wtorek, 30 września 2008

Talmud....


Miałem napisać kilka słów o Talmudzie - żydowskiej  księdze zasad i norm moralnych. Robię to z pewną, taką nieśmiałością gdyż temat to drażliwy, tekst wymowny i dający do myślenia, społeczność której dotyczy nietykalna i do krytyki nieprzyzwyczajona w ostatnich czasach.  "Istnieje jakieś nieokreślone uczucie, że nawet publiczne użycie słowa "Żyd" lub przedstawienie go w całej nagości w druku jest czymś niewłaściwym"... To słowa Henry Forda, napisane uwaga w 1920 roku. [1] Ze smutkiem należy zauważyć,  że 88 lat później sytuacja jest analogiczna...

Autor  pozycję taką omawiać próbujący ma szanse wielkie by  zostać nazwanym antysemitą.  Bo treść Talmudu  jest w moim odczuciu niemoralna, nietolerancyjna i ksenofobiczna. Doktor Lewi Freund w swoim dziele  [2] definiuje pojęcie rasowych antysemitów " którzy, przejęci instynktowną nienawiścią do żydostwa, nie wzdrygają się przed żadnym czynem nieludzkim, by nasz lud zniszczyć i wytępić. I dla usprawiedliwienia aktów barbarzyństwa i gwałtu w oczach kulturalnego świata oczerniają nas, że nasz kodeks religijny czyli Talmud wychowuje nas w duchu nienawiści i nietolerancji do wszystkich innych narodów i wyznań i że etyka nasza przysposabia nas do roli pasożytów i szkodników dla każdego społeczeństwa."  Mając na uwadze te słowa oświadczam stanowczo, iż rasowym antysemitą nie jestem i żadnych czynów nieludzkich poza tym tekstem popełnić nie zamierzam....Wprawdzie prześmiewcy twierdzą, iż antysemitą nie jest ten, który  nie lubi Żydów, lecz ten którego nie lubią Żydzi.... Trudno, ryzyko podejmuję i spróbuję zatem temat czytelnikom przybliżyć... nie wpadając przy tym w sidła kolejnej jeremiady :)

Talmud "jest to kwintesencja nauki życiowej, umożliwiająca prześledzenie żydowskiego sposobu życia. Jest to nauka sposobu i stylu życia narodu żydowskiego. Jest to "Tora życia" (hebr. "torat chajim"), prawo regulujące życie jednostki i całej społeczności wyznawców judaizmu. Jednocześnie jest doktryną kształtującą postępowanie narodu żydowskiego." [3] A że  w ciągu wieków "Talmud był wyganiany, więziony i palony więcej niż sto razy. Od cesarza Justyniana, który w 553 roku wypędził go przez oddzielną novellę (146), aż do Klemensa VIII, większość władz świeckich i duchownych rzucała klątwy, bulle i edykty wytępienia tej nieszczęsnej księgi." [op. cit] Tak sformułowane prawa kształtujące postępowanie narodu żydowskiego miały i zapewne mają ogromny wpływ na uczynki i mentalność narodu wybranego.  Podobnie prześladowanie księgi przez władców i papieży musiało mieć jakieś przyczyny.....

Zacznijmy od opisu pojęć: goj - poganin  gojowski - nieżyd    chrześcijanie - heretycy 

Cóż zatem zawiera ta "święta księga", do której dostęp w tym kraju jest dziwnie utrudniony? 

Poczym, powyższe zdanie napisawszy przystąpiłem do poszukiwań tekstu Talmudu w necie, pamiętając że czytałem polskie tłumaczenie  Talmudu kilka lat temu, w ten właśnie sposób.... Otóż... przez te kilka lat okazało się iż polski tekst Talmudu został najwyraźniej utajniony. Wcale zresztą mnie to nie dziwi. Lektura Talmudu postawiła mi włosy na głowie.   Niestety, nie było mi dane znaleźć.  Znalazłem kilka cytatów z Talmudu, najczęściej na antysemickich stronach  ;)  [6]

"Stosunek płciowy goja jest jak parzenie się zwierzęcia" (Sanherid 74b, Tosefta). 
"Nasienie obcego jest nasieniem zwierzęcym" (Kutebot 3b, Tofesta). 
"Goje są potomkami Samaela, czyli wodza duchów nieczystych, który zwiódł Ewę" (Zohar 1,28b).
"Pokolenie w ten sposób powstałe do tego stopnia jest plugawe, że może być porównane do nawozu" (Orach chaiim 55,20). 
"Ciała gojów są pegarim, to jest w niczym nie różnią się od ścierwa zdechłych zwierząt" (Jore dea 337,1). 
"...a dusze do tego stopnia plugawe, że zanieczyszczają każdego, kto się do nich zbliży" (Zohar I 46b, 47a). 
"Domy gojów są domami zwierząt, ponieważ sami chrześcijanie nie są godni nazwy człowieka, bo są to najoczywistrze bydlęta na zewnątrz tylko podobne do ludzi" (Midrasch Talpioh f. 255d). 
"Płodzą się oni na kształt zwierząt" (Sanhedri 74b Tezepoth). 
"Tylko Żydzi są ludźmi, goje nie są ludźmi, tylko bydłem" (Keritot 6b). 
"Goje zostali stworzeni, by służyć Żydom jako niewolnicy" (Midrasch Talpioh 225). 
"Stosunek seksualny z gojem jest jak stosunek ze zwierzęciem" (Ketubot 3b). 
"Trzeba unikać gojów nawet bardziej niż chorych świń" (Orach Chalim 57,6a). 
"Przyrost naturalny gojów musi być drastycznie ograniczony" (Zohar 11,4b). 
"Zakazano wam litować się nad innowiercami" (Jad Chazaka). 
"Ci, którzy starają się dobrze czynić akumowi, (...)po śmierci nie zmartwychwstaną" (Zohar, 1,25b). 
"Zniszcz życie klifot (tj. niewiernych) i zabij je; będziesz bowiem miły Majestatowi Boskiemu, jako ten, który składa ofiarę kadzidła" (Sefer 177b). "Majętności goja są dla Żyda, narodu wybranego, jako rzecz niczyja, a jeżeli pierwszy na nich rękę położy, będą jego na zasadzie prawa dawności Chazaka" (Miszna Baba, Batra 3,1).
"Majętności gojów są jak pustynia, kto je zajął, niech je posiada" (Baba, Batra 54b). "

Talmudu omówić się nie udało, temat został ledwo liźnięty.  To tylko malutki wycinek z obszernego /dość trudno dostępnego/ materiału. Chciałem tylko przybliżyć mentalność tak różną od naszej tradycji katolickiej. Wielką szkodą jest, iż tak trudno jest dotrzeć do tłumaczenia Talmudu na język polski  skoro Kneset mówi po polsku i sporo naszych polityków ma talmudyczne korzenie. 

W tym kraju mówienie o takich rzeczach jest oględnie mówiąc: nie na miejscu. Jakie są tego przyczyny? Iwo Cyprian Pogonowski tak to przedstawia "Ogrom zbrodni hitlerowskich oraz tragedia Żydów, głównie biedoty, pomogły Żydom stworzyć żydowski aparat szantażu wobec nie-Żydów, za pomocą pomawiania ludzi o antysemityzm. Jest to skuteczne, zwłaszcza w krajach zdominowanych przez Żydów, gdzie takie pomówienia mogą oznaczać koniec kariery, utratę pracy etc.  W USA i w krajach Unii Europejskiej Żydom udało się przeprowadzić tresurę nie-Żydów, podobną do tresury, jaką stosował profesor Pawłow w eksperymentach dokonywanych na psach. Podobnie wywołuje się odruch warunkowy, który objawia się w formie oskarżenia o antysemityzm człowieka nie lubianego przez jakiegoś Żyda albo kogoś, kto krytykuje nieetyczne postępowanie Żydów, działających w tradycji Talmudu." [3]

Czy widać sygnały na istnienie takich mechanizmów w naszym kraju? Moim zdaniem widać bardzo wyraźnie. Lektura "Gazety Wyborczej", oferta telewizji TVN i innych wskazują na dużą podatność na taką "tresurę" redaktorów.  Także brak reakcji na niektóre wypowiedzi np. Szewacha Weissa czy obrona książki Grossa oraz gotowość do "wskazywania" antysemitów daje wiele do myślenia....


[1] Henry Ford "Międzynarodowy Żyd", Wydawnictwo Ojczyzna, Warszawa 1998r.

[2]      Freund Lewi "O etyce Talmudu. Odpowiedź Żydoznawcom" , Lwów 1922r. nakładem autora , skład główny w księgarni  „BETH IZRAEL"

[3]    http://www.izrael.badacz.org/kultura/judaizm_talmud.html

[4] http://gegenjay.wordpress.com/2008/02/17/talmud-i-tresura-nie-zydow/

[5] http://www.nsnrpoland.fora.pl/wiara-i-tradycja-religijna,32/szowinizm-i-rasizm-talmudu,27.html

rysunek: http://iskry.pl/images/stories/Humor/m_antysemita.jpg

5 komentarzy:

  1. Gdańska prokuratura bada czy były zarząd Stoczni Gdynia działał na niekorzyść firmy. Ze zgłoszenia, jakie otrzymali śledczy, wynika m.in., że kontrakty podpisywane przez byłe szefostwo stoczni mogły przynieść firmie straty sięgające pół miliarda złotych.
    Jak poinformowała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, śledczy zajęli się sprawą po zawiadomieniu, jakie wpłynęło do prokuratury od obecnego szefostwa firmy.

    - Zawiadomienie było bardzo ogólne. Po przesłuchaniu obecnego prezesa Stoczni Gdynia, postanowiliśmy wszcząć wstępne postępowanie dotyczące lat 2004-2006. Sprawdzamy wiele wątków, m.in. kontrakty, jakie zawierała stocznia w tym czasie, a które mogły przynieść firmie duże straty o nieustalonej wysokości - powiedziała Wawryniuk.

    Według anonimowych źródeł "Gazety Wyborczej", która w sobotę napisała o sprawie, byli członkowie zarządu Stoczni Gdynia działali na korzyść głównego klienta stoczni, armatora z Izraela Ramiego Ungara, a straty stoczni wynikłe z uprzywilejowanego traktowania tego armatora wynoszą ok. 500 mln zł.

    Gazeta pisze też o niekorzystnej umowie, jaką w październiku 2007 r. mieli podpisać członkowie zarządu Stoczni Gdynia z właścicielem Stoczni Gdańsk - firmą ISD. Zdaniem dziennika w świetle tej umowy Stocznia Gdynia może stracić kilkadziesiąt mln zł na sprzedaży ISD pochylni.

    12 września do Komisji Europejskiej zostały przesłane plany restrukturyzacji polskich stoczni. ISD zamierza połączyć stocznie w Gdańsku i Gdyni.

    tekst z onet.pl

    Jakiś anonimowy informator gazety Wyborczej

    zmusza redaktora Adama do antysemickiej publikacji

    godzacej w wspaniale rozwijajacą sie współpracę gospodarczą z Izraelem

    swistak

    OdpowiedzUsuń
  2. Ci, którzy mnie znają będą wiedzieli, dlaczego wpis tu zamieszczam.
    Trwa żydowskie święto Nowego Roku, a potencjalnych Czytelników zapewniam, że także w sieci można znaleźć o wiele ciekawych informacji, umożliwiających poznanie kultury, religii.
    Polecam dobrą i ostrą selekcję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż... do dzieła Giorgio Bernardelli'ego "Antysemityzm. Współczesne oblicza" jeszcze nie dotarłem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy brakuje antysemityzmu, należy go samemu wykreować: Żydówka sama namalowała sobie swastyki na drzwiach


    Podsycane przez media i pielęgnowne przez środowiska żydowskie "zagrożenie antysemityzmem" okazuje się być skuteczne nie tylko w tworzeniu nieustannej atmosfery napięcia, niepokoju i zagrożenia, ale i w inspirowaniu do kreowania "antysemickich aktów", które mają pociągać za sobą żal i współczucie "prześladowanych". Zaświadczyła o tym niedawno studentka uniwersytetu George Washington, której tak bardzo brakowało współczucia i kolejnej fali potępienia "antysemityzmu", że... sama wymalowała sobie swastyki na drzwiach.

    Sarah Marshak, studentka pierwszego roku zgłosiła 23 października br. incydent pojawienia się na drzwiach jej akademickiego pokoju swastyki. W ciągu czterech następnych dni, na jej drzwiach pojawiły się co najmniej dwie następne swastyki. W kilka dni później Erica Tanne, inna żydówka z akademika, zauważyla swastykę na swoich drzwiach, a 28 października swastyka pojawiła się na drzwiach studentki Marshak po raz czwarty i dzień później - po raz piąty. Razem, w ciągu ośmiu dni pojawiło się siedem swastyk: pięć na drzwiach Marshak, jedna na drzwiach Tanne i jedna na ogrodzeniu uniwerstyteckiego szpitala.

    Gdy 1 listopada pojawiła się kolejna swastyka na drzwiach Sary Marshak, władze uczelni zwróciły się do FBI o zbadania sprawy. FBI, badając taśmy z nagraniami pochodzącymi z kamer systemu zabezpieczającego budynki, ustaliły, że swastyki malowała... Sarah Marshak.

    Marshak przyznała się do namalowania swastyk, jednak stwierdziła, że jest autorką tylko trzech takich malunków. W jej obronie stanęli od razu funkcjonariusze żydowskich organizacji działających na uczelni. Robert Fishman, dyrektor organizacji Hillel stwierdził, że "Był to na pewno akt rozpaczy z jej strony. Nie mogę sobie wyobrazić jak ktokolwiek mógłby coś takiego uczynić. Współczuję jej, równocześnie jednak jestem niezadowolony z tego, iż była zmuszona do powzięcia decyzji o dokonaniu tego."



    Incydenty tego typu nie są aż tak wielką rzadkością i raz po raz słychać o pojawianiu się "antysemickich" malunków czy napisów, by potem okazało się, że malowane były ręką samego "poszkodowanego".

    Środowiska żydowskie pielęgnują stałe występowanie "aktów antysemityzmu", gdyż - jak stwierdzają to najwybitniejsi badacze etniczności żydowskiej, w tym prof. Kevin MacDonald z California State University - antysemityzm, zarówno realny jak i urojony, jest jednym z nielicznych elementów cementujących diasporę. Jest potrzebny jak tlen do zwykłej egzystencji tych środowisk.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niekoniecznie, zakładam że skoro była studentką to nie była jakoś szczególnie tępa :) A skoro wiedziała, że na korytarzu są kamery i mimo to malowała swastyki to jej celem mogło być:
    a/wypromowanie samej siebie,
    b/dokopanie "antysemitom",
    c/wyraz własnych poglądów /z cyklu Adolf miał rację/ co z kolei wykluczałoby założenie... tzn. że nie była tępa :)

    OdpowiedzUsuń