piątek, 3 października 2008

Wałęsa......



Można mieć różny ogląd naszego pokojowego noblisty. Można go lubić bądź nie lubić, ale nie można pozostać na niego obojętnym.  Wprawdzie ja jestem wśród tych drugich, ale przecież mam powody. Głosowałem na tego pana dwa razy: raz by Tymiński nie został "moim" prezydentem, drugi raz by Kwacha utrącić. Głosowałem zawsze na mniejsze zło i z perspektywy czasu oceniam swoją postawę negatywnie. Nie powinno się marnować głosu na mniejsze zło. Lepiej wybrać jakiegoś kandydata nr 8 /niszowego/, z którym w jakiś tam sposób się zgadzamy niż głosować na populistycznego kandydata nr 1 i 2.... A nuż społeczeństwo wytrzeźwieje i także zagłosuje na nr 8???? 

Sięgając pamięcią w te ciekawe czasy, przypominam sobie moment w którym Wałęsa stracił wszystko w moich oczach... Nie chodziło bynajmniej o Bolka i jego historię. Było takie zdarzenie, które tak mnie zniesmaczyło, tak mną wstrząsnęło że od tej pory widok Wałęsy jest dla mnie bolesny. Otóż Wałęsa jak chłystka potraktował starego, zasłużonego człowieka: Jerzego Turowicza. Tak to przedstawiają w mediach, ja to oglądałem w tv.... niestety

"Podczas posiedzenia Komitetu Obywatelskiego 24 czerwca Wałęsa na oczach milionów telewidzów zaatakował redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” Jerzego Turowicza, wywołując wielką awanturę. Po tym nagłośnionym przez środki przekazu starciu z Komitetu Obywatelskiego ustąpiło 64 jego członków. Jednocześnie toczyła się walka o podporządkowanie Mazowieckiemu lub Wałęsie terenowych Komitetów Obywatelskich. Walkę tę wygrali zwolennicy Wałęsy. Jednak znaczenie Komitetów Obywatelskich coraz bardziej malało."

http://wiadomosci.polska.pl/kalendarz/kalendarium/article.htm?id=224855

Oczywiście, można powiedzieć iż nie mogę być obiektywny w ocenie L.W. bo mam tezę przygotowaną i nie chcę słuchać osób, które mają inny pogląd. Jest to w zasadzie prawda, chociaż nie do końca. Rzeczywiście zdanie mam wyrobione...  i jest dosyć ostre :) Dlatego nie zamierzam go artykułować. Wskażę tylko na poglądy w tej kwestii Rafała Ziemkiewicza, który napisał doskonały, moim zdaniem artykuł w Rzeczpospolitej:

http://www.rp.pl/artykul/9157,197754_Potomek_cesarza_Walensa.html 

Zwłaszcza jedno zdanie w tym artykule, wyraża w 100 % mój pogląd na sprawę:

"...historia prawdziwa jest dużo ciekawsza niż bajka o spiżowych bojownikach. Wałęsa cwaniak i polityczny Nikifor, jak nazwał go w prywatnej rozmowie ze mną jeden z zasłużonych działaczy opozycji, Wałęsa mający swą szlachetną i swą nikczemną stronę, swoje chwile upadku i wielkości, co najważniejsze – i jedne, i drugie wynikające z tych samych cech charakteru i nawyków postępowania, przekonuje mnie znacznie bardziej niż wykreowany przez salonowe media Król Duch w kufajce. "

Ot, po prostu najważniejsza jest prawda....

Obrazek: http://marucha.files.wordpress.com/2007/02/walesa_gornik.jpg?w=380&h=271

wtorek, 30 września 2008

Talmud....


Miałem napisać kilka słów o Talmudzie - żydowskiej  księdze zasad i norm moralnych. Robię to z pewną, taką nieśmiałością gdyż temat to drażliwy, tekst wymowny i dający do myślenia, społeczność której dotyczy nietykalna i do krytyki nieprzyzwyczajona w ostatnich czasach.  "Istnieje jakieś nieokreślone uczucie, że nawet publiczne użycie słowa "Żyd" lub przedstawienie go w całej nagości w druku jest czymś niewłaściwym"... To słowa Henry Forda, napisane uwaga w 1920 roku. [1] Ze smutkiem należy zauważyć,  że 88 lat później sytuacja jest analogiczna...

Autor  pozycję taką omawiać próbujący ma szanse wielkie by  zostać nazwanym antysemitą.  Bo treść Talmudu  jest w moim odczuciu niemoralna, nietolerancyjna i ksenofobiczna. Doktor Lewi Freund w swoim dziele  [2] definiuje pojęcie rasowych antysemitów " którzy, przejęci instynktowną nienawiścią do żydostwa, nie wzdrygają się przed żadnym czynem nieludzkim, by nasz lud zniszczyć i wytępić. I dla usprawiedliwienia aktów barbarzyństwa i gwałtu w oczach kulturalnego świata oczerniają nas, że nasz kodeks religijny czyli Talmud wychowuje nas w duchu nienawiści i nietolerancji do wszystkich innych narodów i wyznań i że etyka nasza przysposabia nas do roli pasożytów i szkodników dla każdego społeczeństwa."  Mając na uwadze te słowa oświadczam stanowczo, iż rasowym antysemitą nie jestem i żadnych czynów nieludzkich poza tym tekstem popełnić nie zamierzam....Wprawdzie prześmiewcy twierdzą, iż antysemitą nie jest ten, który  nie lubi Żydów, lecz ten którego nie lubią Żydzi.... Trudno, ryzyko podejmuję i spróbuję zatem temat czytelnikom przybliżyć... nie wpadając przy tym w sidła kolejnej jeremiady :)

Talmud "jest to kwintesencja nauki życiowej, umożliwiająca prześledzenie żydowskiego sposobu życia. Jest to nauka sposobu i stylu życia narodu żydowskiego. Jest to "Tora życia" (hebr. "torat chajim"), prawo regulujące życie jednostki i całej społeczności wyznawców judaizmu. Jednocześnie jest doktryną kształtującą postępowanie narodu żydowskiego." [3] A że  w ciągu wieków "Talmud był wyganiany, więziony i palony więcej niż sto razy. Od cesarza Justyniana, który w 553 roku wypędził go przez oddzielną novellę (146), aż do Klemensa VIII, większość władz świeckich i duchownych rzucała klątwy, bulle i edykty wytępienia tej nieszczęsnej księgi." [op. cit] Tak sformułowane prawa kształtujące postępowanie narodu żydowskiego miały i zapewne mają ogromny wpływ na uczynki i mentalność narodu wybranego.  Podobnie prześladowanie księgi przez władców i papieży musiało mieć jakieś przyczyny.....

Zacznijmy od opisu pojęć: goj - poganin  gojowski - nieżyd    chrześcijanie - heretycy 

Cóż zatem zawiera ta "święta księga", do której dostęp w tym kraju jest dziwnie utrudniony? 

Poczym, powyższe zdanie napisawszy przystąpiłem do poszukiwań tekstu Talmudu w necie, pamiętając że czytałem polskie tłumaczenie  Talmudu kilka lat temu, w ten właśnie sposób.... Otóż... przez te kilka lat okazało się iż polski tekst Talmudu został najwyraźniej utajniony. Wcale zresztą mnie to nie dziwi. Lektura Talmudu postawiła mi włosy na głowie.   Niestety, nie było mi dane znaleźć.  Znalazłem kilka cytatów z Talmudu, najczęściej na antysemickich stronach  ;)  [6]

"Stosunek płciowy goja jest jak parzenie się zwierzęcia" (Sanherid 74b, Tosefta). 
"Nasienie obcego jest nasieniem zwierzęcym" (Kutebot 3b, Tofesta). 
"Goje są potomkami Samaela, czyli wodza duchów nieczystych, który zwiódł Ewę" (Zohar 1,28b).
"Pokolenie w ten sposób powstałe do tego stopnia jest plugawe, że może być porównane do nawozu" (Orach chaiim 55,20). 
"Ciała gojów są pegarim, to jest w niczym nie różnią się od ścierwa zdechłych zwierząt" (Jore dea 337,1). 
"...a dusze do tego stopnia plugawe, że zanieczyszczają każdego, kto się do nich zbliży" (Zohar I 46b, 47a). 
"Domy gojów są domami zwierząt, ponieważ sami chrześcijanie nie są godni nazwy człowieka, bo są to najoczywistrze bydlęta na zewnątrz tylko podobne do ludzi" (Midrasch Talpioh f. 255d). 
"Płodzą się oni na kształt zwierząt" (Sanhedri 74b Tezepoth). 
"Tylko Żydzi są ludźmi, goje nie są ludźmi, tylko bydłem" (Keritot 6b). 
"Goje zostali stworzeni, by służyć Żydom jako niewolnicy" (Midrasch Talpioh 225). 
"Stosunek seksualny z gojem jest jak stosunek ze zwierzęciem" (Ketubot 3b). 
"Trzeba unikać gojów nawet bardziej niż chorych świń" (Orach Chalim 57,6a). 
"Przyrost naturalny gojów musi być drastycznie ograniczony" (Zohar 11,4b). 
"Zakazano wam litować się nad innowiercami" (Jad Chazaka). 
"Ci, którzy starają się dobrze czynić akumowi, (...)po śmierci nie zmartwychwstaną" (Zohar, 1,25b). 
"Zniszcz życie klifot (tj. niewiernych) i zabij je; będziesz bowiem miły Majestatowi Boskiemu, jako ten, który składa ofiarę kadzidła" (Sefer 177b). "Majętności goja są dla Żyda, narodu wybranego, jako rzecz niczyja, a jeżeli pierwszy na nich rękę położy, będą jego na zasadzie prawa dawności Chazaka" (Miszna Baba, Batra 3,1).
"Majętności gojów są jak pustynia, kto je zajął, niech je posiada" (Baba, Batra 54b). "

Talmudu omówić się nie udało, temat został ledwo liźnięty.  To tylko malutki wycinek z obszernego /dość trudno dostępnego/ materiału. Chciałem tylko przybliżyć mentalność tak różną od naszej tradycji katolickiej. Wielką szkodą jest, iż tak trudno jest dotrzeć do tłumaczenia Talmudu na język polski  skoro Kneset mówi po polsku i sporo naszych polityków ma talmudyczne korzenie. 

W tym kraju mówienie o takich rzeczach jest oględnie mówiąc: nie na miejscu. Jakie są tego przyczyny? Iwo Cyprian Pogonowski tak to przedstawia "Ogrom zbrodni hitlerowskich oraz tragedia Żydów, głównie biedoty, pomogły Żydom stworzyć żydowski aparat szantażu wobec nie-Żydów, za pomocą pomawiania ludzi o antysemityzm. Jest to skuteczne, zwłaszcza w krajach zdominowanych przez Żydów, gdzie takie pomówienia mogą oznaczać koniec kariery, utratę pracy etc.  W USA i w krajach Unii Europejskiej Żydom udało się przeprowadzić tresurę nie-Żydów, podobną do tresury, jaką stosował profesor Pawłow w eksperymentach dokonywanych na psach. Podobnie wywołuje się odruch warunkowy, który objawia się w formie oskarżenia o antysemityzm człowieka nie lubianego przez jakiegoś Żyda albo kogoś, kto krytykuje nieetyczne postępowanie Żydów, działających w tradycji Talmudu." [3]

Czy widać sygnały na istnienie takich mechanizmów w naszym kraju? Moim zdaniem widać bardzo wyraźnie. Lektura "Gazety Wyborczej", oferta telewizji TVN i innych wskazują na dużą podatność na taką "tresurę" redaktorów.  Także brak reakcji na niektóre wypowiedzi np. Szewacha Weissa czy obrona książki Grossa oraz gotowość do "wskazywania" antysemitów daje wiele do myślenia....


[1] Henry Ford "Międzynarodowy Żyd", Wydawnictwo Ojczyzna, Warszawa 1998r.

[2]      Freund Lewi "O etyce Talmudu. Odpowiedź Żydoznawcom" , Lwów 1922r. nakładem autora , skład główny w księgarni  „BETH IZRAEL"

[3]    http://www.izrael.badacz.org/kultura/judaizm_talmud.html

[4] http://gegenjay.wordpress.com/2008/02/17/talmud-i-tresura-nie-zydow/

[5] http://www.nsnrpoland.fora.pl/wiara-i-tradycja-religijna,32/szowinizm-i-rasizm-talmudu,27.html

rysunek: http://iskry.pl/images/stories/Humor/m_antysemita.jpg

poniedziałek, 29 września 2008

Stadion Narodowy w Warszawie


Był sobie Stadion Dziesięciolecia /w domyśle PRL/, służył swego czasu do organizowania imprez sportowych... potem zmienił się w bazar Europa /sic!/ i wtedy miał okres swej największej świetności. Czy potrzebny jest taki stadion w stolicy? Moim zdaniem, nie jest potrzebny. Bo jeśli władze miasta i  społeczność miasta dopuściła do tego, by stadion upadł to jest to najlepszym dowodem na bezsens takiego rozwiązania.

Inne argumenty? Proszę bardzo:

"Stadion Narodowy w Warszawie ma być pierwszym od 50 lat piłkarskim stadionem narodowym wybudowanym w kontynentalnej Europie, na którym nie będą rozgrywane regularne mecze ligowe w żadnej dyscyplinie sportu."

Czy  powyższe zdanie nie jest dowodem do postawienia tezy o ekonomicznie nieuzasadnionej budowie Stadionu Narodowego w Warszawie? 

Ekonomii ciąg dalszy: "Rada miasta Łodzi ogłosiła nie tak dawno, że przeznaczy środki w wysokości 1 mld zł na budowę stadionu ŁKSu i modernizację obiektu Widzewa. W Gdańsku stadion ma kosztować 670 mln zł, we Wrocławiu 410 mln zł, w Poznaniu przebudowa obecnego obiektu ma kosztować 400 mln zł. W Warszawie koszt budowy to około 360 mln zł. Tyle, że w Gdańsku, Wrocławiu na miejscu przyszłych obiektów rosną marchewki i krzaki, u nas sprawa jest na tyle zaawansowana, że 6 grudnia 2007 na obecny obiekt powinny wjechać pierwsze koparki."

Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego w Łodzi można wydować stadion i wyremontować drugi za 1 mld złotych... w Warszawie wybudować od podstaw stadion Legii za jedyne 360 mln zł podczas, gdy planowane koszty budowy Stadionu Narodowego w Warszawie to 1 mld złotych z hakiem /"Koszt budowy Centrum wyniesie ok. 1 225 mln zł, w tym stadionu - ok. 690 mln zł. - Są na to pieniądze, są podjęte działania, aby te pieniądze były w budżecie, dzięki Totalizatorowi Sportowemu, a także dzięki decyzji władz miasta - mówił przed kilkoma miesiącami z entuzjazmem premier Jarosław Kaczyński. Premier określił wtedy sytuację, w której Polska nie ma stadionu z prawdziwego zdarzenia, jako coś, co godzi w nasz narodowy honor..."   

Tak powiedział Kaczor, a co powie Hania? 1,5 mld zł czy 2 mld złotych.... Stawiam na 2 mld złotych wyrzuconych z naszych podatków na obiekt, który został założony jako niedochodowy.... I dlaczego w Warszawie można wybudować dwa stadiony o porównywalnych parametrach: jeden za 360 mln a drugi za 690 mln? Kto zgarnie różnicę?

Inna kwestia: cena wybudowania stadionu Legii z dnia na dzień wzrosła drastycznie /czyżby po opublikowaniu ceny budowy Narodowego?/.... "Początkowy koszt budowy nowego obiektu szacowano na 180 milionów złotych. Radny miasta Maciej Szeder z Platformy mówi, że na początku kwietnia sygnalizował, iż koszta wzrosną. Związane jest to ze wzrostem cen materiałów budowlanych jak i wynagrodzeń dla pracowników tej branży. Informacje te się potwierdziły, całkowity koszt budowy nowego stadionu wraz z modernizacją ulic i komunikacji wyniesie 400 milionów złotych."  Nie słyszałem o wzroście ceny materiałów budowlanych i wynagrodzeń o 100 % w rzeczonym okresie.... 

Jako fan spiskowych teorii dziejów twierdzę, że Euro 2012 to jeden, wielki, wielopłaszczyznowy przekręt....  Oczywiście dowodów nie mam, więc nie zgłoszę tego do prokuratury.....

źródła:

http://www.sports.pl/pilka_nozna/artykul.asp?Artykul=12312&Kategoria=Pi%C5%82ka%20no%C5%BCna%20-%20EURO%202012

http://www.legia.net/news.php?id=25160

http://www.ultrasport.pl/legia_bedzie_miala_nowy_stadion_ale_jego_koszt_bedzie_znacznie_wiekszy,artykul,1294.html

niedziela, 28 września 2008

Recenzenci...


Tak to już jest na tym łez padole, że ludzi głoszących poglądy inne od stadnych postponuje się bez litości. 

Weźmy post takiego rysia:

" Rysio pisze...

Panie Piotrze,
Szkoda mi Pana...Wdaje sie Pan w polemike z "panglossem",a ten ostatni nalezy do tych beznadziejnych typow,ktorych mottem jest:"dokopac Zydom/Izraelowi zawsze i przy kazdej okazji" (nawet jesli dyskutujemy Lecha Walese).
A wiec, Panie Piotrze,szkoda panskiego czasu na dyskusje z "panglossem".

Pozdrawiam"

źródło: https://www.blogger.com/comment.g?blogID=3841823443239032045&postID=5138298619340735176&page=1

Brawa dla tego pana. W jednym, jedynym poście hurtem obraża trzy osoby:

pana Piotra - szkoda mu go, bo ze mną gada...

Lecha Wałęsę - bo z kontekstu wynika, że też Żyd...

mnie - ale ja grafoman jestem, więc się nie obrażę...

Wystąpiły także plusy ujemne: dowiedziałem się, że jestem żydożercą i mam motto.  No wreszcie mam motto. Tyle lat na świecie bez motta. A teraz jest :)

Miałem nie odpowiadać, ale jako że tekst wybitny, to i szkoda by się marnował :)

Inny komentator napisał takie zdanie: "bo od dłuższego już czasu obserwuję narastający rozdźwięk pomiędzy tonem wypowiedzi Gospodarza a spodziewanym odzewem blogowiczów. Po prostu coraz więcej pojawia się głosów nie do końca zgodnych z oczekiwaniami czy poglądami Gospodarza."

Masakra. Informuję uprzejmie Szanownych Czytelników, że u mnie każdy może napisać, co mu leży na wątrobie nie martwiąc się o moje oczekiwania czy poglądy.

Niech żyje wolność w necie, dopóki nam jej Donald nie zabierze..... 

piątek, 26 września 2008

Euro....


"Nieprawdą jest, że wprowadzenie euro automatycznie oznaczać będzie wzrost cen. Może być wręcz przeciwnie" - powiedział Wojciech Roman, partner zarządzający działem doradztwa finansowego w Deloitte, podczas piątkowej konferencji poświęconej wpływowi przyjęcia euro na polskie firmy.

źródło: http://biznes.onet.pl/0,1832759,wiadomosci.html

OK.... Zapamiętam te słowa i przypomnę w stosownym czasie.....

Hmm... chyba popełniłem błąd logiczny - przecież ten człowiek zawsze będzie miał rację :) 

środa, 24 września 2008

Papka medialno-rządowa


Uwaga, uwaga: sprawa laptopa Ziobry nie schodząca z ust polityków PO i dziennikarzy tvn przez długie tygodnie została umorzona.

Moje pytanie: czy pismaki /chętniej nazywałbym ich gównozjadami/ straciły instynkt samozachowawczy i jakąkolwiek zdolność do obiektywizmu? Rozumiem, program trwający całą dobę trzeba czymś wypełnić. Tylko czy to musi być taka żałosna papka?  

Inna kwestia: czy minister sprawiedliwości powinien stosować w pracy jakieś normy moralne, czy też jest pełna dowolność??? 

A Temidzie szalki opadają...

wtorek, 23 września 2008

POpularni....


To straszne. Ludzie ufają Tuskowi, Wałęsie, Sikorskiemu, Komorowskiemu, Pawlakowi, Borusewiczowi i dwóm komuchom: Borowskiemu i Olejniczakowi.... Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

Nocna zmiana? Jaki może być powód takich wyników? Czyżby bojkot tvn przez PiS?

"Największym zaufaniem wśród polityków cieszy się premier Donald Tusk (63 proc.); drugie miejsce w rankingu zaufania zajmuje b. prezydent Lech Wałęsa (ufa mu 59 proc. badanych), a trzeci jest szef MSZ Radosław Sikorski (58 proc.).Jak wynika z wrześniowego sondażu CBOS, największy wzrost zaufania w porównaniu z poprzednim miesiącem odnotował Sikorski - o 10 pkt. proc.; zaufanie do Tuska wzrosło o 6 pkt. proc., a w przypadku Wałęsy o 7 pkt. proc.

Na kolejnych pozycjach znaleźli się marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (47 proc.) oraz wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak (45 proc.). Zaufanie do marszałka Senatu Bogdana Borusewicza ma 25 proc. Spośród przedstawicieli opozycji najlepiej odbierani są posłowie lewicy: Marek Borowski (SdPL) - 36 proc. oraz b. szef SLD Wojciech Olejniczak - 35 proc."

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/1829692,11,item.html

Ten kraj nigdy nie będzie wolny....

Kto jest kim w ww. zestawieniu gwiazd PR?

1. Tusk Donald - jeden z założycieli Kongresu Liberalno-Demokratycznego /potocznie zwanego Partią Aferałów/ od 1991  jego przewodniczący. Kanapowa partia  która w wyborach dostała  37 mandatów w Sejmie. Poseł  I kadencji. Wypłynął na trupie Olszewskiego /patrz "Nocna zmiana"/.  Kongres wchodzi do rządu Suchockiej po czym zostaje spławiony w przedterminowych wyborach 1993 roku. A że życie nie znosi próżni: w kwietniu 1994 Tusk zostaje jednym z wiceprzewodniczących Unii Wolności, powstałej po połączeniu się KLD z Unią Demokratyczną. W 1997 roku zostaje senatorem UW i popiera rząd Buzka. Wicemarszałek Senatu IV kadencji. Na początku 2001 po przegraniu rywalizacji o stanowisko przewodniczącego UW z Bronisławem Geremkiem odchodzi z UW. A że życie nie znosi próżni /to wszystko styczeń 2001r./: 24 stycznia 2001 wspólnie z Andrzejem Olechowskim i Maciejem Płażyńskim zakłada Platformę Obywatelską, działającą początkowo jako komitet wyborczy. W 2001 roku PO uzyskuje w sejmie 65 mandatów, stając się największym klubem. Tusk zostaje  wicemarszałkiem  Sejmu IV kadencji.  Potem wykosił 2 tenorów Płażyńskiego i Olechowskiego i od  1 czerwca 2003 Donald Tusk jest przewodniczącym PO. Teraz jest nawet premierem "drugiej Irlandii". 

2. Wałęsa Lech /ksywa "Bolek"/- wszyscy znają więc w skrócie: bohater narodowy, obalił komunizm poprzez udokumentowaną  z nim współpracę, dowody współpracy zniszczył osobiście, pozostały jakieś świstki i nędzne kserówki oraz porządne odpisy  w Moskwie i Berlinie. Laureat Pokojowej Nagrody Nobla jak terrorysta Arafat i jego żydowscy koledzy Szymon Perez i Icchak Rabin.  W wyborach prezydenckich startuje jako mniejsze zło lub dekoracja. Był swego czasu prezydentem "drugiej Japonii". Jest za a nawet przeciw i zawsze stoi w środku....

3. Pawlak Waldek - ludowa wańka wstańka, z niejednego pieca chleb jadł... Karierę zaczynał z Tuskiem przy obalaniu Olszewskiego. Od 1989 roku bez przerwy w sejmie. Czyli 19 tłustych lat z naszych podatków. Dwa razy był premierem. Wszystko mu jedno z kim wchodzi w koalicję - władza jest celem samym w sobie. Ochotniczej Straży Pożarnej prezes - w każdej remizie go kochają /pozwolił im sprzedawać gorzałę/...

O reszcie pisać mi się nie chce........

Kto ich nazwał klasą próżniaczą?

poniedziałek, 22 września 2008

Order....


Pal licho Mussoliniego. Niech mu ziemia lekką będzie. Dostał Order Orła Białego. W porządku.  Polityka rządzi się swoimi prawami. Irytuje mnie i głęboko nie zgadzam się by nadawać ten order z urzędu. A że nie mam możliwości zmiany konstytucji więc ograniczę się do wylania odrobiny żółci... 

Dewiza Orderu brzmi: za Ojczyznę i Naród....

Taaaaaaaaak.... Za Ojczyznę i Naród Z Urzędu:

Wałęsie?

Kwaśniewskiemu?

Kaczyńskiemu?

Żaden z nich na niego nie zasługuje.  Żaden z nich, nie zrobił nic dla tego Narodu.

VETO!!!

niedziela, 21 września 2008

Monologowanie

Przewaga blogera nad całą resztą miejsc dla wszelakich osobników chcących się uzewnętrznić jest ewidentna. Pełna anonimowość, wstęp w zasadzie dla wybrańców lub przypadkowych przechodniów. Można pisać o wszystkim i o niczym. Same zalety. Zatem cóż.... Co mi w duszy gra?

Obejrzałem przed chwilą "Katyń" Andrzeja Wajdy i utkwiło mi w pamięci jedno, jedyne zdanie jednej z bohaterek : "Polska już nigdy nie będzie wolna....".  Rozumiem, że scenarzysta z reżyserem chcieli pokazać pesymizm i niewiarę jednostek po wyzwoleniu przez bratnią armię.... Ale...

Zgadzam się z tym twierdzeniem. "Polska już nigdy nie będzie wolna...."

Powie ktoś: jak to? przecież Solidarność /mniej rozgarnięci: przecież Wałęsa komunę obalił/, niepodległość, NATO, Unia Europejska i tym podobne. Taaaak. Co się zmieniło po "upadku" komuny? Orzełek dostał koronę, zmieniła  się częściowo własność środków produkcji. Wczorajsi dyrektorzy zostali prezesami spółek, spółeczek, agencji, fundacji, klubów sportowych. Sprzedano strategiczne sektory gospodarki: banki, energetykę, hutnictwo, ba...nawet telekomunikację sprzedano. Zarżnięto górnictwo, rybołówstwo, przemysł stoczniowy.  Polska Zjednoczona Partia Robotnicza stała się światłą, nowoczesną socjaldemokracją i nawet wybory potrafiła wygrywać. Lud jest mądry, demokracja to najwyższe osiągnięcie ludzkości? Bzdura. Jeśli banda tłumoków wybiera spośród siebie reprezentantów... Chyba Korwin-Mikke zadał kilka pytań retorycznych: kogo jest więcej w społeczeństwie: ludzi mądrych czy głupich? Głupich? A na czym polega demokracja? Zatem wracając... Jeśli banda tłumoków wybiera spośród siebie reprezentantów... to rządzą tłumoki. I absolutnie wszystko jedno PiS czy PO. Jeden chłam. Jedna lub druga banda przy korycie. Zastaw czerwonego sukna ciągnięty przez sukinsynów.  A motłoch? Kupi każdą papkę byle mu w telewizji pokazali....

Czemu takie refleksje po obejrzeniu "Katynia" u mnie wystąpiły? Bo mam nieodparte wrażenie, że Polska już nigdy nie będzie wolna. Elity wyginęły lub zostały wybite. Reszta została zarażona socjalistycznym rakiem. Naród jest bezmyślny i bierny. Rozdziobią nas kruki, wrony.... Jeśli nie dziś to jutro....

piątek, 19 września 2008

Święte krowy. Post scriptum

Tematyka poprzedniego posta była tak interesująca, że przenicowałem net na wskroś. Wiem dzięki temu więcej.  Okazuje się szczęśliwie, że ktoś przede mną już wykonał pewną pracę dla sprawdzenia jak jest naprawdę. Otóż znalazłem w necie taki filmik:

http://de.youtube.com/watch?v=SSd2J697Xxo

Zamiast komentarza słowa  naszego bohatera z wywiadu dla KKI:

"- Zatrudnienie mnie na KUL było oryginalnym pomysłem ówczesnego dziekana Wydziału Nauk Humanistycznych prof. Jerzego Kłoczowskiego. Wniosek o zatrudnienie zatwierdził w 1973 r. senat uczelni i zostałem starszym wykładowcą na niepełnym etacie o kwalifikacjach trochę problemowych, gdyż nie miałem za sobą normalnej kariery akademickiej. Z drugiej strony nie było w tym nic wyjątkowego, gdyż na uczelniach państwowych zatrudniano osoby z podobną do mojej sytuacją, tyle że z całkiem inną biografią."

Źródło: http://www.ewangelizacja.pl/prof-bartoszewski-kosciol-w-polsce-znajduje-sie-w-bardzo-trudnym-momencie-2/

Dokonajmy zatem rozbioru logicznego powyższego zdania. Można te słowa zinterpretować następująco: zatrudniono mnie na pół etatu nie zważając na moje formalne braki  w wykształceniu;  złamano prawo, ale wtedy wszyscy tak robili.....

Czy taka postawa jest godna pochwały, czy raczej powinna budzić wątpliwości? Według mnie jest to pytanie retoryczne.... Komu na litość boską nie przeszkadzałby taki "profesor" np. na uniwersytecie medycznym???? Czy zatem można nazwać pana Bartoszewskiego świętą krową? Moim zdaniem można. 

Rozumiem, że pana Bartoszewskiego tytułuje się grzecznościowo profesorem. To jest normalne w zasadzie w każdej uczelni. Ot, taki staroświecki szyk. Podkreślamy w ten sposób, że kogoś szanujemy. I to jest w porządku.  

Ale jak do tego dorzuca się jeszcze doktorat.... to zaczyna się robić interesująco. Prawda?

http://www.kas.de/proj/home/events/48/8/year-2007/month-10/veranstaltung_id-27552/index.html

Zapraszonie do dyskusji się zdezaktualizowało.  Jak mniemam zostałem "ukarany" za głoszenie niepopularnych i sprzecznych z prezentowanymi w massmediach jedynie słusznymi poglądami.

Biada wam, gdyby dobrze o was mówili wszyscy ludzie; bo tak czynili fałszywym prorokom ojcowie ich. /źródło: Biblia gdańska/

środa, 17 września 2008

Święte krowy…


Brałem udział w dyskusji. Hmmm.... Uprzedzając ripostę.... zacznę raz jeszcze :-)

Sprowokowałem dyskusję na moim ulubionym blogu Pana Jacka Pałasińskiego.  Dla czytelników chętnych do zapoznania się z całym, obiektywnym przebiegiem dyskusji podaję link i jednocześnie polecam serdecznie blog Pana Jacka. Naprawdę warto.

http://jacekpalasinski.blogspot.com/2008/09/trzoda.html

Tekst oryginalny:

Być może jestem człowiekiem małostkowym, zawistnikiem etc. jednakże nadziwić się nie mogę sytuacji karcenia mnie za zadanie samego pytania… 


Uderzono we mnie takimi argumentami:
- to niestosowne pytać o coś takiego…
- lubię go więc żadne argumenty się nie liczą,
- odesłano mnie do prokuratury żebym zgłosił popełnienie przestępstwa
- w pięknych słowach zrelatywizowano sprawę: „…widać tu zadziwiający opór materii wobec faktów, skali dokonań, erudycji, klasy etc. Widać tu głeboką miłość - rodu z biurokratycznych uniesień, do papierka, serii pieczątek etc…..”
- porównano bohatera z Ojcem Świętym…
- pozostawiłem niesmak i zostałem przywołany do porządku: „Panie Pangloss, jest Pan Gościem tego bloga, wpadł Pan...i wypadł...zostawił pretensje. Drogi Panie...nawet nie podziękował Pan Gospodarzowi za gościnę. Pozostał niesmak... Howk,Panie Pangloss !”
- zarzucono złamanie prawa….bo kto wie o przestępstwie a nie zgłasza go….
- zarzucono mi także niepoważne zachowanie bo zacząłem tą bezsensowną rozmowę…

O cóż takiego więc zapytałem????
Co tak strasznie oburzyło czytelników????
Jakieś obelgi na kogoś rzucałem?
Bynajmniej: mój post brzmiał tak:

„Witam Pana,
wprawdzie czytam Pana od zawsze, ale na komentarze nigdy się nie siliłem. Ot, jestem/byłem tylko obserwatorem. Ale tym razem zabiorę głos. Otóż, chciałbym Pana zapytać dlaczego tytułuje Pan Władysława Bartoszewskiego profesorem, jeśli ten człowiek nie jest nawet magistrem. Nie chcę w żaden sposób umniejszać zasług "profesora", ale uważam za głęboko nieetyczne przemilczanie takiego drobiazgu z własnego życia i jednoczesne promowanie magistrów na KUL-u. Uważam, że autorytety powinny świecić przykładem... No tak, a myślałem że wyleczyłem się już z idealizmu ;)”.

Czy moje pytanie było nieuprawnione?

Zajrzyjmy na popularną stronkę wikipedii: 

„….Złożył na ręce prof. Juliana Krzyżanowskiego pracę magisterską, jednak decyzją rektora UW został w październiku 1962 skreślony z listy studentów. Posiada nieformalny[2] tytuł profesorski[1] nadany mu decyzją rządu Bawarii, gdzie wykładał na uniwersytetach w latach 1983-1990.”

Odnośniki:
1. Rząd Bawarii nadał mu w 1983 tytuł profesora (z uzasadnienia nadania przez Radę Miejską Wrocławia tytułu "Civitate Wratislaviensi Donatus")
2. Tytuł profesora nie spełnia odpowiednich warunków prawno-akademickich

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Władysław_Bartoszewski

No cóż… prastare niemieckie miasto Breslau występuje do rządu Wolnego Państwa Bawaria o nadanie tytułu profesora. Rząd Wolnego Państwa Bawaria nadaje tytuły profesorskie tylko doktorom. Z tego co piszą u siebie Niemcy jasno wynika, że był tylko profesorem gościnnym „Gastprofessor in München, Eichstätt und Augsburg”

Źródło: http://www.auswaertiges-amt.de/diplo/de/Europa/DeutschlandInEuropa/BilateraleBeziehungen/Polen/Politik/LebenslaufBartoszewski.html 

„W latach 1973-1982 oraz 1984-1985 prowadził wykłady i konwersatoria z zakresu historii II wojny światowej na Wydziale Nauk Humanistycznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Wypromował w tym czasie 36 magistrantów.”

Źródło: http://www.wroclaw.pl/m3271/p8690.aspx

Konkordat wszedł w życie 25 kwietnia 1998 r. zatem cała dyskusja w punkcie „samorządności Kościoła we własnych uczelniach” jest bezprzedmiotowa, gdyż w latach 1973-1982 oraz 1984-1985 Katolicki Uniwersytet Lubelski z pewnością musiał mieć ostrzejsze kryteria zatrudniania wykładowców niż szkoły państwowe. Ot, takie wtedy były czasy.

Tak więc nie zgłoszę sprawy do prokuratury, gdyż z pewnością uległa przedawnieniu.

Zupełnie z innej bajki: nie zgadzam się na kneblowanie ludzi zadających niewygodne pytania. Nie zgadzam się na istnienie „świętych krów”. Nie chcę by postawy z „Ferdydurke” przysłaniały obiektywną prawdę. Tak, pan Bartoszewski jest ze wszech miar godzien szacunku i podziwu. Intelektem bije na głowę 95 procent naszego społeczeństwa. Nikt by mu głowy nie urwał, gdyby po prostu powiedział jak było. To przecież nie to samo, co służba w Waffen SS Grassa. Cała ta sytuacja ponownie mi uwidoczniła niechęć społeczeństwa do niewygodnych pytań. Do tej pory dziwiłem się dziennikarzom. Czemu np. pani Olejnik nie zadaje wcale pytań, które ja bym zadał na samym wstępie? Nie chce, nie może? Publika by ją przestała kochać, czy pracodawca by ją zwolnił? I dlaczego na litość boską jest tendencyjna? Czy to zgodne z dziennikarskim rzemiosłem? 

Ktoś mnie pytał o moje wzorce… Czyngis-chan i Bolesław Śmiały.

Kropka. Na ten moment zamykam tekst.

Fotka:  www.kobosz.pl/indie/ showpic.php?picnr=85

niedziela, 13 lipca 2008

Przyjaźń ukraińsko-polska

Mija 65 rocznica ludobójstwa dokonanego na Polakach przez Ukraińców na Wołyniu.

Dla wszystkich, którzy są zwolennikami wybaczenia i tym podobnych bzdur przytaczam fragment tekstu dr Aleksandra Kormana, który w swoim referacie "Ukraińska Powstańcza Armia na terenach II Rzeczypospolitej Polskiej i jej stosunek do ludności polskiej" , opublikowanym w czasopiśmie "Na Rubieży" Nr 35/1999 przytacza m.in.:

Znany rosyjski literat Aleksander Sołżenicyn wymienił ponad 50 metod tortur stosowanych w śledztwie przez NKWD np. zdejmowanie paznokci czy przypalanie ciała rozpalonym papierosem. Członkowie OUN-UPA - banderowcy prześcignęli znacznie NKWD stosując o wiele liczebniejsze i okrutniejsze rodzaje tortur wobec Polaków a niekiedy i wobec swoich rodaków nie akceptujących ich zbrodnicze praktyki. W UPA występowała w zasadzie solidarność zbrodnicza wśród jej członków. Każdy kandydat na członka UPA musiał najpierw dokonać zbrodni zabójstwa "Lacha" np. w mieszanym małżeństwie polsko-ukraińskim zabić matkę Polkę lub ojca Polaka, względnie kogoś wskazanego np. dziecko, aby móc być dopuszczonym do złożenia przysięgi i zostać członkiem UPA. Różnorodność stosowanych wobec Polaków tortur i okrucieństw, a także pozbawienie życia przez zastrzelenie, nie było dowolne według uznania sprawcy. Z reguły rodzaj tortur czy okrucieństwa był ustalany przez banderowski tzw. komitet rewolucyjny.

Dla przykładu, wymienię - na życzenie - niektóre przypadki stosowanych - przez terrorystów OUN-UPA -w praktyce tortur fizycznych i okrucieństw, wobec mężczyzn, kobiet i dzieci narodowości polskiej, jakie stwierdziłem w wyniku wieloletnich niezależnych prac badawczych:

1. Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki gtowy.

2. Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie).

3. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czaszkę głowy.

4. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło.

5. Wyrzynanie na czole „orła".

6. Wbijanie bagnetu w skroń głowy.

7. Wyłupywanie jednego oka.

8. Wybieranie dwoje oczu.

9. Obcinanie nosa.

10. Obcinanie jednego ucha. 

12.Obrzynanie obydwu uszu.

13. Przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha.

14. Obrzynanie warg.

15. Obcinanie języka.

16. Podrzynanie gardła.

17. Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz.

18. Podrzynanie gardła i wkładanie do otworu szmaty.

19. Wybijanie zębów.

20. Łamanie szczęki.

21. Rozrywanie ust od ucha do ucha.

22. Kneblowanie ust pakułami przy transporcie jeszcze żywych ofiar.

23. Podcinanie szyi nożem lub sierpem.

24. Zadawanie ciosu siekierą w szyję.

25. Pionowe rozrąbywanie siekierą głowy.

26. Skręcanie głowy do tyłu.

27. Robienie miazgi z głowy przez wkładanie głowy w ściski zaciskane śrubą.

28. Obcinanie głowy sierpem.

29. Obcinanie głowy kosą.

30. Odrąbywanie głowy siekierą.

31. Zadawanie ciosu siekierą w szyję.

32. Zadawanie ran kłutych w głowie.

33. Cięcie i ściąganie wąskich pasów skóry z pleców.

34. Zadawanie innych ran ciętych na plecach.

35. Zadawanie ciosów bagnetem w plecy.

36. Łamanie kości żeber klatki piersiowej.

37. Zadawanie ciosu nożem lub bagnetem w serce lub okolice serca.

38. Zadawanie ran kłutych nożem lub bagnetem w pierś.

39. Obcinanie kobietom piersi sierpem.

40. Obcinanie kobietom piersi i posypywanie ran solą.

41. Obrzynanie sierpem genitalii ofiarom płci męskiej.

42. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską.

43. Zadawanie ran kłutych brzucha nożem lub bagnetem.

44. Przebijanie brzucha ciężarnej kobiecie bagnetem.

45. Rozcinanie brzucha i wyciąganie jelit na zewnątrz u dorosłych.

46. Rozcinanie brzucha kobiecie w zaawansowanej ciąży i w miejsce wyjętego płodu, wkładanie np. żywego kota i zaszywanie brzucha.

47. Rozcinanie brzucha i wlewanie do wnętrza wrząteku-kipiącej wody.

48. Rozcinanie brzucha i wkładanie do jego wnętrza kamieni oraz wrzucanie do rzeki.

49. Rozcinanie kobietom ciężarnym brzucha i wrzucanie do wnętrza potłuczonego szkła.

50. Wyrywanie żył od pachwy, aż do stóp.

51. Wkładanie do pochwy - vagina rozżarzonego żelaza.

52. Wkładanie do vaginy szyszek sosny od strony wierzchołka.

53. Wkładanie do vaginy zaostrzonego kołka i przepychanie aż do gardła, na wylot.

54. Rozcinanie kobietom przodu tułowia ogrodniczym scyzorykiem, od vaginy, aż po szyję i pozostawienie wnętrzności na zewnątrz.

55. Wieszanie ofiar za wnętrzności.

56. Wkładanie do vaginy szklanej butelki i jej rozbicie.

57. Wkładanie do analu szklanej butelki i jej stłuczenie.

58. Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi wnętrznościami.

59. Odrąbywanie siekierą jednej ręki.

60. Odrąbywanie siekierą obydwóch rąk.

61. Przebijanie dłoni nożem.

62. Obcinanie palców u ręki nożem.

63. Obcinanie dłoni.

64. Przypalanie wewnętrznej strony dłoni na gorącym blacie kuchni węglowej.

65. Odrąbywanie pięty.

66. Odrąbywanie stopy powyżej kości piętowej.

67. Łamanie kości rąk w kilku miejscach tępym narzędziem.

68. Łamanie kości nóg w kilku miejscach tępym narzędziem.

69. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską, obłożonego z dwóch stron deskami.

70. Przecinanie tułowia na wpół specjalną piłą drewnianą.

71. Obcinanie piłą obie nogi.

72. Posypywanie związanych nóg rozżarzonym węglem.

73. Przybijanie gwoździami rąk do stołu, a stóp do podłogi.

74. Przybijanie w kościele na krzyżu rąk i nóg gwoździami.

75. Zadawanie ciosów siekierą w tył głowy, ofiarom ułożonym uprzednio głową do podłogi.

76. Zadawanie ciosów siekierą na całym tułowiu.

77. Rąbanie siekierą całego tułowia na części.

78. Łamanie na żywo kości nóg i rąk w tzw. kieracie.

79. Przybijanie nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało na nim.

80. Krajanie dziecka nożem na kawałki i rozrzucanie ich wokół.

81. Rozpruwanie brzuszka dzieciom.

82. Przybijanie bagnetem małego dziecka do stołu.

83. Wieszanie dziecka płci męskiej za genitalia na klamce drzwi.

84. Łamanie stawów nóg dziecka.

85. Łamanie stawów rąk dziecka.

86. Zaduszenie dziecka przez narzucenie na niego różnych szmat.

87. Wrzucanie do głębinowych studni małych dzieci żywcem.

88. Wrzucanie dziecka w płomienie ognia palącego się budynku.

89. Rozbijanie główki niemowlęcia przez wzięcie go za nóżki i uderzenie o ścianę lub piec.

90. Powieszenie za nogi zakonnika pod amboną w kościele.

91. Wbijanie dziecka na pal.

92. Powieszenie na drzewie kobiety do góry nogami i znęcanie się nad nią przez odcięcie piersi i języka, rozcięcie brzucha i wybranie oczu oraz odcinanie nożami kawałków ciała.

93. Przybijanie gwoździami małego dziecka do drzwi.

94. Wieszanie na drzewie głową do góry.

95. Wieszanie na drzewie nogami do góry.

96. Wieszanie na drzewie nogami do góry i osmalanie głowy od dołu ogniem zapalonego pod głową ogniska.

97. Zrzucanie w dół ze skały.

98. Topienie w rzece.

99. Topienie przez wrzucenie do głębinowej studni.

100. Topienie w studni i narzucanie na ofiarę kamieni.

101. Zadźganie widłami, a potem pieczenie kawałków ciała na ognisku.

102. Wrzucenie dorosłego w płomienie ogniska na polanie leśnej, wokół którego ukraińskie dziewczęta śpiewały i tańczyły przy dźwiękach harmonii.

103. Wbijanie koła do brzucha na wylot i utwierdzanie go w ziemi.

104. Przywiązanie do drzewa człowieka i strzelanie do niego jak do tarczy strzelniczej.

105. Prowadzenie nago lub w bieliźnie na mrozie.

106. Duszenie przez skręcanie namydlonym sznurem zawieszonym na szyi, zwanym arkanem.

107. Wleczenie po ulicy tułowia przy pomocy sznura zaciśniętego na szyi.

108. Przywiązanie nóg kobiety do dwóch drzew oraz rąk ponad głową i rozcinanie brzucha od krocza do piersi.

109. Rozrywanie tułowia przy pomocy łańcuchów.

110. Wleczenie po ziemi przywiązanego do pojazdu konnego.

111. Wleczenie po ulicy matki z trojgiem dzieci, przywiązanych do wozu o zaprzęgu konnym w ten sposób, że jedną nogę matki przywiązano łańcuchem do wozu, a do drugiej nogi matki jedną nogę najstarszego dziecka, a do drugiej nogi najstarszego dziecka przywiązano nogę młodszego dziecka, a do drugiej nogi młodszego dziecka, przywiązano nogę dziecka najmłodszego.

112. Przebicie tułowia na wylot lufą karabinu.

113. Ściskanie ofiary drutem kolczastym.

114. Ściskanie razem dwie ofiary drutem kolczastym.

115. Ściskanie więcej ofiar razem drutem kolczastym.

116. Periodyczne zaciskanie tułowia drutem kolczastym i co kilka godzin polewanie ofiary zimną wodą w celu odzyskania przytomności i odczuwania bólu i cierpienia.

117. Zakopywanie ofiary do ziemi na stojąco po szyję i w takim stanie jej pozostawienie.

118. Zakopywanie żywcem do ziemi po szyję i ścinanie później głowy kosą.

119. Rozrywanie tułowia na wpół przez konie.

120. Rozrywanie tułowia na wpół przez przywiązanie ofiary do dwóch przygiętych drzew i następnie ich uwolnienie.

121. Wrzucanie dorosłych w płomienie ognia palącego się budynku.

122. Podpalanie ofiary oblanej uprzednio naftą.

123. Okładanie ofiary dookoła słomą-snopem i jej podpalenie, czyniąc w ten sposób pochodnię Nerona.

124. Wbijanie noża w plecy i pozostawienie go w ciele ofiary.

125. Wbijanie niemowlęcia na widły i wrzucanie go w płomienie ognia.

126. Wyrzynanie żyletkami skóry z twarzy.

127. Wbijanie dębowych kołków pomiędzy żebra.

128. Wieszanie na kolczastym drucie.

129. Zdzieranie z ciała skóry i zalewanie rany atramentem oraz oblewanie jej wrzącą wodą.

130. Przymocowanie tułowia do oparcia i rzucanie w me nożami.

131. Wiązanie - skuwanie rąk drutem kolczastym.

132. Zadawanie śmiertelnych uderzeń łopatą.

133. Przybijanie rąk do progu mieszkania.

134. Przebijanie kołami dzieci na wylot.

135. Wleczenie ciała po ziemi, za nogi związane sznurem.

136. Przybijanie małych dzieci dookoła grubego rosnącego drzewa przydrożnego, tworząc w ten sposób tzw. „wianuszki".

Wymienione wyżej metody tortur i okrucieństw stanowią tylko przykłady i nie obejmują pełnego zbioru, stosowanych przez terrorystów OUN-UPA metod pozbawiania życia - polskich dzieci, kobiet i mężczyzn w męczarniach. Pomysłowość tortur była nagradzana. Sprawcy tortur i okrucieństw - tj. terroryści OUN-UPA - urządzali niekiedy makabryczne sceny, aby drwić i szydzić z ofiar. Na przykład: tułów z obciętymi rękami i nogami oraz obciętą głową ofiary, układali na „siedząco" pod ścianą zewnętrzną domu mieszkalnego, wystawiając je na publiczne „pośmiewisko". Czasami, rozwieszali jelita ofiary na ścianie wewnątrz izby z ukraińskim napisem - „Polska od morza do morza". Częstokroć, po dokonanej rzezi Polaków jeździli banderowcy powozem po wsi śpiewając i wiwatując przy akompaniamencie harmonii. Znany jest również przypadek zamordowania furtiana w kościele i obcięcia mu głowy oraz naigrywania się w ten sposób, że tułów banderowcy podparli z przodu i z tyłu ławką, a do rąk złożonych jak do modlitwy włożyli jego własną głowę. W innym przypadku, odrąbaną głowę ofiary dawali ukraińscy terroryści dzieciom do zabawy - kopania jej jak piłkę. Tortury psychiczne zadawane były na przykład rodzicom zmuszonym do oglądania szczególnie wymyślnych tortur zadawanych ich dzieciom lub dziecku..."

Wystarczy wam, fanatykom tolerancji i wybaczania materiałów do przemyśleń, czy dodać zdjęcia? 

czwartek, 10 lipca 2008

niech żyją tłumaczenia :)

Wszedłem na stronkę die Welt... poprosiłem google o przetłumaczenie jednego artykułu....

oto jaki kwiatek mi się przydarzył:

"W porównaniu z dolara, euro jest silne jak nigdy, ale to na dużych wysokościach lotu ma spowolnienia: Udział euro jako waluty rezerwowej inwestycji i jest świat stał się bezprzedmiotowy, ponieważ inwestorzy nie może już sobie pozwolić. Euro w gotówce za granicą, jest jednak bardzo popytu."

Motto dnia: Świat stał się bezprzedmiotowy....

piątek, 13 czerwca 2008

Był sobie mecz....

Był sobie mecz....

Austria grała z Polską....

sędzia był dobry, kiedy uznał nam bramkę ze spalonego...

sędzia stał się zły, gdy niesłusznie podyktował karnego dla Austriaków...

Obiektywnie: wynik sprawiedliwy, należy się cieszyć, że nie przegraliśmy....

Parę tytułów:

Prasa: sędzia ukradł nam zwycięstwo
Wójcik: karny był podyktowany słusznie
"Wynik jest zasługą Boga i Boruca"
Boniek: sędzia chciał tego karnego!

A to Polska właśnie!!!

czwartek, 12 czerwca 2008

Unia Europejska a faszyzm....


Wiecie dlaczego w Unii nie wolno propagować faszyzmu?

Bo struktura i polityka Unii to faszyzm w czystej formie,  żywcem wcielający idee Adolfa w życie.
IV Rzesza Narodu Niemieckiego - tak to się powinno nazywać. 

Powstaje także pytanie, czy aby nasza akcesja do Unii nie jest sprzeczna z naszą konstytucją....

Art. 13.
Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.

Kodeks karny również nie pozostaje obojętny: art. 256. mówi przecież wyraźnie: "Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."

Zauważacie rozmycie artykułu konstytucji? "....lub inny totalitarny ustrój państwa" jakoś dziwnie mi się kojarzy z "lub czasopisma" :)

"Wraz z dojściem NSDAP do władzy rozpoczęto sukcesywne znoszenie podstawowych wolności obywatelskich, rozpoczęto nagonkę na wszelkich faktycznych bądź propagandowych przeciwników reżimu." źródło: Wikipedia

Co mamy teraz? Obowiązek jeżdżenia z zapiętymi pasami bezpieczeństwa, na światłach, fotoradary.... ZUS, KRUS, haracze płacone w bankach /kiedyś się to nazywało lichwa/.... jedynie słuszne gazety, tendencyjne i wybiórcze telewizje - szkoła Goebbelssa? Mamy Traktat Lizboński uchwalany wbrew mieszkańcom - nikogo nie dziwi, że tylko Irlandia odważyła się przeprowadzić referendum w tej sprawie? Dlaczego? Bo parlamenty narodowe są narodowymi tylko z nazwy. Demokracja to fasada dla wszelkiej maści oszołomów, socjalistów i demagogów. Kogo jest więcej w społeczeństwie? Ludzi mądrych czy głupich? Tak, to pytanie retoryczne aczkolwiek to większość wybiera swoich "reprezentantów".......

"Polityka zagraniczna zakładała pierwotnie rozszerzenie terytorium Rzeszy na całą Europę ("Rzesza od Atlantyku, aż po Ural"), zaś później także podbój Rosji i Afryki Północnej."

I...stało się - Unia od Atlantyku, aż po Ural" jest już bardzo blisko - tylko pozbyć się Łukaszenki...

Potem był pakt Ribbentrop - Mołotow. A teraz co mamy? Byłego kanclerza Niemiec urabiającego w ruskiej firmie i łączącego dwa zaprzyjaźnione kraje rurą...

I co z tego wynika? Idee Adolfa wiecznie żywe. A Polska? Jak zwykle wykolegowana.

Po czym usiadł i zapłakał......