"Nieprawdą jest, że wprowadzenie euro automatycznie oznaczać będzie wzrost cen. Może być wręcz przeciwnie" - powiedział Wojciech Roman, partner zarządzający działem doradztwa finansowego w Deloitte, podczas piątkowej konferencji poświęconej wpływowi przyjęcia euro na polskie firmy.
źródło: http://biznes.onet.pl/0,1832759,wiadomosci.html
OK.... Zapamiętam te słowa i przypomnę w stosownym czasie.....
Hmm... chyba popełniłem błąd logiczny - przecież ten człowiek zawsze będzie miał rację :)
Panglossie ! Nikt kto ma równo pod sufitem nie chce euro.To tylko Tusk musi udowadniac w ten sposób ,że jest proeuropejski.Uważam ,że obecny kryzys $ dostarczy argumentów by tego nie robić .Efektem domina pociagnie za soba euro. które może zastapić dolara, ale w światowej dziedzinie kreowania inflacji przez niekontrolowany druk banknotów.
OdpowiedzUsuńp.s
dla mnie Układ zabrał Wałęsie brzytwę jaka była Solidarnośc dając mu do zabawy kancelarie prezydenta i nańke Wachowskiego
pozdrowienia
No właśnie i to jest dla mnie ciężka zagadka: jeśli nikt o zdrowych zmysłach nie chce euro to czemu ten nieszczęsny rząd chce? Rozumiem że to populistyczne oszołomy, ale żeby aż tak?! Paranoja...
OdpowiedzUsuń