wtorek, 3 marca 2009

Mein liebe Weiss...


Motto:

"Udając głosy zwierząt: to raz w wilczą szyję
Przeciągając się, długo, przeraźliwie wyje,
Znowu jakby w niedźwiedzie rozwarłszy się garło,
Ryknął; potem beczenie żubra wiatr rozdarło."

A. Mickiewicz "Pan Tadeusz"


Szewach Weiss, były izraelski ambasador w RP wykorzystując swoją charakterystyczną demencyjno-fantazyjną retorykę prezentuje w Dzienniku swe poglądy na antysemityzm Polaków. Słowa płyną wartko, treść sączy się jadem... Skleroza to li tylko? Brak historycznej wiedzy czy histeryczna politpoprawna wykładnia na jedynie słuszne widzenie problemu? Nie wiem, skąd pan Weiss czerpie natchnienie i jaki Bóg mu podsuwa tych polskich antysemitów... Mnie nie było dane poznać żadnego Żyda, nad czym ubolewam. Nawet antysemity żadnego nie spotkałem. Jednak nie o tym chciałem pisać. Pragnę się odnieść tylko do jednego fragmentu wywiadu:

"Kim są antysemici, rasiści, ksenofobi?
To ludzie, którzy nie przyznają się do prawdy. Powtarzają na przykład, że za dużo jest Żydów w rządzie. A tymczasem w Polsce nigdy nie było premiera Żyda. Mówię także o czasach przedwojennych. A we Francji było w tym czasie ośmiu premierów Żydów. Zdaje mi się, że w dzisiejszym rządzie polskim też nie ma ani jednego Żyda. Ja wiem, że Bronisław Geremek i Stefan Meller pochodzili z rodzin żydowskich. Ale oni byli urodzeni w Polsce i czuli się Polakami."




Wprawdzie nie zaglądałem w metryczki naszym premierom... tym niemniej wiem skądinąd, iż WSZYSCY ministrowie finansów po 1989 roku mieli/mają żydowskie korzenie. Nasuwa mi się uporczywa myśl, czy ważniejszy jest premier czy minister finansów /z reguły wicepremier/? Jestem po prostu zwolennikiem realnej władzy...

Najlepiej sobie wyrobić zdanie, co do pana ambasadora oddając się lekturze wspomnianego artykułu:
http://www.dziennik.pl/polityka/article331770/Nienawisc_do_Zydow_jest_ale_zanika.html#reqRss

Ku pokrzepieniu serc...

Koń jaki jest każdy widzi... Kwachu bywał filipiński bez zwalniania tempa filmu. Kwacza nada było spowolnić...



Prawda, że cudnie? Żeby nie było wątpliwości, wolę dwie kadencje Kaczora zamiast jednej Donalda...

niedziela, 22 lutego 2009

Info...


Jutro bladym świtem wyjeżdżam na cały tydzień offline...za co serdecznie przepraszam moich stałych czytelników.

Polecam blogi znajdujące się z prawej strony oraz stronę księdza Zalewskiego.

Obrazek bynajmniej nie wyjaśnia, co będę robił w tym tygodniu :)

Pozdrawiam

piątek, 20 lutego 2009

Równowaga...


Obecnie obowiązującą religią w naszym kraju jest żydofilia. Każdy kto napisze cokolwiek krytycznego pod adresem "starszych braci w wierze" to rzecz jasna ANTYSEMITA. Trawersując znane przysłowie: O Żydach można mówić tylko dobrze... To hasło naczelne tej religii. Jak powiedział Isaak Singer: "Żyd współczesny nie może żyć bez antysemityzmu. Jeśli antysemityzm gdzieś nie istnieje, on go stworzy"... Podobnie ma się rzecz z mahometanami: narysuj karykaturę Mahometa a masz wielkie szanse zostać pozbawionym głowy niewiernym...

Inaczej jest z religią, która od dwóch tysięcy lat wpływała na kształt i morale naszego kontynentu. Tą można postponować na każdym kroku, można na krzyżu wieszać ekstrementy, można wszystko byle w negatywnym świetle...

Dla przykładu "Oburzenie mieszkających w Izraelu chrześcijan wywołał show Liora Schleina w telewizji Channel 10. W skeczu zatytułowanym „Like a Virgin” („Jak dziewica”) wystąpiły dwie postacie: Jezus i Maryja. Aktorka grająca Maryję mówiła, że spała z wieloma mężczyznami i wcale nie jest niepokalana. Według agencji KAI reżyser programu nie krył, że jego celem jest zniszczenie chrześcijaństwa."

Jestem ciekawy, czy ktokolwiek w tym kraju zaprotestuje, zgani, nazwie po imieniu ksenofobię antychrześcijanina?

Szewach Weiss, były ambasador Izraela w Polsce twierdzi, co następuje:

"Nie widziałem tego programu, więc nie mogę go oceniać. Ale jeśli mieścił się w granicach przyzwoitości, to mi to nie przeszkadza. Gorzej, jeśli był brutalny w swoim przekazie – wtedy uznałbym go za nieetyczny. Ale Lior Szlein to bardzo mądry i inteligentny człowiek o bardzo cynicznym poczuciu humoru. Jego program, emitowany pięć dni w tygodniu, przyciąga tłumy. Szlein wyśmiewa w nim wszystkich: polityków, naczelnych rabinów, religijnych Żydów. W Izraelu panuje totalna wolność słowa. Nie ma żadnej cenzury i wszyscy się ze wszystkich śmieją. Wyśmiewamy jednak przede wszystkim siebie. Programy satyryczne nadawane w piątki i soboty są nawet dużo ostrzejsze od show Szymona Majewskiego. Bardzo wyśmiewano w nich swego czasu byłego prezydenta Mosze Kacawa. Głosy wzywające do przełożenia z tego powodu wizyty papieża to propaganda. Muzułmanie zrobią wszystko, by do niej nie doszło."

Tak więc, reasumując obrażać można wszystko i wszystkich poza Żydami /no chyba, że samemu jest się Żydem - choć przypadek profesora Finkelsteina zaprzecza tej teorii/ byle "nie był brutalny w przekazie"... Taaaaaaaak. Mentalność Kalego się kłania panu Weissowi.

Katolicyzm sam sobie narzucił miłość do innych religii... Oto owoce tej polityki...


Zastanów się nad tym przechodniu, czym jesteś bez Tradycji, bez korzeni, bez przodków?

źródło: http://www.rp.pl/artykul/67352,265975.html

czwartek, 19 lutego 2009

Ksiądz Jerzy...


Tyle lat upłynęło, figuranci wyszli z więzienia, mocodawców nadal nie znamy?!
Ciekawy artykuł na temat okoliczności śmierci księdza Popiełuszki zamieścił Dziennik. http://www.dziennik.pl/polityka/article323985/Jak_SB_zaplanowala_mord_ksiedza_Jerzego.html#reqRss

Bardzo znaczący fragment cytuję:

"Czy najwyższe władze wiedziały o tych działaniach SB?
Istnieją zapisy pokazujące, że gen. Wojciech Jaruzelski czy gen. Czesław Kiszczak byli na bieżąco informowani o działaniach SB wobec ks. Jerzego. Na poziomie partyjnym wiedza operacyjna pochodząca od SB służyła do nacisków na przedstawicieli Kościoła w czasie rozmów w Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. Chodziło o wymuszenie na biskupach, aby uciszyli niepokornych księży."

Pytanie kto kazał Go zabić nadal jest otwarte...choć poszlaki

środa, 11 lutego 2009

Odnośnik...


Bez tekstu, bez reklamy...
...bo autor reklamy nie potrzebuje...
......a pisze o Okrągłym Stole.......
.........czyli o przekręcie Okrągłym Stołem nazwanym...
............przez "bohaterów" poprzedniego posta....
...............kochanych przez Naród

http://www.rp.pl/artykul/261988.html

My Naród....


CBOS przeprowadził ankietę...
W przejściu z systemu czerwonego do różowego najbardziej zasłużyli się:
Jacek Kuroń i Lech Wałęsa (po 79 proc. wskazań),
Tadeusz Mazowiecki (67 proc.),
Bronisław Geremek (64 proc.),
Aleksander Kwaśniewski (63 proc.),
prymas Józef Glemp (62 proc.) i
Adam Michnik oraz Leszek Balcerowicz (po 49 proc.)...

Czy ten naród naprawdę jest ślepy i głupi?



http://wyborcza.pl/1,75478,6258625,Kuron_i_Walesa_najbardziej_zasluzeni.html

niedziela, 8 lutego 2009

Broń...


Oczywiście jestem za powszechnym dostępem do broni. Każdy człowiek ma prawo do obrony i do użycia odpowiednich środków w razie zagrożenia. W naszym kraju dostęp do broni jest bardzo utrudniony dla uczciwych ludzi. Przestępcy zaopatrują się gdzie indziej... Gdyby przestępca podejrzewał, że w połowie mieszkań leży jakaś spluwa i na niego czeka, to z pewnością zrobiłby analizę słabych i mocnych stron...i być może zaprzestał napadu. Uważam, że przestępczość zdecydowanie by spadła.

Zapraszam do przeczytania artykułu "Kiedy trzeba strzelać" w Rzeczpospolitej - jest to wywiad z człowikiem, który zabił agresora we własnym mieszkaniu...

http://www.rp.pl/artykul/61991,259922.html

obrazek: http://www.giwera.pl/artykuly/2005/07/27/xfive/xfive2.jpg

środa, 4 lutego 2009

Judeizacja Polski...


Profesor Wolniewicz wypowiedział się w Radiu Maryja wskazując na postępującą judeizację Polski.

"- W zakresie gorliwego wykazywania się swoim filosemityzmem, ukochaniem wszystkiego, co żydowskie, trwa u nas zresztą jakieś dziwne współzawodnictwo między panem premierem i panem prezydentem - ciągnie Wolniewicz. - W grudniu pan prezydent ostentacyjnie wprowadził w Polsce świętowanie żydowskiego święta Chanuki. Palił świeczki w oknach swego pałacu, chodził w jarmułce, bawił się z rabinem w jakieś gry chanukowe. Ja nie mam nic przeciwko żydowskiemu świętu Chanuka, niech je sobie obchodzą. Ale pytam: co nas, Polaków, obchodzi chanuka?!



- Trwające u nas od dziesięciu lat, lekko licząc, nachalne forsowanie kultury żydowskiej i żydowskiego punktu widzenia staje się już nie do zniesienia! - woła gość audycji. - Przynajmniej dla mnie, Bogusława Wolniewicza. Ta nachalność musi przecież wzbudzić reakcje i sprzeciwy, tak jak ten mój w tej chwili! Ale ufam, że ja nie jestem jedyny w Polsce, którego to razi.

I dalej: - I tutaj rodzi się we mnie drugie pytanie: czy ci promotorzy judeizacji Polski tego nie rozumieją? Czy ich tak zaślepia hucpa? Czy może przeciwnie - rozumieją bardzo dobrze - tego właśnie chcą. Chcą nas sprowokować, by potem móc ryczeć na cały świat o polskim antysemityzmie, polskich obozach zagłady! W wiadomym celu."

Oczywiście Gazeta Wybiórcza napiętnowała antysemitę w artykule: http://wyborcza.pl/1,76842,6231977,W_Radiu_Maryja_o_judeizacji_Polski.html


Prawdziwy kwiatek jednakże znalazłem w komentarzach pod artykułem:

"demokratus 03.02.09, 16:46 Odpowiedz

Zniszczyć to siedlisko typowo polskiego wojującego antysemityzmu! Dość kalumni, opluwania, jątrzenia, stresowania, kpienia, wyśmiewania, sączenia jadu, wyciągania
spróchniałych trupów endeckich z dębowej szafy Ojca Rydzyka! Jak długo jeszcze Polska będzie się musiała zmagać z tymi kołtunami w koloratkach i ich moherowymi sprzymierzeńcami z kółek różańcowych ekstremistów. Tacy jak te bestie a miasta pierników i Kopernika doprowadzili do łun z palących się stodół rozsianych tysiącami na tej ziemi, płonących, lecz nie pustych bynajmniej! Zawartość skwierczała, krzyki nieludzkie rochodziły się na dzisiątki wiorst, lecz nikt nie słuchał a wielu tańczyło chocholi taniec śmierci wokół krwawego paleniska, bo serca polactwa były przepojone nienawiścią i STRACHEM do wiecznych tułaczy. Kościół Katolicki wszystko to ufundował i pięknie zaprojektował. A my mówimy - dość! Panie Premierze Rządu III RP! Apelujemy do Pana - zerwij maskę ze świńskiego ryja polskiego kołtuna i zniszcz bęstię w jej siedlisku!"

Moja logika, doświadczenia życiowe i światopogląd wskazują mi niezbicie, iż wolę antysemitę Wolniewicza niż demokratę Demokratusa....

wtorek, 3 lutego 2009

Cień Wielkiej Rury...


Dla nikogo nie jest tajemnicą, że Niemcy z Rosją postanowili położyć pod Bałtykiem rurę ignorując zdanie sąsiadów. Wypisz wymaluj analogia do paktu Ribbentrop - Mołotow sprzed 70 lat. A że historia lubi się powtarzać... Kładą rurę z gazem, żeby uniezależnić się od tranzytu przez m.in. Polskę co da im możliwość swobodnego kręcenia kurkami, bez przejmowania się Europą. Sprawa jest typowym przekrętem na najwyższych szczeblach władzy w obu krajach. To przecież kanclerz IV Rzeszy Gerhard Schröder w ostatnich tygodniach urzędowania podpisał z Rosją umowę o budowie Gazociągu Północnego omijającego Polskę, Ukrainę i kraje bałtyckie. Wkrótce po opuszczeniu urzędu objął stanowisko w radzie nadzorczej kontrolowanego przez Rosjan konsorcjum Nord Stream, budującego gazociąg. Co by to było, gdyby nazywał się Kaczyński? Pitera by go ukrzyżowała...

Następczyni Schrödera na fotelu kanclerskim Aniela Merkel również jest gorącą zwolenniczką tego gazociągu. Może także chce się "załapać" do Rady Nadzorczej po odejściu ze stanowiska? Ostatnio wezwała kraje UE do poparcia tego projektu.

Najnowsze informacje wskazują, że sprawa Wielkiej Rury może być tzw. transakcją wiązaną. Do Waszyngtonu poleciał niemiecki Sikorski, żeby reprezentować interesy... Rosji. Jak podaje Polskie Radio "Szef niemieckiej dyplomacji oczekuje od Stanów Zjednoczonych rezygnacji z planów budowy tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach. Takie stanowisko Frank-Walter Steinmeier ma przedstawić dziś w Waszyngtonie (...) Steinmeier opowiedział się również za wznowieniem dialogu na forum rady NATO-Rosja"

Historia lubi się powtarzać... Krzyżacy, zabory, 17 września 1939r.

Nic nowego...

Zabawny filmik ilustrujący powyższe poniżej :)

poniedziałek, 2 lutego 2009

Parlamentarzysta...

Trochę zbyt poważnie tu było. A przecież może być i poważnie i śmiesznie. No nie?



Polecam odprężający blog: http://grzesiootv.blox.pl/html

Święte krowy - epilog


Toczyłem tu swego czasu batalię z profesurą Władysława Bartoszewskiego, wydawało mi się nie w porządku pozostawanie w glorii Profesora, który nawet matury nie posiada... Oczywiście medialnie urobione społeczeństwo, raczej nie wierzy w takie "herezje". Jakież musi być jego zdziwienie, gdy po raz pierwszy od wielu lat pan Bartoszewski zapodaje tekst zbliżony do prawdy, w tej kwestii. Wypada to zauważyć i zacytować:

"Nigdy zresztą nie czułem się wykształciuchem: nie mam doktoratu, nie jestem prezydenckim profesorem. Profesorem zrobili mnie Niemcy i tam mam prawo używać tego tytułu."

Odnośnik do oryginalnego artykułu:
http://www.dziennik.pl/opinie/article309155/Bartoszewski_Kaczynski_jak_pijak_w_autobusie.html#reqRss


I jeszcze epilog epilogu prosto z komentarzy pod tym artykułem:

Mirosław Kraszewski pisze:
"Człowiek który w odrażający sposób obraża Polaków nazywając ich dewiantami psychicznymi, bydłem, dyplomatołkami, fiki miki, człowiek, który kilka razy wypowiada się publicznie na temat rzygania w tramwaju, któremu skreślono w Niemczech fałszywy tytuł profesora, który kolaboruje z Niemcami w procesie wynaradawiania polskich dzieci nie był, nie jest i nie będzie profesorem. Rewelacje Władysława Bartoszewskiego są godne pożałowania".

poniedziałek, 26 stycznia 2009

Katolicki Dzień Islamu...


Istnieje taka data w chrześcijańskim kalendarzu...

Dzień Islamu...

Byłem w wielkim szoku, gdy zobaczyłem to powiązanie katolicyzmu z islamem więc zacząłem grzebać w necie i szukać przyczyny zła. Tak, to nie pomyłka - uważam to za zło, za dyktat mniejszości na biernej większości, za mam nadzieję "łabędzi śpiew" minionych czasów.

"Geneza Dnia Islamu wiąże się z Tygodniem Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan - przypomniał w rozmowie z KAI bp Pikus. - Gdy powstał Dzień Judaizmu, pojawiła się myśl, by tak jak poprzedzamy Tydzień Modlitw dniem starszych braci, tak zakończyć go dniem braci młodszych, a więc muzułmanów. Inicjatywa wyszła od Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów, która poprosiła Konferencję Episkopatu Polski o wyznaczenie Dnia Islamu. Propozycja ta znalazła dobry oddźwięk wśród biskupów i została przyjęta." [1]

Nie rozumiem, jak taka propozycja mogła zyskać dobry oddżwięk wśród biskupów...
Logicznie nie wytrzymuje taka koncepcja chwili... Nie słyszałem, żeby bracia Żydzi i bracia muzułmanie byli chrzczeni. Zatem związanie Dnia Islamu z Tygodniem Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan to jakaś piramidalna bzdura. Piramidalna bzdura ustalona w oparciu o postanowienia Soboru Watykańskiego II.

Nuncjusz apostolski w Polsce abp. Józef Kowalczyk przesłał telegram tej treści do uczestników V Dnia Islamu /26.01.2005r./: "Ileż wspólnych wartości odnajdujemy w religiach monoteistycznych, a zwłaszcza w chrześcijaństwie i islamie. Winny być one odczytywane, promowane i stanowić płaszczyznę wzajemnego zbliżenia. W duchu obrony tych samych wartości trzeba konkretnie przeciwstawiać się istniejącym tendencjom, zmierzającym do budowania murów i podziałów. Są one nie do przyjęcia i nie do zaakceptowania. Są one też absolutnie sprzeczne z ideą dialogu międzyreligijnego, odczytaną na Soborze Watykańskim II, a którą wiernie realizuje Jan Paweł II." [2]
Wierność Soborowi, papieżowi lub/oraz mocodawcom z SB /kolejność przypadkowa/ dyktowała takie słowa, bo przecież pamiętamy, że abp Kowalczyk "w dniu 15 grudnia 1982 r. został zarejestrowany przez Wydział III Departamentu I MSW jako kontakt informacyjny (kryptonim „Cappino”)" [3]. Jak podaje Cenckiewicz "Kontakty Informacyjne miały status „osobowych środków” i „współpracowników” Departamentu I, choć niższej kategorii. Były również uwzględniane w opisie sieci agenturalnej danej rezydentury wywiadowczej." [4] Mniejsza o mocodawców... Wypada jeszcze sprawdzić, czy aby dokumenty Vaticanum II zostały właściwie odczytane przez biskupów polskich.

Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich mówi:
"Kościół katolicki nic nie odrzuca z tego, co w religiach owych prawdziwe jest i święte. Ze szczerym szacunkiem odnosi się do owych sposobów działania i życia, do owych nakazów i doktryn, które chociaż w wielu wypadkach różnią się od zasad przez niego wyznawanych i głoszonych, nierzadko jednak odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi. Głosi zaś i obowiązany jest głosić bez przerwy Chrystusa, który jest "drogą, prawdą i życiem" (J 14,6), w którym ludzie znajdują pełnię życia religijnego i w którym Bóg wszystko z sobą pojednał."

No tak, wszystko pięknie ale czy Żydzi lub muzułmanie uważają Chrystusa za swoją "drogę, prawdę i życie"? Bynajmniej, Żydzi nie uważają go za Boga a muzułmanie widzą w nim tylko proroka, trochę mniej znaczącego od Mahometa. Więc jeśli Kościół Katolicki obowiązany jest głosić bez przerwy Chrystusa... i przy tym nadskakiwać religiom, które mają na niego zupełnie nieprzystające zdanie...to jest to kwadratura koła w czystej formie.

Przyjrzyjmy się zatem, jakie konkretnie zalety widzieli twórcy Vaticanum II w poszczególnych religiach.

"Kościół spogląda z szacunkiem również na mahometan, oddających cześć jedynemu Bogu, żywemu i samoistnemu, miłosiernemu i wszechmocnemu, Stwórcy nieba i ziemi, Temu, który przemówił do ludzi; Jego nawet zakrytym postanowieniom całym sercem usiłują się podporządkować, tak jak podporządkował się Bogu Abraham, do którego wiara islamu chętnie nawiązuje. Jezusowi, którego nie uznają wprawdzie za Boga, oddają cześć jako prorokowi i czczą dziewiczą Jego Matkę Maryję, a nieraz pobożnie Ją nawet wzywają. Ponadto oczekują dnia sądu, w którym Bóg będzie wymierzał sprawiedliwość wszystkim ludziom wskrzeszonym z martwych. Z tego powodu cenią życie moralne i oddają Bogu cześć głównie przez modlitwę, jałmużny i post.
Jeżeli więc w ciągu wieków wiele powstawało sporów i wrogości między chrześcijanami i mahometanami, święty Sobór wzywa wszystkich, aby wymazując z pamięci przeszłość szczerze pracowali nad zrozumieniem wzajemnym i w interesie całej ludzkości wspólnie strzegli i rozwijali sprawiedliwość społeczną, dobra moralne oraz pokój i wolność.

Trele morele... Sprawiedliwość społeczna, dobra moralne oraz pokój i wolność.

Janusz Korwin-Mikke swego czasu pisał:

"Od dziesiątków już lat Lewica usiłuje (skutecznie!) lansować pojęcie "sprawiedliwości społecznej". Gdy ma się do dyspozycji taki sprawny ogłupiacz jak telewizja, ogłupienie ludzi jest dziecinnie łatwe. Sam odczuwam skutki tej tresury. Jak pies nieboszczyka Pawłowa po słowie "sprawiedliwość..." mam przemożną chęć dodać: "...społeczna'. Jest to odruch wyrobiony przez NICH.
Jak jednak wielokrotnie pisałem istnieją dwie - i tylko dwie możliwości: albo "sprawiedliwość społeczna" jest tym samym , co "sprawiedliwość" - albo jest czym innym. Jeśli jest tym samym - to po co pisać "sprawiedliwość społeczna"? Po co marnować czas czytelnika i sosny na papier gazetowy?
Jeśli natomiast "sprawiedliwość społeczna" jest czymś innym, niż zwykła "sprawiedliwość" - co "co innego, niż sprawiedliwość" nazywa się po polsku "niesprawiedliwość". [6]

Nic dodać, nic ująć. Frazesami uzasadniać bratanie się z innymi religiami, godzące bezpośrednio we własną religię.

Za co w takim razie mamy kochać Żydów?

"Zgłębiając tajemnicę Kościoła, święty Sobór obecny pamięta o więzi którą lud Nowego Testamentu zespolony jest duchowo z plemieniem Abrahama.
Kościół bowiem Chrystusowy uznaje, iż początki jego wiary i wybrania znajdują się według Bożej tajemnicy zbawienia już u Patriarchów, Mojżesza i Proroków. Wyznaje, że w powołaniu Abrahama zawarte jest również powołanie wszystkich wyznawców Chrystusa, synów owego Patriarchy według wiary, i że wyjście ludu wybranego z ziemi niewoli jest mistyczną zapowiedzią i znakiem zbawienia Kościoła. Przeto nie może Kościół zapomnieć o tym, że za pośrednictwem owego ludu, z którym Bóg w niewypowiedzianym miłosierdziu swoim postanowił zawrzeć Stare Przymierze, otrzymał objawienie Starego Testamentu i karmi się korzeniem dobrej oliwki, w którą wszczepione zostały gałązki dziczki oliwnej narodów. Wierzy bowiem Kościół, że Chrystus, Pokój nasz, przez krzyż pojednał Żydów i narody i w sobie uczynił je jednością.
Zawsze też ma Kościół przed oczyma słowa Apostoła Pawła odnoszące się do jego ziomków, "do których należy, przybrane synostwo i chwała, przymierze i zakon, służba Boża i obietnice; ich przodkami są ci, z których pochodzi Chrystus wedle ciała" (Rz 9,4-5), Syn Dziewicy Maryi. Pamięta także, iż z narodu żydowskiego pochodzili Apostołowie, będący fundamentami i kolumnami Kościoła, oraz bardzo wielu spośród owych pierwszych uczniów, którzy ogłosili światu Ewangelię Chrystusową.
Według świadectwa Pisma świętego Jerozolima nie poznała czasu nawiedzenia swego i większość Żydów nie przyjęła Ewangelii, a nawet niemało spośród nich przeciwstawiło się jej rozpowszechnieniu. Niemniej, jak powiada Apostoł, Żydzi nadal ze względu na swych przodków są bardzo drodzy Bogu, który nigdy nie żałuje darów i powołania. Razem z Prorokami i z tymże Apostołem Kościół oczekuje znanego tylko Bogu dnia, w którym wszystkie ludy będą wzywały Pana jednym głosem i "służyły Mu ramieniem jednym" (Sf 3,9).
Skoro więc tak wielkie jest dziedzictwo duchowe wspólne chrześcijanom i Żydom, święty Sobór obecny pragnie ożywić i zalecić obustronne poznanie się i poszanowanie, które osiągnąć można zwłaszcza przez studia biblijne i teologiczne oraz przez braterskie rozmowy.
A choć władze żydowskie wraz ze swymi zwolennikami domagały się śmierci Chrystusa, jednakże to, co popełniono podczas Jego męki, nie może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym. Chociaż Kościół jest nowym Ludem Bożym, nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma świętego. Niechże więc wszyscy dbają o to, aby w katechezie i głoszeniu słowa Bożego nie nauczali niczego, co nie licowało z prawdą ewangeliczną i z duchem Chrystusowym.
Poza tym Kościół, który potępia wszelkie prześladowania, przeciw jakimkolwiek ludziom zwrócone, pomnąc na wspólne z Żydami dziedzictwo, opłakuje - nie z pobudek politycznych, ale pod wpływem religijnej miłości ewangelicznej - akty nienawiści, prześladowania, przejawy antysemityzmu, które kiedykolwiek i przez kogokolwiek kierowane były przeciw Żydom. Chrystus przy tym, jak to Kościół zawsze utrzymywał i utrzymuje, mękę swoją i śmierć podjął dobrowolnie pod wpływem bezmiernej miłości, za grzechy wszystkich ludzi, aby wszyscy dostąpili zbawienia. Jest więc zadaniem Kościoła nauczającego głosić krzyż Chrystusowy jako znak zwróconej ku wszystkim miłości Boga i jako źródło wszelkiej łaski."[5]

Trzeba wielkiego tupetu by jednać się z Żydami za pomocą krzyża. Znana jest historia, gdy pod Ścianą Płaczu nakazano austriackim biskupom zasłonięcie krzyży. Żydowska nienawiść do krzyża jest wręcz przysłowiowa, przypomina im ukrzyżowanie przez kapłanów Jezusa Chrystusa. "“Krzyże są symbolami, które ranią nasze żydowskie uczucia” - powiedział rabin Rabinivitch w wywiadzie dla agencji Cybercast News Service i dodał, że większości chrześcijan przychodzących pod Ścianę Płaczu nawet nie trzeba przypominać, by nie nosili krzyży, a ci którzy je mają, zawsze prosi się o ich zasłonięcie." [7]

Tako oto mniejszościowe religie zdobyły przyczółki w Europie, ciesząc się szacunkiem i tolerancją kosztem "drogi, prawdy i życia" katolików. Już niedługo mogą się upomnieć o realne życie innowierców.

Jakie są efekty soborowej reformy. Świetnym przykładem jest tekst Jana Turnaua w Gazecie Wybiórczej, poświęcony w całości Dniowi Islamu:

"Dziś Dzień Islamu. Dobrze, że jest też taki dzień w kalendarzu polskiego katolicyzmu. Obok zakończonego właśnie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, obok Dnia Judaizmu. Religie powinny łączyć ludzi, niestety, częściej dzielą krwawo, zatem trzeba chwalić wszelkie inicjatywy łagodzące społeczne ostrze doktrynalnych różnic. Do takich inicjatyw należy ten, dziewiąty już dzień przyjaźni katolicko-muzułmańskiej. To na pewno co innego niż związek chrześcijaństwa z judaizmem, który jest nieporównanie głębszy religijnie i kulturowo oraz kojarzy się ze straszliwą winą chrześcijan wobec ich starszych braci w wierze. Ale owe dwa polskie dni łączy ta sama troska o pokój, szalom, salam." [8]

Chętnie bym się dowiedział, jakież to straszliwe winy chrześcijan wobec Żydów Turnau miał na myśli????

Szalom, salam....

źródła:
1. http://www.znak.org.pl/index.php?t=wydarzenia&id=2528
2. http://www.arabia.pl/content/view/278074/2/
3. http://ekai.pl/wydarzenia/polska/x17393/ks-jozef-kowalczyk-byl-inwigilowany-przez-sb-i-zostal-potraktowany-jako-kontakt-informacyjny/
4. http://www.rp.pl/artykul/9157,251265.html
5. http://archidiecezja.lodz.pl/czytelni/sobor/drn.html
6. http://korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID153973668,index.html
7. http://www.bibula.com/?p=1364
8. http://wyborcza.pl/1,75478,6200851,Salam___Dzien_Islamu.html

niedziela, 25 stycznia 2009

Kindersztuba....



Osoby dramatu:
Jarosław Kuźniar - redaktor TVN24
Maria Kaczyńska - Pierwsza Dama; interlokutorka wyżej wymienionego

Scenografia:
eleganckie wnętrza, wazon z kwiatami /Pałac Prezydencki/...

Didaskalia:
elegancki mężczyzna przeprowadza w Pałacu Prezydenckim wywiad ze starszą od siebie kobietą - żoną Prezydenta RP, swoim strojem okazując Jej szacunek - jest w końcu obywatelem RP, socjalistyczne szkoły wpoiły mu szacunek dla starszych etc. Przy okazji dziennikarz reprezentuje dużą stację telewizyjną, zatem swoim strojem świadczy także o pracodawcy...

Uwagi krytyka:
in minus: Kuźniar był bez krawata! Kuźniar był bez muszki!
in plus: Kuźniar nie był w jeansach! Kuźniar był trzeźwy!

Podsumowanie:
Uważam za niedopuszczalne postępowanie redaktora TVN24. Obraził nie tylko Panią Prezydentową, ale i mnie osobiście. Wstydziłem się za niego. Może w domu rodzinnym zaoszczędzono mu kindersztuby, ale medialni eksperci TVN-u mogli nim potrząsnąć...

No chyba, że to celowe działanie TVN24....