Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wałęsa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wałęsa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 września 2011

niedziela, 27 czerwca 2010

Kardynał i Trzej muszkieterowie...


Bolek, Alek i Bronek. Mają wiele wspólnego... Dwóch było współpracownikami PRL-owskich służb specjalnych, trzeci... Historia oceni.

ZGODA BUDUJE!


a błogosławieństwa im udziela... Kontakt Informacyjny Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Cappino”. Stąd też pochodzi tytuł posta. Ot, skojarzenie muszkieterów z kardynałem Richelieu ;-)



Znaleziona w necie wstawka na powyższy temat:

"Dziwisz idzie do Mariackiej katedry, do niego podbiega mala dziewczynka:
– Wasza eminencja, a dlaczego ksiadz nie ma krzyza na piersi?..
– ...Czyli pektorala? Ah, dziecie moje! Taki zas problem meczy i naszego nowego prymasa... Oto, powiedz: jako sie czujesz wobec krzyza?..
– Wobec krzyza bardzo dobrze, wasza eminencja!
– Ale to ci dobrze, moja ptaszeczko... A wujkowi Bronkowi – zle. I wojkowi Donkowi, i wujkowi Bolkow... czyli Lechowi... I innym naszym z prymasem dzieciom duchowym... No... raczej tamtym, kto w nich siedzi... I dlaczegos nie chce wychodzic...
– Aha... Znaczy ksiadz nosi krzyz w kieszenku...
– Co ty, co ty, corko moja! Tamci, kto naszymi dziatkami steruje, krzyza i przez sutanne czuja!
– Aha... A wtedy wasza eminencja ma krzyza we wnetrzu...
– O! Jaka rozumna dziewczynka! Tak, wlasnie! A skad ty wiesz, taka mala?..
– Od mego ojca...
– Jaki pobozny tata! A coz on mowi?..
– ...A tata mowi: „Przez dziwiszowski tluszcz zaden czart krzyza nie czuje”...



źródło: http://www.bibula.com/?p=5243

poniedziałek, 1 czerwca 2009

Awers i rewers...


fot. P.Ulatowski/P.Kowalczyk

Analizując historię najnowszą Polski zastanawiałem się, jak zatytułować to zdjęcie. Koncepcji było kilka.

Walka toczyła się pomiędzy takimi tytułami:
1. Awers i rewers
2. Wash & Go
3. Jekyll & Hyde
4. Parada agentów
5. Bolek i Lolek

Wszystko pasuje, wygrało pierwsze skojarzenie :)

wtorek, 12 maja 2009

Rozdano Wiktory...


Rozdano Wiktory. Rozdano to właściwe słowo. Kryteria i kategorie dziwne i ulotne. Co przyświecało przyznawaczom? Pewno nigdy się nie dowiem. Może chodzi o dokopanie Kaczorom? Pochwałę bylejakości? Przypodobanie się publice? Wzbudzenie sensacji? Komu dać Wiktora? Komu nie dać? Komu komu bo idę do domu...

Na początek pochwalę przyznanie zasłużonych nagród Annie Dymnej, Elżbiecie Jaworowicz, Piotrowi Fronczewskiemu, Franciszkowi Pieczce i Robertowi Kubicy. Zasłużyli i są godni wyróżnienia.

Ale reszta? Pozwolę sobie skomentować jednozdaniowo:
Lech Wałęsa /najpopularniejszy polityk/ - co z niego za polityk - mędrzec Europy będący zwolennikiem i przeciwnikiem Unii jednocześnie o chwiejnym morale...
Tomasz Lis /najwyżej ceniony komentator i publicysta/ - rzekłbym najbardziej tendencyjny dziennikarz w Polsce - wielki manipulator...
Piotr Kraśko /najpopularniejszy prezenter telewizyjny/ - na bezrybiu i rak ryba no i Kammel jakby spalony...
Jarosław Kuźniar /największe odkrycie telewizyjne roku/ - rzeczywiście odkrycie - new age "dobrego" wychowania i "poprawnej" polszczyzny...
Stanisław Dziwisz - czy sekretarka wybitnego onkologa może być równie dobrym onkologiem?

Reszty nie znam, to i się nie wypowiadam.

poniedziałek, 30 marca 2009

Atak na Bolka...


No i mamy kolejną awanturę. Młody, 24-letni człowiek Paweł Zyzak opublikował w wydawnictwie "Arcana" biografię Bolka pt. "Lech Wałęsa idea i historia". Autor pracuje jako archiwista na zastępstwie w krakowskim IPN-ie , do kwietnia br. W biografii podano ogólnie znane fakty współpracy Wałęsy z bezpieką w latach siedemdziesiątych XX wieku.

Nie to jednakże jest problemem.

Prawdziwą bolączką jest powiązanie przez reżymowych polityków Zyzaka z Instytutem Pamięci Narodowej.

Tusk: "Apeluję do pracowników IPN, aby nie nadużywali środków publicznych, bo jeśli dalej będą tak jednostronni, nie będą mogli ich w przyszłości używać. Instytut ma szansę przetrwać tylko wtedy, jeśli będzie ideologicznie i politycznie neutralny"

Brak inteligencji? Źli doradcy? Przypadek?

Niestety, to kolejna armata wytoczona przeciwko Instytutowi Pamięci Narodowej, być może przyczynek do jego zamknięcia.

Zbigniew Girzyński na swoim blogu opublikował Interpelację do premiera Donalda Tuska w sprawie publicznych wypowiedzi Pana Premiera sugerujących ograniczanie, z powodów politycznych, finansowania przez państwo instytucji naukowych.
Pełny tekst interpelacji: http://wiadomosci.onet.pl/blogi/girzynski.blog.onet.pl,371227670,blog.html

Oto pytania posła Girzyńskiego z interpelacji:

1. Którzy pracownicy IPN zgodnie z wiedzą Pana Premiera "nadużywali środków publicznych"?

2. Jakiej wielkości "środki publiczne" zostały w wyniku tych nadużyć utracone?

3. Na podstawie jakich przesłanek lub dowodów Pan Premier sformułował tak poważne zarzuty?

4. W jaki sposób "cierpliwość i pieniądze Polaków" są nadużywane, a Pan jako Premier bezczynnie się temu przygląda?
- Z wypowiedzi Pana Premiera można wysnuć przypuszczenie, że ma Pan Premier problemy z odróżnianiem instytucji publicznych, takich jak Instytut Pamięci Narodowej, od prywatnych, takich jak wydawnictwo "Arcana", które wydało wspomnianą książkę Pawła Zyzaka. Problem nie odróżniania instytucji publicznych od prywatnych wydaje się, biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w środowisku politycznym Pana Premiera (afera z senatorem Misiakiem czy afera z ministrem Nowickim), zjawiskiem często spotykanym. Skłania to postawienia kolejnego pytania:

5. Czy Pan Premier zamierza używać podległej Panu administracji publicznej do wywierania presji na prywatne wydawnictwa, aby publikowały takie treści jakie będą akceptowane przez Pana i Pana środowisko polityczne?

6. Czy Pan Premier planuje użyć swoich wpływów politycznych (większości parlamentarnej) i stanowiska szefa rządu, aby ograniczyć finansowanie Uniwersytetu Jagiellońskiego?

7. Czy ma Pan Premier w planach opracowanie programu monitorowania prac magisterskich z historii, politologii i innych nauk społecznych, powstających w szkołach wyższych w Polsce, aby uniemożliwić publikowanie treści, które Pan premier uzna za niewłaściwe i „nadużywają cierpliwość Polaków”?

Bardzo zasadne pytania...

Czy można oczekiwać przeprosin lub odpowiedzi na zadane pytania od niewolnika sondaży - PR-emiera? Śmiem wątpić....


Do nieszczęsnej wypowiedzi odniosł się także Janusz Kurtyka, prezes Instytutu Pamięci Narodowej: "Pan premier się zagalopował. Z pieniędzy podatnika nie została przeznaczona ani jedna złotówka na książkę Zyzaka".

Znaleźli się także obrońcy Bohatera Narodowego - okrągłostołowi kumple: Tadeusz Mazowiecki i Aleksander Kwaśniewski. Nawet ulali odrobinę jadu:

Kwach:
"Jest mi przykro, bo to ja podpisywałem ustawę o powołaniu Instytutu Pamięci Narodowej. Niestety, IPN zamieni się w instytut kłamstwa narodowego..."

"Jeżeli premier uważa, że wszelkie standardy zostały przekroczone, to trzeba działać. Wypowiadam się najostrzej jak mogę. Premierze, słowa tu nie wystarczą"

"IPN powinien stać na straży prawdy. Ale tego nie robi. To Instytut Kłamstwa Narodowego. IPN jest częścią frontu nieprawdy"

Mazowiecki:
"Rozumiem reakcję Lecha Wałęsy, bo w Polsce istnieje środowisko trucicieli"

"...wspieranie tej publikacji przez Instytut Pamięci Narodowej, który z założenia powinien być rzetelny, jest obrzydliwe."


Jak można tak łgać??? Przecież oni doskonale sobie zdają sprawę, że IPN nie miał nic wspólnego z wydaniem tej książki....

wtorek, 9 grudnia 2008

Graczyk...



Czytam sobie właśnie książkę Cenckiewicza i Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej. Zmartwychwstanie uśmierconego przez Sąd Lustracyjny kapitana SB Edwarda Graczyka jest pierwszym cudem w tej sprawie, drugim są zaniki pamięci i sprzeczne oświadczenia tego pana. Farsa naszej wypaczonej lustracji polega na tym, że lekceważy się dokumenty a wierzy się emerytowanym funkcjonariuszom SB. Wiem, że nikogo nie przekonam ale jako, że mnie samego dokumenty przekonują dużo bardziej niż sprzeczne oświadczenia szkolonych w Moskwie oficerów więc przytoczę suchą i dość lakoniczną notatkę służbową podsumowującą dokumenty na temat agenturalnej działalności naszego noblisty. Jak pisze /także dzisiaj/ Bronisław Wildstein: "Dokumentacja służb specjalnych PRL była podstawowym narzędziem ich pracy. Zbieranie informacji to najważniejsza aktywność wszelkich tego typu instytucji. Zwłaszcza w państwach totalitarnych, gdzie nie istnieje jawny obieg wiadomości. Bez szerokich informacji funkcjonowanie takich służb nie jest możliwe. Archiwa, które przejął i porządkuje IPN, zawierają akta, które nie były przeznaczone do wiadomości publicznej. To ekskluzywna wiedza, która w nierównym stopniu dostępna była kolejnym kręgom wtajemniczonych. Miała ich informować, a nie wprowadzać w błąd."

a zatem, niech przemówi dokument:

Notatka służbowa młodszego inspektora Wydziału III „A”
KW MO w Gdańsku st. szer. Marka Aftyki dotycząca przeglądu akt archiwalnych Lecha
Wałęsy

Gdańsk, dnia 21 VI 1978 r.
TAJNE spec[jalnego] znaczenia
Egz.

NOTATKA SŁUŻBOWA
z analizy akt archiwalnych nr I 14713 dot[yczących] ob. WAŁĘSA LECH

W dniu 21 VI 1978 r. dokonałem analizy akt archiwalnych wymienionego, na podstawie
których stwierdzam, że
ob. WAŁĘSA LECH,
s. Bolesława i Feliksy z d. Kamińska,
ur. 29 IX 1943 r. Popowo, pow. Lipno,
woj. bydgoskie,
zatr[udniony] w Stoczni Gdańskiej im. Lenina na wydz[iale]
W-4 jako elektromonter,
zam. Gdańsk ul. d Bethowena 30d,
bezpartyjny,
wykształ[cenie] Zasadnicza Szkoła Zawodowa w Lipnie,
st[an] cyw[ilny] żonaty.
Wymieniony do współpracy z organami bezpieczeństwa pozyskany został w dniu
29 XII 1970 r. jako TW ps. „BOLEK” na zasadzie dobrowolności przez st. insp. Wydz[iału] II KW MO w Olsztynie kpt. E[dwarda] Graczyka.


Celem pozyskania było rozeznanie działalności kierownictwa Komitetu Strajkowego
oraz innych osób wrogo działających w czasie i po wypadkach grudniowych 1970 r.
w Stoczni Gdańskiej. Ob. Wałęsa brał czynny udział w zajściach grudniowych na terenie Stoczni Gdańskiej, pod gmachem KW PZPR i pod KM MO w Gdańsku . Był on jednym z członków „Komitetu Strajkowego”, a potem utworzonej „Rady Delegatów Strajku Okupacyjnego” na terenie Stoczni Gdańskiej. W dniu 15 XII 1970 r. uczestniczył on w przekazywaniu postulatów załogi dyrekcji Stoczni. Obecni przy tym byli jeszcze trzej inni pracownicy: jeden z Wydz[iału] K-34 ,a dwaj z Wydz[iału] K-25 z tym, że żądania przekazywał Wałęsa. Wymieniany jako członek „Komitetu Strajkowego” usilnie zapewniał dyrekcję Stoczni, że dołoży wszelkich starań, aby utrzymać porządek. Nie uczynił jednak nic, gdy tłum stoczniowców maltretował milicjantów w okolicach drugiej bramy. Następnie ruszył na czele tłumu i udał się pod gmach KW PZPR. Wg jego relacji przed dojściem do gmachu oderwał się od tłumu i udał się pod drzwi KW PZPR celem poproszenia, aby sekretarz KW przemówił do tłumu. Niestety celu tego nie udało mu się zrealizować z powodu niemożności dotarcia do sekretarza KW. Następnie wymieniony udał się na czele pochodu pod KM MO. Wyprzedził on tłum i jako pierwszy wpadł do gmachu komendy, szukając kontaktu z komendantem . W tym samym czasie tłum zaatakował milicjantów stojących przed komendą, bijąc ich i maltretując. Po skontaktowaniu [się] z komendantem oświadczył mu, że o ile zostaną wypuszczeni więźniowie i milicja nie będzie atakować tłumu, stoczniowcy nie zaatakują komendy. Wg relacji wymienionego nie zaangażował się on ani razu w bijatykę i maltretowanie funkcjonariuszy MO. Dnia 16 XII 1970 r. o godz. 6.00 Wałęsa przebywał na terenie swojego wydziału W-4. Po pewnym czasie udał się za ludźmi jako ich delegat pod dyrekcję Stoczni. W tym dniu powiększono liczbę delegatów stoczniowców z 3 do 7. Od tej chwili wymieniony utracił inicjatywę na korzyść jednego z kierowników wydziału (osoba nieznana wymienionemu). Dodatkowo można stwierdzić, że głos ob. Wałęsy przypominał do złudzenia jednemu z naszych rozmówców głos stoczniowca, który przemawiał przez mikrofon z radiowozu skradzionego sprzed KW PZPR7 . Dalszych istotnych informacji o czynnym udziale wymienionego w zajściach grudniowych jest brak. W latach 1970–[19]72 wymieniony już jako TW ps. „BOLEK” przekazywał nam szereg cennych informacji dot[yczących] destrukcyjnej działalności niektórych pracowników. Na podstawie otrzymanych materiałów założono kilka spraw. W tym czasie dał się poznać jako jednostka zdyscyplinowana i chętna do współpracy. Po ustabilizowaniu się sytuacji w Stoczni dało się zauważyć niechęć do dalszej współpracy z naszym resortem. Tłumaczył on to brakiem czasu i tym, że na zakładzie nic się nie dzieje. Żądał również zapłaty za przekazywane informacje, które nie stanowiły większej wartości operacyjnej. Podczas kontroli przez inne źródła informacji stwierdzono, że niejednokrotnie w przekazywanych informacjach przebijała się chęć własnego poglądu na sprawę, nadając jej niejako opinię środowiskową. Stwierdzono również, że podczas odbywających się zebrań dość często bez uzasadnienia krytykował kierownictwo administracyjne, partyjne i związkowe wydziału. Po każdym jego wystąpieniu przeprowadzano z nim rozmowę, podczas której wytykano mu jego niewłaściwe wystąpienie na zebraniu, pouczano, jak ma zachowywać się oraz ostrzegano go, że o ile będzie nadal tak postępował, to zostanie zwolniony z zakładu. Swoje wystąpienia tłumaczył zawsze tym, że o ile nie będzie zabierał głosu w obronie pracowników, straci całkowicie ich zaufanie i nic nie będzie wiedział, co się dzieje w zakładzie, dlatego też wystąpienia swoje uważa za słuszne. Pomimo kilkukrotnych ostrzeżeń w dniu 11 II 1976 r., zabierając głos w dyskusji na zebraniu związkowym, w sposób szkalujący zarzucił niewłaściwe postępowanie kierownictwa administracyjnego wydziału, partyjnego i związkowego. Za wystąpienie to dyrekcja stoczni z dniem 30 IV 1976 r. zwolniła go z pracy. Spotkania z TW „BOLEK” odbywały się poza LK. Za przekazane informacje był on wynagradzany i w sumie otrzymał 13100 zł; wynagrodzenie brał bardzo chętnie. Po zwolnieniu ze stoczni wymieniony został przyjęty do pracy w ZREMB-ie z dn.8 VI 1976 r.Ponowne nawiązanie kontaktu z TW „BOLEK” spowodowało u niego bardzo aroganckie zachowanie w stosunku do naszego pracownika i stwierdzenie, że na żadne spotkanie nie przyjdzie, gdyż nie chce naszych organów znać. Biorąc pod uwagę niewłaściwe zachowanie wymienionego i to, że został zwolniony ze stoczni, wyeliminowano go z czynnej sieci agenturalnej, a posiadaną teczkę personalną i roboczą złożono do archiwum w Wydz[iale] „C” tut[ejszej]komendy.

Mł. inspektor Wydz[iału] III „A”
(–) St. szer. M[arek] Aftyka

Źródło: IPN 00552/48, t. 1, k. 93–95, kopia, mps.

Jako komentarz do powyższego tekstu zamieszczę opublikowane oświadczenie pana Graczyka z dnia dzisiejszego... opublikowane na blogu Wałęsy:

czwartek, 4 grudnia 2008

Cytat dnia....



Lech Wałęsa przyznał się w "Przekroju" do pewnej niedoskonałości:
"Za szybko żyję i nie mam czasu myśleć".

Zdumiewające... zawsze to podejrzewałem...

obrazek: http://img49.imageshack.us/img49/5980/bolek2hr2.jpg

poniedziałek, 20 października 2008

Mędrek...


Lechu "Bolek" Wałęsa będzie kandydował w wyborach prezydenckich....jako "patriota, zawsze gotowy służyć ojczyźnie".... potem napisze jeszcze ze dwie biografie, żeby dostać literackiego Nobla....

KONKURS: Ile można wypowiedzieć bzdetów podczas jednej rozmowy.... ?

Jacek Żakowski - taki "dziennikarz" wczoraj stwierdził: "Prezydent ma problemy psychiczne, nie panuje nad sobą, nie panuje nad tym, co mówi".

Oczywiście to o Kaczorze :)

niedziela, 12 października 2008

Mędrzec...



W skrócie: miała powstać unijna "rada mędrców" w której miał zasiąść Lech "Bolek" Wałęsa. Niestety, nie chciano go w tym szacownym gronie. Format postaci ich przerósł... no i bohater nie zna języków obcych.  Zamiast dziękować Bogu, że nie zna języków i nie będzie ich raczył swoimi "mądrościami".... zaprotestowali przeciw tej dostojnej kandydaturze.... 

Akt drugi dramatu: Tusk zadzwonił do kilku decydentów i załatwił - Wałęsa wejdzie do Rady...

Byli przeciw a nawet za.... 

obrazek: http://www.dziennik.pl/files/archive/00046/DEMOKRACJA41-PM_46577e.jpg

piątek, 3 października 2008

Wałęsa......



Można mieć różny ogląd naszego pokojowego noblisty. Można go lubić bądź nie lubić, ale nie można pozostać na niego obojętnym.  Wprawdzie ja jestem wśród tych drugich, ale przecież mam powody. Głosowałem na tego pana dwa razy: raz by Tymiński nie został "moim" prezydentem, drugi raz by Kwacha utrącić. Głosowałem zawsze na mniejsze zło i z perspektywy czasu oceniam swoją postawę negatywnie. Nie powinno się marnować głosu na mniejsze zło. Lepiej wybrać jakiegoś kandydata nr 8 /niszowego/, z którym w jakiś tam sposób się zgadzamy niż głosować na populistycznego kandydata nr 1 i 2.... A nuż społeczeństwo wytrzeźwieje i także zagłosuje na nr 8???? 

Sięgając pamięcią w te ciekawe czasy, przypominam sobie moment w którym Wałęsa stracił wszystko w moich oczach... Nie chodziło bynajmniej o Bolka i jego historię. Było takie zdarzenie, które tak mnie zniesmaczyło, tak mną wstrząsnęło że od tej pory widok Wałęsy jest dla mnie bolesny. Otóż Wałęsa jak chłystka potraktował starego, zasłużonego człowieka: Jerzego Turowicza. Tak to przedstawiają w mediach, ja to oglądałem w tv.... niestety

"Podczas posiedzenia Komitetu Obywatelskiego 24 czerwca Wałęsa na oczach milionów telewidzów zaatakował redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” Jerzego Turowicza, wywołując wielką awanturę. Po tym nagłośnionym przez środki przekazu starciu z Komitetu Obywatelskiego ustąpiło 64 jego członków. Jednocześnie toczyła się walka o podporządkowanie Mazowieckiemu lub Wałęsie terenowych Komitetów Obywatelskich. Walkę tę wygrali zwolennicy Wałęsy. Jednak znaczenie Komitetów Obywatelskich coraz bardziej malało."

http://wiadomosci.polska.pl/kalendarz/kalendarium/article.htm?id=224855

Oczywiście, można powiedzieć iż nie mogę być obiektywny w ocenie L.W. bo mam tezę przygotowaną i nie chcę słuchać osób, które mają inny pogląd. Jest to w zasadzie prawda, chociaż nie do końca. Rzeczywiście zdanie mam wyrobione...  i jest dosyć ostre :) Dlatego nie zamierzam go artykułować. Wskażę tylko na poglądy w tej kwestii Rafała Ziemkiewicza, który napisał doskonały, moim zdaniem artykuł w Rzeczpospolitej:

http://www.rp.pl/artykul/9157,197754_Potomek_cesarza_Walensa.html 

Zwłaszcza jedno zdanie w tym artykule, wyraża w 100 % mój pogląd na sprawę:

"...historia prawdziwa jest dużo ciekawsza niż bajka o spiżowych bojownikach. Wałęsa cwaniak i polityczny Nikifor, jak nazwał go w prywatnej rozmowie ze mną jeden z zasłużonych działaczy opozycji, Wałęsa mający swą szlachetną i swą nikczemną stronę, swoje chwile upadku i wielkości, co najważniejsze – i jedne, i drugie wynikające z tych samych cech charakteru i nawyków postępowania, przekonuje mnie znacznie bardziej niż wykreowany przez salonowe media Król Duch w kufajce. "

Ot, po prostu najważniejsza jest prawda....

Obrazek: http://marucha.files.wordpress.com/2007/02/walesa_gornik.jpg?w=380&h=271

niedziela, 28 września 2008

Recenzenci...


Tak to już jest na tym łez padole, że ludzi głoszących poglądy inne od stadnych postponuje się bez litości. 

Weźmy post takiego rysia:

" Rysio pisze...

Panie Piotrze,
Szkoda mi Pana...Wdaje sie Pan w polemike z "panglossem",a ten ostatni nalezy do tych beznadziejnych typow,ktorych mottem jest:"dokopac Zydom/Izraelowi zawsze i przy kazdej okazji" (nawet jesli dyskutujemy Lecha Walese).
A wiec, Panie Piotrze,szkoda panskiego czasu na dyskusje z "panglossem".

Pozdrawiam"

źródło: https://www.blogger.com/comment.g?blogID=3841823443239032045&postID=5138298619340735176&page=1

Brawa dla tego pana. W jednym, jedynym poście hurtem obraża trzy osoby:

pana Piotra - szkoda mu go, bo ze mną gada...

Lecha Wałęsę - bo z kontekstu wynika, że też Żyd...

mnie - ale ja grafoman jestem, więc się nie obrażę...

Wystąpiły także plusy ujemne: dowiedziałem się, że jestem żydożercą i mam motto.  No wreszcie mam motto. Tyle lat na świecie bez motta. A teraz jest :)

Miałem nie odpowiadać, ale jako że tekst wybitny, to i szkoda by się marnował :)

Inny komentator napisał takie zdanie: "bo od dłuższego już czasu obserwuję narastający rozdźwięk pomiędzy tonem wypowiedzi Gospodarza a spodziewanym odzewem blogowiczów. Po prostu coraz więcej pojawia się głosów nie do końca zgodnych z oczekiwaniami czy poglądami Gospodarza."

Masakra. Informuję uprzejmie Szanownych Czytelników, że u mnie każdy może napisać, co mu leży na wątrobie nie martwiąc się o moje oczekiwania czy poglądy.

Niech żyje wolność w necie, dopóki nam jej Donald nie zabierze..... 

poniedziałek, 22 września 2008

Order....


Pal licho Mussoliniego. Niech mu ziemia lekką będzie. Dostał Order Orła Białego. W porządku.  Polityka rządzi się swoimi prawami. Irytuje mnie i głęboko nie zgadzam się by nadawać ten order z urzędu. A że nie mam możliwości zmiany konstytucji więc ograniczę się do wylania odrobiny żółci... 

Dewiza Orderu brzmi: za Ojczyznę i Naród....

Taaaaaaaaak.... Za Ojczyznę i Naród Z Urzędu:

Wałęsie?

Kwaśniewskiemu?

Kaczyńskiemu?

Żaden z nich na niego nie zasługuje.  Żaden z nich, nie zrobił nic dla tego Narodu.

VETO!!!