poniedziałek, 30 marca 2009

Atak na Bolka...


No i mamy kolejną awanturę. Młody, 24-letni człowiek Paweł Zyzak opublikował w wydawnictwie "Arcana" biografię Bolka pt. "Lech Wałęsa idea i historia". Autor pracuje jako archiwista na zastępstwie w krakowskim IPN-ie , do kwietnia br. W biografii podano ogólnie znane fakty współpracy Wałęsy z bezpieką w latach siedemdziesiątych XX wieku.

Nie to jednakże jest problemem.

Prawdziwą bolączką jest powiązanie przez reżymowych polityków Zyzaka z Instytutem Pamięci Narodowej.

Tusk: "Apeluję do pracowników IPN, aby nie nadużywali środków publicznych, bo jeśli dalej będą tak jednostronni, nie będą mogli ich w przyszłości używać. Instytut ma szansę przetrwać tylko wtedy, jeśli będzie ideologicznie i politycznie neutralny"

Brak inteligencji? Źli doradcy? Przypadek?

Niestety, to kolejna armata wytoczona przeciwko Instytutowi Pamięci Narodowej, być może przyczynek do jego zamknięcia.

Zbigniew Girzyński na swoim blogu opublikował Interpelację do premiera Donalda Tuska w sprawie publicznych wypowiedzi Pana Premiera sugerujących ograniczanie, z powodów politycznych, finansowania przez państwo instytucji naukowych.
Pełny tekst interpelacji: http://wiadomosci.onet.pl/blogi/girzynski.blog.onet.pl,371227670,blog.html

Oto pytania posła Girzyńskiego z interpelacji:

1. Którzy pracownicy IPN zgodnie z wiedzą Pana Premiera "nadużywali środków publicznych"?

2. Jakiej wielkości "środki publiczne" zostały w wyniku tych nadużyć utracone?

3. Na podstawie jakich przesłanek lub dowodów Pan Premier sformułował tak poważne zarzuty?

4. W jaki sposób "cierpliwość i pieniądze Polaków" są nadużywane, a Pan jako Premier bezczynnie się temu przygląda?
- Z wypowiedzi Pana Premiera można wysnuć przypuszczenie, że ma Pan Premier problemy z odróżnianiem instytucji publicznych, takich jak Instytut Pamięci Narodowej, od prywatnych, takich jak wydawnictwo "Arcana", które wydało wspomnianą książkę Pawła Zyzaka. Problem nie odróżniania instytucji publicznych od prywatnych wydaje się, biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w środowisku politycznym Pana Premiera (afera z senatorem Misiakiem czy afera z ministrem Nowickim), zjawiskiem często spotykanym. Skłania to postawienia kolejnego pytania:

5. Czy Pan Premier zamierza używać podległej Panu administracji publicznej do wywierania presji na prywatne wydawnictwa, aby publikowały takie treści jakie będą akceptowane przez Pana i Pana środowisko polityczne?

6. Czy Pan Premier planuje użyć swoich wpływów politycznych (większości parlamentarnej) i stanowiska szefa rządu, aby ograniczyć finansowanie Uniwersytetu Jagiellońskiego?

7. Czy ma Pan Premier w planach opracowanie programu monitorowania prac magisterskich z historii, politologii i innych nauk społecznych, powstających w szkołach wyższych w Polsce, aby uniemożliwić publikowanie treści, które Pan premier uzna za niewłaściwe i „nadużywają cierpliwość Polaków”?

Bardzo zasadne pytania...

Czy można oczekiwać przeprosin lub odpowiedzi na zadane pytania od niewolnika sondaży - PR-emiera? Śmiem wątpić....


Do nieszczęsnej wypowiedzi odniosł się także Janusz Kurtyka, prezes Instytutu Pamięci Narodowej: "Pan premier się zagalopował. Z pieniędzy podatnika nie została przeznaczona ani jedna złotówka na książkę Zyzaka".

Znaleźli się także obrońcy Bohatera Narodowego - okrągłostołowi kumple: Tadeusz Mazowiecki i Aleksander Kwaśniewski. Nawet ulali odrobinę jadu:

Kwach:
"Jest mi przykro, bo to ja podpisywałem ustawę o powołaniu Instytutu Pamięci Narodowej. Niestety, IPN zamieni się w instytut kłamstwa narodowego..."

"Jeżeli premier uważa, że wszelkie standardy zostały przekroczone, to trzeba działać. Wypowiadam się najostrzej jak mogę. Premierze, słowa tu nie wystarczą"

"IPN powinien stać na straży prawdy. Ale tego nie robi. To Instytut Kłamstwa Narodowego. IPN jest częścią frontu nieprawdy"

Mazowiecki:
"Rozumiem reakcję Lecha Wałęsy, bo w Polsce istnieje środowisko trucicieli"

"...wspieranie tej publikacji przez Instytut Pamięci Narodowej, który z założenia powinien być rzetelny, jest obrzydliwe."


Jak można tak łgać??? Przecież oni doskonale sobie zdają sprawę, że IPN nie miał nic wspólnego z wydaniem tej książki....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz