wtorek, 12 maja 2009

Rozdano Wiktory...


Rozdano Wiktory. Rozdano to właściwe słowo. Kryteria i kategorie dziwne i ulotne. Co przyświecało przyznawaczom? Pewno nigdy się nie dowiem. Może chodzi o dokopanie Kaczorom? Pochwałę bylejakości? Przypodobanie się publice? Wzbudzenie sensacji? Komu dać Wiktora? Komu nie dać? Komu komu bo idę do domu...

Na początek pochwalę przyznanie zasłużonych nagród Annie Dymnej, Elżbiecie Jaworowicz, Piotrowi Fronczewskiemu, Franciszkowi Pieczce i Robertowi Kubicy. Zasłużyli i są godni wyróżnienia.

Ale reszta? Pozwolę sobie skomentować jednozdaniowo:
Lech Wałęsa /najpopularniejszy polityk/ - co z niego za polityk - mędrzec Europy będący zwolennikiem i przeciwnikiem Unii jednocześnie o chwiejnym morale...
Tomasz Lis /najwyżej ceniony komentator i publicysta/ - rzekłbym najbardziej tendencyjny dziennikarz w Polsce - wielki manipulator...
Piotr Kraśko /najpopularniejszy prezenter telewizyjny/ - na bezrybiu i rak ryba no i Kammel jakby spalony...
Jarosław Kuźniar /największe odkrycie telewizyjne roku/ - rzeczywiście odkrycie - new age "dobrego" wychowania i "poprawnej" polszczyzny...
Stanisław Dziwisz - czy sekretarka wybitnego onkologa może być równie dobrym onkologiem?

Reszty nie znam, to i się nie wypowiadam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz