowano tych ludzi jakby w ogóle nie pracowali... Nie jestem bynajmniej zwolennikiem byłych ubeków i im podobnych /agentów też w to wliczam/, ale ten pomysł jest niesprawiedliwy i stanowi niebezpieczny precedens. Jeśli raz tak postanowili, jeśli raz okradną jakąś grupę społeczną z emerytury to mogą tak zrobić wszystkim. W końcu to tylko zmiana wskaźnika....

Jednakże, jako że świat nie jest czarno-biały wypada zauważyć tych wszystkich, którzy nie zagłosowali na tak dla tego poronionego pomysłu. Otóż przeciw było 50 posłów /pewno z powodów politycznych SLD/ a wstrzymało się 22. Przejdźmy do szczegółów: grabieżcza ustawa przeszła głosami PiS i PO odpowiednio: za jej przyjęciem głosowało 205 członków PO i 150 członków PiS. Światełkiem w tunelu jest para posłów PO Julia Pitera i Janusz Palikot, którzy wstrzymali się od głosu. Poza tym wstrzymał się PSL a przeciw byli socjaliści wszelkiej maści...

Dziękuję wstrzymującym się za zachowanie zdrowego rozsądku.



obrazek: http://tiny.pl/6lr7

Dziennikarka...


Stary problem... ludzie których pogoń za mamoną gna od stacji do stacji, uwikłania polityczne, nierzetelność, tendencyjność i wiele bliskoznacznych. To kilka cech, które można przypisać większości dziennikarzy w Polsce.

Na onecie przytoczono fragment raportu na temat znanej dziennikarki:
"Podstawowe błędy warsztatowe, nadmierna układność wobec przepytywanego polityka stwarzająca mu możliwość realizowania kampanii piarowskiej, naruszenie zasad "interesu poznawczego widzów" i naruszenie zasady wiarygodności dziennikarskiej"

O kim to napisano? Przepraszam szatynki i brunetki za tendencyjny dobór dziennikarek....

Test jednokrotnego wyboru:
a/ Monika Olejnik
b/ Hanna Lis
c/ Janina Paradowska

Sprawdźcie sami: http://wiadomosci.onet.pl/1883807,11,item.html

czwartek, 18 grudnia 2008

Gowin...


W którymś poście albo w jakimś komentarzu wskazałem na Jarosława Gowina, jako na jedynego członka Platformy Obywatelskiej, na którego mogę patrzeć bez obrzydzenia. Co więcej wskazałem go także, jako kandydata na prezydenta... Okazało się właśnie, że pan Jarosław Gowin musi przeprosić Adama Michnika za nazwanie go "faszystą". Rzecz jasna zwrot "musi przeprosić" wynika bezpośrednio z wyroku sądowego...

Rozumiem doskonale oburzenie Michnika.

Jakimż trzeba być człowiekiem, by określić "faszystą" człowieka, który jak twierdzi Wikipedia: "pochodzi z rodziny przedwojennych działaczy komunistycznych: Ozjasza Szechtera i Heleny Michnik", sam był czerwonym harcerzem a jego przyrodni brat Stefan stalinowskim oprawcą?

Wprawdzie wskazywałem już na zaskakującą bliskość faszyzmu z komunizmem, ale jak widać komuniści nie chcą być utożsamiani z faszystami i na odwrót...

Dlaczego o tym piszę? Bo mam wrażenie ogromnej dysproporcjonalności zachowań Michnika. Sam feruje wyroki bez umiaru a obrażanie jego samego raczej nie uchodzi płazem. Mentalność Kalego czy raczej praktyka Talmudu??? Miałby rację Zbigniew Herbert mówiąc " — Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny"? Nie... To przecież tylko poszlaki...

Obrazek: http://tiny.pl/6pbg

niedziela, 14 grudnia 2008

Błoto...


Swego czasu miała miejsce wielka medialna afera. Otóż poseł do europarlamentu Bogdan Golik trzy lata temu był masakrowany publicznie za "zgwałcenie prostytutki", co pamiętnym szczerym rechotem uczcił Andrew Lepper. Wyborcza informowała o tym w swoim artykule z 11.12.2005r. pt. "Europoseł Bogdan Golik gwałcił w Brukseli?". No niby wszystko jest w porządku... na końcu zdania stoi przecież pytajnik więc jest to pytanie a nie twierdzenie. Ale czy napewno? Czy jest w porządku obrzucanie gównem człowieka, zanim jego wina zostanie dowiedziona? Rozumiem szukanie newsów oraz chęć dokopania nielubianej Samoobronie, choć nie powinienem tego rozumieć. Gazeta ma być obiektywna i nie może się kierować sympatiami Naczelnego. I dlaczego nikogo z szanownych dziennikarzy nie interesują dobra osobiste człowieka. Dlaczego nie pomyślą, że chłop ma żonę i dzieci i taka sytuacja może zburzyć jego domowy mir? Może chodzi o to, czego pragnie większość? Chleba i igrzysk...

piątek, 12 grudnia 2008

Przeprosiny II...


"Nasz Dziennik" -gazeta związana z Radiem Maryja ma przeprosić stację TVN za nieładne określenia, jakimi określiła TVN i jej dziennikarzy.

Cóż to były za obelgi?
"medialne ZOMO",
"medialni terroryści"
"metody rodem z epoki stalinizmu"
"bandytyzm medialny",
"goebbelsowska propaganda",
"walce z Narodem Polskim",
"TVN łamie prawo"....

Sąd kazał przepraszać zatem stoi na stanowisku, że koncern Wejcherta i Waltera TVN nie jest medialnym ZOMO, czyli nie jest jednostronnym organem nacisku na obywateli /np. Szkło Kontaktowe jest obiektywne i dowala wszystkim po równo/. Dziennikarze tej stacji nie są medialnymi terrorystami, nie stosują w swoich programach i komentarzach metod rodem z epoki stalinizmu, nie uprawiają bandytyzmu medialnego /np. Monika Olejnik rozmawia dokładnie tak samo z Kwaśniewskim jak i z Kaczyńskim/. W żadnym wypadku nie można porównać propagandowych osiągnięć stacji z propagandą goebbelsowską /np. nie przedstawia kibiców tvn-owskiej Legii jako bandytów by ich wyeliminować z widowni/. TVN przecież nie walczy z Narodem Polskim i nie łamie prawa. TVN nie wysługuje się także dyżurnymi autorytetami i nie ośmiesza poglądów odmiennych, od oficjalej linii stacji. AMEN

obrazek: http://www.stojaki.biz/refer/ref/lux1tvn.jpg

czwartek, 11 grudnia 2008

Przeprosiny....



Ludwik Dorm miał przeprosić w prasie pismaka za nazwanie go "chłystkiem". Więc przeprosił w formułce zaleconej przez Sąd. Jednakże dla niewyrobionej publiczności dodał przypis, w którym wyjaśnił znaczenie słowa "chłystek". Znaczenie zaczerpnął ze słownika Witolda Doroszewskiego. Chłystkiem zatem jest młody człowiek, bez powagi, doświadczenia, młokos, fircyk, smarkacz.

Sąd sądem a sprawiedliwość musi być po ich stronie.

Troszkę poprawione brzmi tak:
Teraz Sąd i sprawiedliwość muszą być po ich stronie.

Ale nie to jest najciekawsze. Jeśli Prezydenta RP można "podejrzewać" o bycie chamem i alkoholikiem i nie jest to obraźliwe a pismaka za chłystka należy przepraszać to chyba coś jest nie w porządku?

Jak widać na załączonym obrazku forma przeprosin jest odrębną kategorią literacką ;-)

obrazek: http://tiny.pl/6fmn

środa, 10 grudnia 2008

Rejtan....


5 grudnia br. grupa europejskich socjalistów... /przepraszam/ posłów do parlamentu europejskiego odwiedziła na Hradczanach Prezydenta Republiki Czeskiej Vaclava Klausa aby porozmawiać o sprawach istotnych dla Europy.

Udział w spektaklu wzięli:

Vaclav Klaus – prezydent Republiki Czeskiej
Hans-Gert Pöttering – Przewodniczący Parlamentu Europejskiego
Martin Schulz - przewodniczący Grupy Socjalistycznej w Parlamencie Europejskim
Daniel Cohn-Bendit – Zielony Rewolucjonista
Brian Crowley – współprzewodniczący frakcji Unia na rzecz Europy Narodów w PE
Francis Wurtz – członek Francuskiej Partii Komunistycznej.
Hanne Dahl – duńska eurodeputowana
Irena Belohorská – słowacka eurodeputowana

Dziennik opublikował zapis tej, jakże ciekawej rozmowy:
http://www.dziennik.pl/swiat/article279363/Zapis_rozmowy_Klausa_z_unijnymi_politykami.html

Warto uważnie przeczytać, by wyrobić sobie pogląd na rozmowę. Osobiście odbieram to jako niewyobrażalną skalę szantażu, miotania obelg i Pik Komunizma Arogancji.. To zupełnie tak jakby przyjechało do Kaczyńskiego pięciu Niesiołowskich i dwa Palikoty...

Dla zachęty podaję jedną, jedyną wypowiedź Daniela Cohn Bendita, jednego z członków eudelegacji:

"Przyniosłem panu flagę, którą tu najwyraźniej wszędzie macie na zamku praskim. To jest flaga Unii Europejskiej, tak ją postawię tutaj przed panem. To będzie trudne przewodniczenie. Czechy będą miały do czynienia z projektem dyrektywy ws. prawa pracy i pakietem klimatycznym. Pakiet klimatyczny UE reprezentuje mniejszą cząstkę, niż byśmy sobie życzyli. To konieczne, aby tego minimum dotrzymać. Jestem przekonany, że zmiany klimatyczne stanowią nie tylko zagrożenie, ale i niebezpieczeństwo dla dalszego rozwoju planety. Opieram się na poglądzie naukowym i zgodzie większości w PE. Wiem, że się pan ze mną nie zgodzi. Może pan wierzyć, w co chce, ja jestem przekonany, że globalne ocieplenie jest rzeczywistością, nie jest to kwestia mojej wiary. Traktat lizboński. Pana pogląd na to mnie nie interesuje, chcę wiedzieć, co pan zrobi, aby zatwierdził go czeski parlament. Będzie pan respektował demokratyczną wolę przedstawicieli narodu? Będzie pan musiał to podpisać.

Co więcej, chcę, aby pan mi wyjaśnił, jaki jest poziom pana przyjaźni z panem Declanem Ganleyem z Irlandii. Jak może pan się spotykać z człowiekiem, co do którego nie jest jasne, kto go opłaca? Będąc na swoim stanowisku, nie może się pan z nim spotykać. To jest człowiek, którego majątek pochodzi z wątpliwych źródeł, i chce je teraz wykorzystać na finansowanie swojej kampanii wyborczej do PE."

Jako, że sam piszę dosyć ostro to i nie wzrusza mnie ten język. Zdumiało mnie że pogląd naukowy musi być "udowadniany" zgodą większości. Masakra....
Inną kwestia jest sposób prowadzenia rozmowy. Dyplomacja jest poniewierana w każdym zdaniu eurosocjalistów. I pomyśleć, że "dyplomatołki" pojechały do Pragi "po prośbie" żeby m.in. przekonać Klausa do podpisania traktatu lizbońskiego... Mogli jeszcze Sikorskiego zabrać. Razem dali by radę temu "karłowi moralnemu" ;-) Powiało grozą, bo teraz przyjechali z pozycji petenta... Fascynująco-frapująca jest projekcja podobnego spotkania po wejściu w życie traktatu...

Postawa Vaclava Klausa podczas tej rozmowy była imponująca. Zupełnie jakby go nikt, poza Narodem Czeskim nie opłacał.... Dlaczego w Polsce nie ma takich polityków?

Na obrazku umieściłem Rejtana, bo powyższa sytuacja jako żywo przypomina tą uwiecznioną przez Matejkę....

obrazek: http://historia-online.pijarzy.pl/upload/editor/egunon/rejtan1.jpg

wtorek, 9 grudnia 2008

Graczyk...



Czytam sobie właśnie książkę Cenckiewicza i Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej. Zmartwychwstanie uśmierconego przez Sąd Lustracyjny kapitana SB Edwarda Graczyka jest pierwszym cudem w tej sprawie, drugim są zaniki pamięci i sprzeczne oświadczenia tego pana. Farsa naszej wypaczonej lustracji polega na tym, że lekceważy się dokumenty a wierzy się emerytowanym funkcjonariuszom SB. Wiem, że nikogo nie przekonam ale jako, że mnie samego dokumenty przekonują dużo bardziej niż sprzeczne oświadczenia szkolonych w Moskwie oficerów więc przytoczę suchą i dość lakoniczną notatkę służbową podsumowującą dokumenty na temat agenturalnej działalności naszego noblisty. Jak pisze /także dzisiaj/ Bronisław Wildstein: "Dokumentacja służb specjalnych PRL była podstawowym narzędziem ich pracy. Zbieranie informacji to najważniejsza aktywność wszelkich tego typu instytucji. Zwłaszcza w państwach totalitarnych, gdzie nie istnieje jawny obieg wiadomości. Bez szerokich informacji funkcjonowanie takich służb nie jest możliwe. Archiwa, które przejął i porządkuje IPN, zawierają akta, które nie były przeznaczone do wiadomości publicznej. To ekskluzywna wiedza, która w nierównym stopniu dostępna była kolejnym kręgom wtajemniczonych. Miała ich informować, a nie wprowadzać w błąd."

a zatem, niech przemówi dokument:

Notatka służbowa młodszego inspektora Wydziału III „A”
KW MO w Gdańsku st. szer. Marka Aftyki dotycząca przeglądu akt archiwalnych Lecha
Wałęsy

Gdańsk, dnia 21 VI 1978 r.
TAJNE spec[jalnego] znaczenia
Egz.

NOTATKA SŁUŻBOWA
z analizy akt archiwalnych nr I 14713 dot[yczących] ob. WAŁĘSA LECH

W dniu 21 VI 1978 r. dokonałem analizy akt archiwalnych wymienionego, na podstawie
których stwierdzam, że
ob. WAŁĘSA LECH,
s. Bolesława i Feliksy z d. Kamińska,
ur. 29 IX 1943 r. Popowo, pow. Lipno,
woj. bydgoskie,
zatr[udniony] w Stoczni Gdańskiej im. Lenina na wydz[iale]
W-4 jako elektromonter,
zam. Gdańsk ul. d Bethowena 30d,
bezpartyjny,
wykształ[cenie] Zasadnicza Szkoła Zawodowa w Lipnie,
st[an] cyw[ilny] żonaty.
Wymieniony do współpracy z organami bezpieczeństwa pozyskany został w dniu
29 XII 1970 r. jako TW ps. „BOLEK” na zasadzie dobrowolności przez st. insp. Wydz[iału] II KW MO w Olsztynie kpt. E[dwarda] Graczyka.


Celem pozyskania było rozeznanie działalności kierownictwa Komitetu Strajkowego
oraz innych osób wrogo działających w czasie i po wypadkach grudniowych 1970 r.
w Stoczni Gdańskiej. Ob. Wałęsa brał czynny udział w zajściach grudniowych na terenie Stoczni Gdańskiej, pod gmachem KW PZPR i pod KM MO w Gdańsku . Był on jednym z członków „Komitetu Strajkowego”, a potem utworzonej „Rady Delegatów Strajku Okupacyjnego” na terenie Stoczni Gdańskiej. W dniu 15 XII 1970 r. uczestniczył on w przekazywaniu postulatów załogi dyrekcji Stoczni. Obecni przy tym byli jeszcze trzej inni pracownicy: jeden z Wydz[iału] K-34 ,a dwaj z Wydz[iału] K-25 z tym, że żądania przekazywał Wałęsa. Wymieniany jako członek „Komitetu Strajkowego” usilnie zapewniał dyrekcję Stoczni, że dołoży wszelkich starań, aby utrzymać porządek. Nie uczynił jednak nic, gdy tłum stoczniowców maltretował milicjantów w okolicach drugiej bramy. Następnie ruszył na czele tłumu i udał się pod gmach KW PZPR. Wg jego relacji przed dojściem do gmachu oderwał się od tłumu i udał się pod drzwi KW PZPR celem poproszenia, aby sekretarz KW przemówił do tłumu. Niestety celu tego nie udało mu się zrealizować z powodu niemożności dotarcia do sekretarza KW. Następnie wymieniony udał się na czele pochodu pod KM MO. Wyprzedził on tłum i jako pierwszy wpadł do gmachu komendy, szukając kontaktu z komendantem . W tym samym czasie tłum zaatakował milicjantów stojących przed komendą, bijąc ich i maltretując. Po skontaktowaniu [się] z komendantem oświadczył mu, że o ile zostaną wypuszczeni więźniowie i milicja nie będzie atakować tłumu, stoczniowcy nie zaatakują komendy. Wg relacji wymienionego nie zaangażował się on ani razu w bijatykę i maltretowanie funkcjonariuszy MO. Dnia 16 XII 1970 r. o godz. 6.00 Wałęsa przebywał na terenie swojego wydziału W-4. Po pewnym czasie udał się za ludźmi jako ich delegat pod dyrekcję Stoczni. W tym dniu powiększono liczbę delegatów stoczniowców z 3 do 7. Od tej chwili wymieniony utracił inicjatywę na korzyść jednego z kierowników wydziału (osoba nieznana wymienionemu). Dodatkowo można stwierdzić, że głos ob. Wałęsy przypominał do złudzenia jednemu z naszych rozmówców głos stoczniowca, który przemawiał przez mikrofon z radiowozu skradzionego sprzed KW PZPR7 . Dalszych istotnych informacji o czynnym udziale wymienionego w zajściach grudniowych jest brak. W latach 1970–[19]72 wymieniony już jako TW ps. „BOLEK” przekazywał nam szereg cennych informacji dot[yczących] destrukcyjnej działalności niektórych pracowników. Na podstawie otrzymanych materiałów założono kilka spraw. W tym czasie dał się poznać jako jednostka zdyscyplinowana i chętna do współpracy. Po ustabilizowaniu się sytuacji w Stoczni dało się zauważyć niechęć do dalszej współpracy z naszym resortem. Tłumaczył on to brakiem czasu i tym, że na zakładzie nic się nie dzieje. Żądał również zapłaty za przekazywane informacje, które nie stanowiły większej wartości operacyjnej. Podczas kontroli przez inne źródła informacji stwierdzono, że niejednokrotnie w przekazywanych informacjach przebijała się chęć własnego poglądu na sprawę, nadając jej niejako opinię środowiskową. Stwierdzono również, że podczas odbywających się zebrań dość często bez uzasadnienia krytykował kierownictwo administracyjne, partyjne i związkowe wydziału. Po każdym jego wystąpieniu przeprowadzano z nim rozmowę, podczas której wytykano mu jego niewłaściwe wystąpienie na zebraniu, pouczano, jak ma zachowywać się oraz ostrzegano go, że o ile będzie nadal tak postępował, to zostanie zwolniony z zakładu. Swoje wystąpienia tłumaczył zawsze tym, że o ile nie będzie zabierał głosu w obronie pracowników, straci całkowicie ich zaufanie i nic nie będzie wiedział, co się dzieje w zakładzie, dlatego też wystąpienia swoje uważa za słuszne. Pomimo kilkukrotnych ostrzeżeń w dniu 11 II 1976 r., zabierając głos w dyskusji na zebraniu związkowym, w sposób szkalujący zarzucił niewłaściwe postępowanie kierownictwa administracyjnego wydziału, partyjnego i związkowego. Za wystąpienie to dyrekcja stoczni z dniem 30 IV 1976 r. zwolniła go z pracy. Spotkania z TW „BOLEK” odbywały się poza LK. Za przekazane informacje był on wynagradzany i w sumie otrzymał 13100 zł; wynagrodzenie brał bardzo chętnie. Po zwolnieniu ze stoczni wymieniony został przyjęty do pracy w ZREMB-ie z dn.8 VI 1976 r.Ponowne nawiązanie kontaktu z TW „BOLEK” spowodowało u niego bardzo aroganckie zachowanie w stosunku do naszego pracownika i stwierdzenie, że na żadne spotkanie nie przyjdzie, gdyż nie chce naszych organów znać. Biorąc pod uwagę niewłaściwe zachowanie wymienionego i to, że został zwolniony ze stoczni, wyeliminowano go z czynnej sieci agenturalnej, a posiadaną teczkę personalną i roboczą złożono do archiwum w Wydz[iale] „C” tut[ejszej]komendy.

Mł. inspektor Wydz[iału] III „A”
(–) St. szer. M[arek] Aftyka

Źródło: IPN 00552/48, t. 1, k. 93–95, kopia, mps.

Jako komentarz do powyższego tekstu zamieszczę opublikowane oświadczenie pana Graczyka z dnia dzisiejszego... opublikowane na blogu Wałęsy:

poniedziałek, 8 grudnia 2008

Doktor...


I znowu się narażę postępowej części ludzkości krytykując "człowieka, który podał chusteczkę Lechowi".... Nie za samo podanie chusteczki rzecz jasna, bo to normalny ludzki odruch /choć może nazbyt teatralny/ ale za mowę, którą wygłosił po otrzymaniu doktoratu honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pewno bym tego nie oglądał, gdyby nie pani prorektor wydziału filozofii /o ile dobrze zapamiętałem/ która zapowiedziała szanownego gościa jako "największy autorytet moralny naszych czasów"... Dopiero po chwili się zreflektowała /chyba widząc zdziwione twarze audytorium/ i "dorzuciła" nieżyjącego JPII. Ten wstęp wymógł na mnie uwagę i chęć uszczknięcia odrobiny mądrości od "największego autorytetu moralnego naszych czasów".

Zatem cóż takiego nam przekazał Jego Świątobliwość Dalajlama XIV?

wypunktuję:
1. wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi (te same organy, ten sam intelekt)
2. szczęście jest wewnątrz nas, nie na zewnątrz
3. pojęcie dobra i zła jest subiektywne i zależy od oceniającego
4. umysł powienien być zrównoważony
5. spokój i równowaga umysłu wpływają pozytywnie na kondycję ciała
6. na świat patrzeć realnie, postrzegać rzeczywistość taką, jaka jest
7. współczucie warunkuje spokój umysłu
8. poprzez trening można osiągnąć współczucie bezstronne i bezkresne
9. wartości ludzkie drogą do szczęścia
10. nienawiść zabija
11. zdrowy rozsądek i własne doświadczenia lekiem na całe zło

Apel do młodych
1. XX wiek był wiekiem przemocy XXI ma być rokiem pokoju, miłości i dialogu
2. pokój wewnętrzny jest gwarancją pokoju zewnętrznego
3. pokój rodzi się z kompromisu
4. konflikty poglądów i interesów są nieuniknione, należy je rozwiązywać w pokoju
5. hipokryzja i użycie siły jest wykluczone
6. podstawą jest dobre serce i rozwój intelektu
7. konstruktywne myślenie wykorzystywać w dobrych celach...

Takie to mądrości uniwersalne miał do przekazania "największy autorytet moralny naszych czasów". To jakby kilkanaście oczywistych oczywistości. Pewno nie dorosłem do tego, by w pełni poczuć głębię słów Jego Świątobliwości... Cóż wychowałem się w duchu dekalogu i uważam, że to mi wystarczy....

Pani prof. dr hab. Beata Szymańska-Aleksandrowicz podczas laudacji uzasadniała wyróżnienie następująco: "Nadanie Jego Świątobliwości Dalajlamie doktoratu honoris causa jest nie tylko wyrazem uznania dla człowieka, który całym swym życiem poświadcza prawdziwość głoszonych przez siebie ideałów, ale także dla wszystkich tych, bardzo często anonimowych postaci i organizacji, które wysokie standardy moralne propagują na rzecz dobra i praw innych". Czyli jak to zwykle mało konkretów dużo ideałów. Współczuję wszystkim profesorom i doktorom którzy wymyślają uzasadnienia do doktoratów honoris causa... To nie jest łatwy kawałek chleba.

Inna kwestia jest równie skomplikowana. Czy to nie jest aby wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Chin? Jak byłoby postrzegane przez opinię publiczną przyjmowanie w Berlinie jakiegoś bojownika o przyłączenie Śląska do Niemiec? W końcu III RP pozwoliła na deklarowanie w Narodowym Spisie Powszechnym narodowości śląskiej. Jeśli pozwoliła deklarować to znaczy że uznaje naród śląski... A jak jest naród, to powinien sam o sobie decydować: patrz Kosowo, Abchazja, Osetia.

Pomyśleć, że mamy tak wiele mądrych przysłów np. nie rób drugiemu co tobie niemiłe....

obrazek: http://static1.money.pl/i/h/217/f18905.jpg