czwartek, 26 marca 2009

Rozmowa....



Mało mnie tutaj ostatnio. Wpadłem w polemiczny rytm na blogu Pana Jacka Pałasińskiego. Zapraszam do przyłączenia się do dyskusji :)

http://jacekpalasinski.blogspot.com/2009/03/prosze-pisac.html

Obrazkiem proszę się nie przejmować - bez związku, bez sensu, ale ładne buciki :)

poniedziałek, 23 marca 2009

Unia Europejska


Unia Europejska to temat rzeka, konkretniej duża rzeka z całym dorzeczem, stąd próba określenia stanowiska w tej sprawie z góry skazana jest na niepowodzenie i musi być ogólnikowa. Każdy z nas ma jakąś wiedzę o Unii ukształtowaną przez odczucia, marzenia, wiedzę, propagandę, uprzedzenia. Ważną rolę spełniają także różnice światopoglądowe, wyznawana wiara, sympatie polityczne itp.

To wszystko skłania mnie do wkroczenia na poziom przeczuciowo-kasandryczny i zaprezentowanie czysto subiektywnego stanowiska w rzeczonej sprawie. Zacznijmy od początku, nie wierzę i nigdy nie wierzyłem w hasła którymi nas mamiono przed referendum unijnym. To była tylko i wyłącznie profesjonalna propaganda. Nikt nie daje pieniędzy za darmo. Każde euro „otrzymane” z Unii wymaga obróbki: przygotowania szeregu dokumentów, opracowań itp. Ogromna rzesza urzędników, firm i konsultantów dzieli się pieniędzmi wg procedur albo i poza nimi, np. w rolnictwie dzielą tymi pieniędzmi fachowcy z Samoobrony czy PSL-u. Nie wierzę w rzetelność stosowania reguł przyznawania dotacji przez tych fachowców. Inną kwestią jest sposób oddziaływania tychże dotacji czy dopłat na rolników. Przecież to rozleniwia tych ludzi, zabija w nich przedsiębiorczość i skłania do czekania na mannę z nieba. To minusy, plusem jest fakt bezwarunkowego popierania przez polską wieś unijnej władzy rozdającej pieniądze. Złośliwie można powiedzieć, że kupiono poparcie rolników. Podobnie rzecz się miała z rybakami. Spoglądając szerzej, może i Unia daje pieniądze, może nie dopłacamy do tego interesu księgowo. Pewne jest wszakże iż koszty naszego członkowstwa są nieporównywalnie wyższe niż profity. Kto policzył koszty dostosowania się do unijnych wymogów? Kto policzył koszty zniszczenia polskiej gospodarki? Kto policzył ile Unia zyskała na zyskaniu polskiego rynku zbytu? Uważam że nasze członkowstwo w Unii tylko dopełniło grabieży dokonanej na naszej gospodarce po 1989r. Pisałem już tu chyba, o tym co myślę o politykach którzy sprzedali bądź zniszczyli strategiczne sektory np. banki, energetyka, rybołówstwo, stocznie, górnictwo, hutnictwo i wiele innych. Teraz czeka ich nagroda, będą namiestnikami unijnymi nad okupowanym krajem…

Nie podoba mi się chamstwo unijnych aparatczyków np. wobec prezydenta Republiki Czeskiej Wacława Klausa http://tiny.pl/6d57 – jeśli tak wygląda rozmowa „zachęcająca” do podpisania Traktatu to jak będą wyglądały rozmowy po jego podpisaniu??? Nie podoba mi się cała afera związana z Traktatem Lizbońskim. Pani przecież wie, że ten nieszczęsny traktat został ODRZUCONY w referendum irlandzkim co zakończyło jego żywot. Powtarzanie referendum do skutku to ma być praworządność Unii??? Napisanie chińszczyzną czterystastronnicowej Konstytucji, kto pamięta ile stron miała Deklaracja Niepodległości czy amerykańska Konstytucja w pierwotnej wersji /w ciągu ponad dwustu lat dosłużyła się zaledwie 27 poprawek/? We mnie czterysta stron bełkotu wzbudza podejrzenia co do czystości sprawy. Mógłbym jeszcze pisać o tej lojalności, poczuciu wspólnoty dla wspólnego dobra etc. Dla mnie to wszystko pobożne życzenia i proszę ode mnie nie żądać uzasadnienia. Dla przykładu kpiłem z naszego wymiaru sprawiedliwości uważając go za skorumpowany i poniekąd mafijny a legaliści odsyłali mnie do prokuratury bym zgłosił podejrzenie o popełnieniu przestępstwa. Zatem zamiast uzasadnienia widzę rurę pod Bałtykiem i Schroedera na gazpromowym stołku, co dla mnie jest wystarczającą przesłanką do wyciągnięcia wniosku, że wielkie hasła są tylko propagandą, podczas gdy wielkie interesy robi się pod stołem….jak zawsze w historii…

piątek, 13 marca 2009

Totalitaryzm...





Nasuwa mi się uporczywe pytanie: czy totalitaryzmem jest nauka Chrystusa czy rewolucja Che Guevary?

Ktoś zna odpowiedź?

Sąd sądem...


fotka: http://tiny.pl/b1dp

Nie mogę tego skomentować. Sam tekst jest perełką. Posiada wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Jest dopracowany w najmniejszych szczegółach. Jest zamkniętą całością. Dotyczy hmmm... funkcjonowania naszych sądów.

http://www.rp.pl/artykul/9133,275765.html

Wyborne...



Chaim Weizmann, pierwszy prezydent Izraela złapany podczas "faszystowskiego" pozdrowienia :)

Motto: "Wybór jest iluzją stworzoną przez tych, którzy posiadają władzę, dla tych, którzy jej nie mają" - taką kwestię usłyszałem w Matrixie Reaktywacja :)


W USA "wybierano" kandydata na szefa Narodowej Rady Wywiadu. Kandydat miał "kontrowersyjne" poglądy - nie podobał mu się stosunek Izraela do Palestyńczyków. Kontrowersyjne poglądy to przyczynek do zostania praktykiem "spiskowej teorii dziejów"...

Otóż pan Charles Freeman nie okazał się człowiekiem godnym zaufania. Żal, gorycz i bunt skłoniły go bezprecedensowego ataku na niewinnych ludzi. Oto co napisał o przyczynach swojej rezygnacji:

„Taktyka izraelskiego lobby sięga głębin podłości i nieuczciwości i obejmuje potwarz, wybiórcze stosowanie cytatów, umyślne przeinaczanie wypowiedzi, fabrykowanie kłamstw i całkowity brak szacunku dla prawdy. Celem tego lobby jest kontrolowanie procesu politycznego poprzez wetowanie nominacji ludzi, którzy kwestionują mądrość promowanych przez nie poglądów i zastępowanie analizy polityczną poprawnością”


Wybór, wybrany, wyborczy, wybiórczy, alternatywa, alternatywny, selekcja, selekcyjny itd. Wybiera się z reguły między dobrem a złem... Selekcji dokonano... Człowiek zrezygnował... Wszyscy zadowoleni...

wtorek, 10 marca 2009

Posłowie...



foto: http://tiny.pl/bfd2

Posłowie...w znaczeniu post scriptum do poprzedniego posta.

Odbyła się wielka rozmowa dwóch "autorytetów": Tadeusza Mazowieckiego - tego od grubej kreski, kojarzącego się z hasłem /Ace - wybielacz nad wybielacze/ oraz apostoł miłości Donald Tusk - ten sam, który wykosił z Platformy Olechowskiego, Płażyńskiego, Gilowską, Rokitę i kilku innych.

Oto fotka obu Panów w towarzystwie Przyjaciół politycznych z 1989r. Nikogo nie dziwi, że ci sami ludzie rządzą Polską przez dwadzieścia długich lat?



Post miał być krótki... nie uda się :)

Otóż nasze "autorytety" przeprowadziły rozmowę, którą warto przeczytać:
http://wyborcza.pl/1,75478,6361693,Debata_Tadeusz_Mazowiecki___Donald_Tusk.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4809345

Oto krótki fragmencik dla zachęty:

"Mazowiecki do Tuska: - A pan, gdzie swoje miejsce widzi? Ja uważam, że pan się sprawdził jako premier. I gdzie ja pana widzę, to może się pan domyślać. I odpowiadając, niech pan się zastanowi nie tylko co dla Donalda Tuska jest lepsze, co dla PO lepsze, tylko co dla Polski jest lepsze.

Donald Tusk: - Panie premierze, a co by było dwa lata temu, gdybyśmy mieli ustrój kanclerski?

Tadeusz Mazowiecki: - Znacznie łatwiej byłoby go obalić."

Tak rozmawia dwóch demokratów...

Jako uzupełnienie przytaczam fragment jednego z ostatnich wywiadów Zbigniewa Religi http://tiny.pl/bfd4:

"Pytany czy nie ceni nikogo z Platformy odparł, że nie. - To co działo się w Platformie napawa mnie obrzydzeniem. Chodzi zwłaszcza o wykańczanie najlepszych ludzi, takich jak Maciej Płażyński czy Jan Rokita. Mogę powiedzieć szczerze, że nigdy nie miałem przyjaciół w Platformie i nie chcę ich mieć. Zresztą nigdy nie poparłem PO, tylko Donalda Tuska - mówił.

Przyznał jednocześnie, że bardzo się rozczarował Tuskiem. - Zwłaszcza jego bezwględnością. Choć trzeba przyznać, że działał bardzo mądrze i wiele osób nie zauważało jak utrąca ludzi, którzy mogą stanowić dla niego zagrożenie - dodał Religa.

Jak podkreślił, poparł Tuska w wyborach prezydenckich w 2005 r., bo wydawało mu się, że głoszone przez niego poglądy są mu bliższe niż to co proponował Lech Kaczyński. - Dziś wiem, że Tusk nie nadaje się na prezydenta i nie chciałbym, aby nim kiedykolwiek został - powiedział profesor."

Tak Panie Profesorze. Niestety bardzo niewielu widzi to, co dla Pana było całkiem jasne...

niedziela, 8 marca 2009

Taki kraj...


Ot...był to dzień jak codzień. Powszedni. Zwykły. Sejm obradował, telewizje komentowały, pijacy pili, nauczyciele uczyli itd. To wszystko odbywało się rzecz jasna w oparach absurdu... Stop. To wszystko odbywało się rzecz jasna w perspektywie globalnego ocieplenia połączonego ze światowym kryzysem ekonomicznym...

Dzień powszedni w dobie kryzysu.

Sejm radzi... o budżecie i vecie prezydenta.

Co w tym czasie porabiają Wybitni Przedstawicie Narodu? Może na nartach jeżdzą? Nieeee.... tym razem:

Premier Tusk - gra w piłkę nożną
Wicepremier Schetyna - gra w piłkę nożną

Komentarz: nie chce mi się...

piątek, 6 marca 2009

Równouprawnienie...


Dzisiaj napisałem wierszyk...
może nie dotyczy matek samotnie wychowujących dzieci...
tym niemniej zahacza w jakiś sposób damsko-męskie zrównanie...
Ewentualnych Krytyków proszę o zamilknięcie na wieki...
przecież wiem, że rymy są beznadziejne, treść także...

Równouprawnienie... grzech zepsutego swiata
garotta ścinająca prawa i pik obowiązków wszelkich
przypadłość, co jak senny majak wariata
raz wrzeszczy, raz płacze nostalgią paternalistów wielkich

środa, 4 marca 2009

Dobra nowina....


Jak podaje "Times" podział Europy na kraje stare i nowe "może rozszarpać zarówno euro, jak i Unię Europejską". Daj Boże. Zaprawdę dobre to wieści dla sceptyków i realistów. Przecież nikt nikomu nie daje niczego za darmo. Dopłaty itp. psują społeczeństwo i rozbudowują biurokrację eurourzędasów. Także wejście do strefy euro, która zipie ostatkiem sił - Niemcom od lat spada PKB wydaje się być pomysłem idioty. Czas się otrząsnąć Europo... Może Klaus i Kaczyński nie będą musieli podpisywać Traktatu Lisbońskiego?

wtorek, 3 marca 2009

Mein liebe Weiss...


Motto:

"Udając głosy zwierząt: to raz w wilczą szyję
Przeciągając się, długo, przeraźliwie wyje,
Znowu jakby w niedźwiedzie rozwarłszy się garło,
Ryknął; potem beczenie żubra wiatr rozdarło."

A. Mickiewicz "Pan Tadeusz"


Szewach Weiss, były izraelski ambasador w RP wykorzystując swoją charakterystyczną demencyjno-fantazyjną retorykę prezentuje w Dzienniku swe poglądy na antysemityzm Polaków. Słowa płyną wartko, treść sączy się jadem... Skleroza to li tylko? Brak historycznej wiedzy czy histeryczna politpoprawna wykładnia na jedynie słuszne widzenie problemu? Nie wiem, skąd pan Weiss czerpie natchnienie i jaki Bóg mu podsuwa tych polskich antysemitów... Mnie nie było dane poznać żadnego Żyda, nad czym ubolewam. Nawet antysemity żadnego nie spotkałem. Jednak nie o tym chciałem pisać. Pragnę się odnieść tylko do jednego fragmentu wywiadu:

"Kim są antysemici, rasiści, ksenofobi?
To ludzie, którzy nie przyznają się do prawdy. Powtarzają na przykład, że za dużo jest Żydów w rządzie. A tymczasem w Polsce nigdy nie było premiera Żyda. Mówię także o czasach przedwojennych. A we Francji było w tym czasie ośmiu premierów Żydów. Zdaje mi się, że w dzisiejszym rządzie polskim też nie ma ani jednego Żyda. Ja wiem, że Bronisław Geremek i Stefan Meller pochodzili z rodzin żydowskich. Ale oni byli urodzeni w Polsce i czuli się Polakami."




Wprawdzie nie zaglądałem w metryczki naszym premierom... tym niemniej wiem skądinąd, iż WSZYSCY ministrowie finansów po 1989 roku mieli/mają żydowskie korzenie. Nasuwa mi się uporczywa myśl, czy ważniejszy jest premier czy minister finansów /z reguły wicepremier/? Jestem po prostu zwolennikiem realnej władzy...

Najlepiej sobie wyrobić zdanie, co do pana ambasadora oddając się lekturze wspomnianego artykułu:
http://www.dziennik.pl/polityka/article331770/Nienawisc_do_Zydow_jest_ale_zanika.html#reqRss

Ku pokrzepieniu serc...

Koń jaki jest każdy widzi... Kwachu bywał filipiński bez zwalniania tempa filmu. Kwacza nada było spowolnić...



Prawda, że cudnie? Żeby nie było wątpliwości, wolę dwie kadencje Kaczora zamiast jednej Donalda...

niedziela, 22 lutego 2009

Info...


Jutro bladym świtem wyjeżdżam na cały tydzień offline...za co serdecznie przepraszam moich stałych czytelników.

Polecam blogi znajdujące się z prawej strony oraz stronę księdza Zalewskiego.

Obrazek bynajmniej nie wyjaśnia, co będę robił w tym tygodniu :)

Pozdrawiam

piątek, 20 lutego 2009

Równowaga...


Obecnie obowiązującą religią w naszym kraju jest żydofilia. Każdy kto napisze cokolwiek krytycznego pod adresem "starszych braci w wierze" to rzecz jasna ANTYSEMITA. Trawersując znane przysłowie: O Żydach można mówić tylko dobrze... To hasło naczelne tej religii. Jak powiedział Isaak Singer: "Żyd współczesny nie może żyć bez antysemityzmu. Jeśli antysemityzm gdzieś nie istnieje, on go stworzy"... Podobnie ma się rzecz z mahometanami: narysuj karykaturę Mahometa a masz wielkie szanse zostać pozbawionym głowy niewiernym...

Inaczej jest z religią, która od dwóch tysięcy lat wpływała na kształt i morale naszego kontynentu. Tą można postponować na każdym kroku, można na krzyżu wieszać ekstrementy, można wszystko byle w negatywnym świetle...

Dla przykładu "Oburzenie mieszkających w Izraelu chrześcijan wywołał show Liora Schleina w telewizji Channel 10. W skeczu zatytułowanym „Like a Virgin” („Jak dziewica”) wystąpiły dwie postacie: Jezus i Maryja. Aktorka grająca Maryję mówiła, że spała z wieloma mężczyznami i wcale nie jest niepokalana. Według agencji KAI reżyser programu nie krył, że jego celem jest zniszczenie chrześcijaństwa."

Jestem ciekawy, czy ktokolwiek w tym kraju zaprotestuje, zgani, nazwie po imieniu ksenofobię antychrześcijanina?

Szewach Weiss, były ambasador Izraela w Polsce twierdzi, co następuje:

"Nie widziałem tego programu, więc nie mogę go oceniać. Ale jeśli mieścił się w granicach przyzwoitości, to mi to nie przeszkadza. Gorzej, jeśli był brutalny w swoim przekazie – wtedy uznałbym go za nieetyczny. Ale Lior Szlein to bardzo mądry i inteligentny człowiek o bardzo cynicznym poczuciu humoru. Jego program, emitowany pięć dni w tygodniu, przyciąga tłumy. Szlein wyśmiewa w nim wszystkich: polityków, naczelnych rabinów, religijnych Żydów. W Izraelu panuje totalna wolność słowa. Nie ma żadnej cenzury i wszyscy się ze wszystkich śmieją. Wyśmiewamy jednak przede wszystkim siebie. Programy satyryczne nadawane w piątki i soboty są nawet dużo ostrzejsze od show Szymona Majewskiego. Bardzo wyśmiewano w nich swego czasu byłego prezydenta Mosze Kacawa. Głosy wzywające do przełożenia z tego powodu wizyty papieża to propaganda. Muzułmanie zrobią wszystko, by do niej nie doszło."

Tak więc, reasumując obrażać można wszystko i wszystkich poza Żydami /no chyba, że samemu jest się Żydem - choć przypadek profesora Finkelsteina zaprzecza tej teorii/ byle "nie był brutalny w przekazie"... Taaaaaaaak. Mentalność Kalego się kłania panu Weissowi.

Katolicyzm sam sobie narzucił miłość do innych religii... Oto owoce tej polityki...


Zastanów się nad tym przechodniu, czym jesteś bez Tradycji, bez korzeni, bez przodków?

źródło: http://www.rp.pl/artykul/67352,265975.html

czwartek, 19 lutego 2009

Ksiądz Jerzy...


Tyle lat upłynęło, figuranci wyszli z więzienia, mocodawców nadal nie znamy?!
Ciekawy artykuł na temat okoliczności śmierci księdza Popiełuszki zamieścił Dziennik. http://www.dziennik.pl/polityka/article323985/Jak_SB_zaplanowala_mord_ksiedza_Jerzego.html#reqRss

Bardzo znaczący fragment cytuję:

"Czy najwyższe władze wiedziały o tych działaniach SB?
Istnieją zapisy pokazujące, że gen. Wojciech Jaruzelski czy gen. Czesław Kiszczak byli na bieżąco informowani o działaniach SB wobec ks. Jerzego. Na poziomie partyjnym wiedza operacyjna pochodząca od SB służyła do nacisków na przedstawicieli Kościoła w czasie rozmów w Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. Chodziło o wymuszenie na biskupach, aby uciszyli niepokornych księży."

Pytanie kto kazał Go zabić nadal jest otwarte...choć poszlaki