środa, 28 kwietnia 2010

Solidarni 2010...


Nie tak dawno przeciwstawiano Polskę solidarną Polsce liberalnej. Wyszło na liberalną. Liberalna rządzi, solidarna milczy. Do czasu. Ewa Stankiewicz i Jan Pospieszalski przez tydzień chodzili po Krakowskim Przedmieściu i kręcili film dokumentalny. Mówili ludzie, zwykli ludzie: emeryci, robotnicy, aktorzy, żołnierze, inteligenci. Cała Polska zebrała się pod Pałacem Namiestnikowskim i manifestowała swoje przywiązanie do biało-czerwonej flagi, szacunek dla urzędu i osoby Prezydenta, smutek, żal, czasem przeprosiny za niesprawiedliwy i pochopny osąd. I to wszystko nakręcili wspomniani wyżej ludzie. Pozwalając na swobodną wypowiedź, bez ingerencji, cięć i przeszkadzania. Usłyszeliśmy i ujrzeliśmy Polskę i jej głos. Głos zatroskany, żałobny i dumny zarazem. Usłyszeliśmy rzeczy, których w tvn-ie raczej nie usłyszymy... Film trzeba zobaczyć - jest dostępny na youtube.

...a że akcja zwykle wywołuje reakcję:

Sojusz Lewicy Demokratycznej:


"Szanowny Pan
Witold Kołodziejski
Przewodniczący
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji

W poniedziałek, 26 kwietnia Program Pierwszy Telewizji Polskiej, wyemitował film dokumentalny Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego, "Solidarni 2010". Producentem filmu jest Robert Kaczmarek - ten sam, który wspólnie z Grzegorzem Braunem zrealizował dzieło pt. „Towarzysz Generał”, poświęcony Wojciechowi Jaruzelskiemu.

Grono takich twórców stworzyło film, za pomocą którego po raz kolejny udało się wzbudzić wielkie kontrowersje, podgrzać społeczną atmosferę i podzielić społeczeństwo. Podczas dwugodzinnej emisji bez słowa komentarza, wybrani przechodnie obarczają winą za katastrofę prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem: media, partie polityczne, a nawet Rosjan.

W chwili, gdy wiele osób, wciąż opłakuje najbliższych, którzy zginęli w katastrofie samolotu prezydenckiego, kiedy mówi się o powszechnej zgodzie narodowej, o zmianie języka w debacie publicznej o zaniechaniu stosowania brutalnych elementów w sporach politycznych, telewizja publiczna uraczyła widzów materiałem, który zaprzecza tej atmosferze spokoju i zadumy, jaka wytworzyła się po tragicznej katastrofie.

Czy wzbudzanie społecznych i narodowych antagonizmów jest rolą telewizji publicznej? Czy misją telewizji publicznej jest propagowanie nienawiści? Pokazywania odczuć Polaków po tragedii tylko w jednym świetle, pełnym nienawiści, bezpodstawnych podejrzeń i spisków?

Naszym zdaniem film zupełnie bezpodstawnie wykorzystuje śmierć Pana Prezydenta do partyjnej kampanii. Pokazywania jednoznacznej, przekoloryzowanej rzeczywistości, wygodnej dla polskiej prawicy. Przykre, że do tego celu wykorzystuje się tak wielką tragedię i to przy pomocy telewizji publicznej.

Myślę, że wyprodukowanie i wyemitowanie tego filmu, przez telewizję publiczną powinno stać się przedmiotem oceny Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Emisja tego filmu burzy poczucie żałobnej jedności Polaków w sprawie tragedii. Film tworzy pełne obsesji obrazy. Znacząco odbiega od standardów jakich oczekuje się od mediów publicznych. Promowanie podziału, granie na emocjach wprowadza chaos myśli, rozsądek spycha na manowce

/-/ Jerzy Wenderlich
Wiceprzewodniczący Komisji Kultury i Środków Przekazu

/-/ Tomasz Kalita
Rzecznik Prasowy SLD"

Wytłuszczenia-moje dla zaznaczenia trendów. Dokument o Jaruzelskim - pierwszorzędny, w zasadzie suche przedstawienie kariery i osobowości generała. Zarzut SLD dla producenta to rękojmia dobrej roboty! Dziennikarze nie prostowali słów ludu - jak można było do tego dopuścić? Ministerstwo Propagandy jest zawiedzione. A lud bezczelny ośmiela się podejrzewać Rosjan, czyżby pamięc historyczna i przeżyte doświadczenia pozostały w Narodzie mimo tylu lat prania mózgów?

Kolenda-Zaleska:
"Sam przekaz filmu był skandaliczny. Teza w największym skrócie brzmiała tak: katastrofa pod Smoleńskiem to był zamach, premier Tusk ma krew na rękach, a Rosjanie chcą nas jak zawsze oszukać. I tylko prawdziwi patrioci, czyli ci, którzy wcześniej popierali politykę prezydenta Lecha Kaczyńskiego i go nie krytykowali, mają prawo dzisiaj po nim płakać."

"To jest zakłamywanie rzeczywistości. To film, który z założenia miał pokazywać spiskową wizję dziejów."

"Dziennikarz jest nie tylko od tego, żeby rejestrować, ale także by objaśniać świat i analizować to, co widzi i słyszy."

"Ale to, co zrobili pan Pospieszalski i pani Stankiewicz, to nie był żaden reportaż, ale zwyczajna agitka. Nieodpowiedzialna, jednostronna, zafałszowująca obraz Polski i pełna elementarnych błędów dziennikarskich. Im dłużej ten film oglądałam, tym bardziej się czułam przerażona."

Pochwalić należy demiurgów masowego przekazu: dzisiaj oficjalnie włączyli podejrzenie zamachu terrorystycznego do możliwych przyczyn katastrofy prezydenckiego tupolewa. Inne tezy także poprawne, bo przecież samoloty VIP-ów podlegają Ministrowi Obrony Narodowej, który jest podwładnym premiera. Także Rosjanie na wysokim szczeblu dezinformacji podawali newsy o czterech podejściach do lądowania i nieznających rosyjskiego pilotach. O tym, że nagłe nawrócenie i krokodyle łzy szyderców są nad wyraz faryzejskie i raczej powinni zamilknąć niż rozpaczać miłosiernie nie wspomnę.
Spiskowe teorie dziejów... o tak, lubię, cenię i wyznaję :-)
Dziękuję Ci Katarzyno za objaśnianie świata, to zdecydowanie nie mój świat. I nie dziwi mnie twoje przerażenie: vox populi - vox Dei w wolnym tłumaczeniu: bój się Boga kobieto...

Tytuł GW: "Aktorzy wśród bohaterów reportażu "Solidarni 2010"

Rzecz jasna: aktor jest zawodowym fałszerzem rzeczywistości i nie ma prawa do prywatnych poglądów. Ta banda kretynów zdecydowanie mnie irytuje...
I ta także:

""Polityczne i medialne karły udające autorytety" - to tytuł ulotki rozdawanej na ulicach Warszawy. Są na niej zamieszczeni znani politycy, dziennikarze, artyści: Janusz Palikot, Donald Tusk, Stefan Niesiołowski, Lech Wałęsa, Bronisław Komorowski, Julia Pitera, Radosław Sikorski, Magdalena Środa, Kazimierz Kutz, Michał Figurski, Piotr Tymochowicz, Jacek Żakowski, Grzegorz Miecugow, Tomasz Lis, Piotr Najsztub, Mikołaj Lizut i Katarzyna Kolenda-Zaleska oraz ich cytaty, które według autorów ulotek obrażały tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ulotkę podpisana jest stwierdzeniem: "Te karły szydziły z naszego prezydenta. Teraz my bojkotujemy ich!". Amen


źródła:
1. http://www.sld.org.pl/aktualnosci/p-r-m-a-4905/aktualnosci.htm
2. http://www.rp.pl/artykul/467926.html
3. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7822921,Aktorzy_bohaterami_reportazu__Solidarni_2010_.html
4. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7823893,Ulotki_w_Warszawie___Te_karly_szydzily_z_naszego_prezydenta_.html

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Jedno zdanie...


"Wadził się z sądownictwem, mediami, elitą biznesu, a także z Unią Europejską, Niemcami i Rosją" - taki cytat wiadomy szmatławiec zacytował z Reutersa dyskredytując kandydaturę Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta III RP.

Dokonajmy rozbioru tego zdania:

wadził się z sądownictwem - czy to aby nie oznacza walki ze świętokrowiem korporacji prawniczych, korupcją i agenturalnym uwikłaniem naszych "niezawisłych, obiektywnych i sprawiedliwych" sędziów, prokuratorów etc.?

wadził się z mediami - ciekawe dlaczego był aż taki konfliktowy? Czy nasze "prawdomówne" media należy chwalić, czy ganić... przymykać oczy na manipulacje, czy dawać się zmanipulować?

wadził się z elitami biznesu - które powstały z nadania służb specjalnych PRL-u, czy wynikły z przysłowiowej przedsiębiorczości Polaków?

wadził się z Unią Europejską, Rosją i Niemcami - a może po prostu reprezentował polską rację stanu????

Masakra! Ludzie! Głosujcie na Kaczora! Na pohybel platformersom!

Przepraszam za dobór fotki - do wyboru były głównie ośmieszające, ponure, zawzięte... ot, dokładnie takie jak prezydenta Lecha Kaczyńskiego za życia.

źródło: http://tiny.pl/hgbv1
fotka: Igor Morye http://tiny.pl/hgbvl

niedziela, 25 kwietnia 2010

Król jest niebezpieczny...


Wybiórcza poinformowała, że tygodnik WPROST zrywa współpracę z Markiem Królem /byłym redaktorem naczelnym, właścicielem i felietonistą/ za napisanie felietonu pod znamiennym tytułem "Nie polezie orzeł w GW-na" w którym "brutalnie zaatakował "Gazetę Wyborczą" i jej naczelnego Adama Michnika".

Nie mogłem się oprzeć, więc dokopałem się do tego smakowitego artykułu i ośmielam się go w całości przytoczyć, z intencją "dla wolności słowa odrębnego"...
-------------------------------------------------------------------------------------
Marek Król "Nie polezie orzeł w GW-na"

„Sen Wyspiańskiego o Polsce wolnej, żal do współczesnej, ból, sarkazm, ten porachunek poetycki z własnym pokoleniem Wajda przetłumaczył na język filmu, a raczej na wrzask i bełkot. Inteligencję tych czasów przedstawił nam jako bandę niezdolnych do czynu kabotynów, którym w pijackim zamęcie coś tam we łbach się majaczyło. Kazał nam zapomnieć, że z tego środowiska, z tej ziemi, już za lat 30 wyszli pierwsi od lat polscy żołnierze”. W czasach, z których pochodzi ten cytat, nie należało przypominać, że żołnierze ci to legiony Piłsudskiego. Nie napisał tych słów jakiś wyznawca kaczyzmu czy ideolog PiS. To fragment felietonu z początku lat 70. Antoniego Słonimskiego.
Nikt tak konsekwentnie nie zwalczał w tamtych czasach popieranego przez partię i rząd zjawiska wajdalizmu jak twórca tego zapomnianego określenia – Antoni Słonimski. Co było istotą wajdalizmu, wyjaśnia następny cytat z felietonu Słonimskiego. „Niechęć swoją do romantycznych kart naszej historii wyraził już Wajda w ?Popiołach? Żeromskiego. Już nam pokazał, że napoleonidzi, którzy nieśli do Polski sztandary wolności i hasła rewolucji francuskiej, to były żałosne łachudry, kondotierzy spraw przegranych, niepochowane trupy ziemi jałowej".

Mijały lata i wydawać by się mogło, że wajdalizm rósł w siłę. Wizja Polski jako brzydkiej panny na arenie międzynarodowej, niezbyt lubianego członka rodziny europejskiej, zdominowała, wydawało się, serca i umysły Polaków.
Katastrofa, w której zginął prezydent Lech Kaczyński i znacząca część elit przeciwstawiająca się takiej wizji Polski zdegradowanej, ich tragiczna śmierć, mogła ostatecznie pogrzebać ducha Wernyhory. Ku zaskoczeniu salonu i jego autorytetów tysiące, a może setki tysięcy Polaków w ostatnim tygodniu noc i dzień składało hołd prezydentowi i jego żonie Marii, pierwszej parze najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

Mimo że wcześniej sam Donald Tusk zdegradował prezydenturę do żyrandola i czerwonego dywanu, powtarzając, że prezydent nie jest mu do niczego potrzebny, mimo nieustannego poniżania prezydenta przez Komorowskiego, Niesiołowskiego i Palikota, mimo tego wszystkiego Lech Kaczyński doczekał się wdzięczności i szacunku Polaków. Był z nich dumny i jako pierwszy obywatel kochał, szanował i wierzył w wielkość swoich rodaków. I dlatego, choć poniżany i niedoceniany za życia, po tragicznej śmierci stał się wielkim symbolem dumnej Polski. A symbole w Polsce są bardzo niebezpieczne, bo mogą zniszczyć wieloletni dorobek postępowych polskich Europejczyków, ukrywających brzydką pannę w kątach salonów Brukseli, Paryża czy Berlina.

Nie dość, że wbrew zaleceniom Polacy zaczęli się narodowo bałamucić, to jeszcze ten pochówek pary prezydenckiej na Wawelu.

To był kolejny policzek dla postępowego salonu i zagrożenie, że prawicowo-romantyczna hydra, demony, jak je nazwał Kazimierz Kutz, urosną w siłę. Bezideowe palikmioty nie mogły na coś takiego pozwolić. Redaktor Adam chwycił zdenerwowany za telefon i zadzwonił do Andrzeja do Krakowa. „A… a… Aaandrzej naa... na… napisz list. Zde… zde… zdewaweluj Kaczora. Ty ma… ma… masz sukces z ty… tym ?Katyniem?, to… tobie wolno. A my w… w… w ?Gazecie? cię po… po… poprzemy". Trudno odmówić racjonalności działaniu redaktora, który pokochał jak nikt inny organizacyjną funkcję prasy. Niestety, poparcie było niewielkie, bo Polacy nie dorośli do poziomu wajdalizmu historii.

Niezależnie od opinii i ocen prezydenta Kaczyńskiego Polacy pożegnali swojego prezydenta, podkreślam: swojego prezydenta, po królewsku. Jestem z tego dumny, bo moi rodacy jeszcze raz potwierdzili to, o czym w „Weselu" tak dobitnie pisał Stanisław Wyspiański: „Ptok ptokowi nie jednaki./ Człek człekowi nie dorówna,/ dusa dusy zajrzy w oczy,/ nie polezie orzeł w gówna”. A dzisiaj już wiemy: nie polezie orzeł w GWna, drodzy redaktorzy.
-------------------------------------------------------------------------------------

Prawda... Króla pozbawiła pracy...

źródła: http://wyborcza.pl/1,75478,7811421,_Wprost__przeprasza_za_Krola_i_konczy_wspolprace.html
http://www.wprost.pl/blogi/marek_krol/?B=1200

środa, 21 kwietnia 2010

Nowe otwarcie...



Po krótkiej przerwie Studio Opinii wraca do swojej zwykłej linii programowej. Dzisiaj cała notka odredakcyjna /21.04.2010/:
------------------------------------------------------------------------------------
Od redakcji

Kampania polityczna, związana z wyborami prezydenta RP, stawia przed nami powracające pytanie: dla jakiej Polski chcemy wybrać prezydenta.

„IV Rzeczpospolita” odżywa nie tylko w zeznaniach byłych koalicjantów rządu Jarosława Kaczyńskiego. Odżywa rozmaitymi szczegółami, takimi, jak ostatnia próba swoistego „zamachu stanu” w IPN, gwałcącego ustawę i wyzywającego większość parlamentarną.

Musimy się zdecydować, czy i na ile chcemy taką koncepcję władzy i państwa dopuścić do głosu, czy odpowiada nam wizja totalitarnego jedynowładztwa, państwa z demonstracjami przemocy w majestacie prawa, a bez jakiegokolwiek programu rozwoju kraju.

Uważamy za prawdopodobne, a nawet możliwe, że PiS, uwolniwszy się od swojego wodza, przekształci się w normalną, prawicową partię polityczną, która nie boi się społeczeństwa obywatelskiego ani decentralizacji władzy, a z innymi partiami rywalizuje projektami rozwoju i umiejętnościami współpracy, wolna od agitacji nienawiścią, insynuacjami i pomówieniami.

Przy całej wyrozumiałości dla dziwactw naszej sceny politycznej zagrożenie nawrotami do IV Rzeczpospolitej uważamy za podstawowe niebezpieczeństwo.

Redakcja

------------------------------------------------------------------------------------
Mam nieodparte wrażenie, że szczerze żałują, że nie polecieli obaj...

wtorek, 13 kwietnia 2010

....


Smutno mi i boleję nad smoleńską tragedią, a jeszcze bardziej boleję nad politycznym losem tego kraju. Wilki zamieniły się w owieczki. Rychy, Zbychy, Miry i tym podobni biorą całą pulę. Rosyjska machina od kształtowania postaw tworzy mit dobrego i wrażliwego czekisty. Polacy się łapią na to, a że przy okazji mogą wesprzeć wschodnich przyjaciół. Użyteczni idioci idą w bój...

Poniżej zapodaję tekst, który wisiał przez pół dnia na głównej stronie onetu. Napisany po rosyjsku i dla Rosjan. Cytuję polskie tłumaczenie, wytłuszczenia moje:

"My, obywatele Polski, która przez ostatnie siedemdziesiąt lat wciąż nie pogodziła się z utratą swoich najlepszych synów zamordowanych w lesie katyńskim, zwracamy się do obywateli Federacji Rosyjskiej z podziękowaniami i apelem o pojednanie.

Jesteśmy pod wrażeniem pomocy i solidarności, jakich doświadczamy od państwa rosyjskiego, a także zwykłych mieszkańców Rosji, w tragicznych dla nas okolicznościach. W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w pobliżu Katynia, straciliśmy nie tylko głowę państwa, ale i znów, jak przed siedemdziesięciu laty, część elity niepodległej Polski.

Zbrodnia dokonana na polskich oficerach w 1940 roku podzieliła nasze narody na pokolenia. Teraz stoimy porażeni krwią współczesnych, która po raz kolejny wsiąkła w tę samą ziemię. Oba wydarzenia łączy miejsce i ból, ale o ile pierwsze było wynikiem stalinowskiego terroru, dotykającego także samych Rosjan, drugie było nieszczęściem, za które nie można winić gospodarzy.

Przeżywając dzisiejszą tragedię widzimy, że nie jesteśmy sami, tak jak to było siedemdziesiąt lat temu. Są z nami, łącząc się we współczuciu i powszechnie zrozumiałym języku gestów i pomocy, władze i obywatele Rosji – państwa, które jest prawnym sukcesorem ZSRR. Odbieramy te gesty i słowa szczególnie silnie, bo są zaprzeczeniem istoty zbrodni sprzed lat – są manifestacją takiej Rosji, której zawsze życzyliśmy jej mieszkańcom.

Jesteśmy obywatelami Państwa Polskiego, ale i duchowymi dziećmi papieża Polaka – Jana Pawła II. To dziedzictwo zobowiązuje nas do zabrania głosu, niepozostawienia tej solidarności bez odpowiedzi.

Dlatego zwracamy się do rosyjskiego narodu: niech ta nowa krew rozlana pod Katyniem nas połączy, niech pomoże nam pojednać się ze sobą. Niech będzie znakiem nowego początku w relacjach polsko-rosyjskich, relacjach nieobarczonych nieufnością, kłamstwem i urazem. Niech Polacy i Rosjanie wspólnie staną się dla świata przykładem wzniesienia się ponad okrutny los. Bo wierzymy, że łączy nas to samo przekonanie: zło nie zwycięży, zło będzie dobrem przezwyciężone!

Za to dobro, którego od Was doświadczamy w tych dniach, z całego serca dziękujemy. Jesteśmy pełni nadziei, że wspólnie możemy budować dobro w przyszłości – dla Polski, dla Rosji, dla Europy i świata.



Zdzisław Jurkowski, Ks. prof. Jan Szczepaniak, Aleksander Galos, Bartłomiej Sienkiewicz
Fundacja Badań Europejskich "Sarmacja" w Krakowie


Małgorzata Nocuń, Andrzej Brzeziecki
"Nowa Europa Wschodnia"


Ks. Adam Boniecki
"Tygodnik Powszechny"


Marek Dziewięcki
Onet.pl"

Wszystko pięknie, ale jakim prawem jakikolwiek pismak wypowiada się w imieniu Narodu? Jak bardzo trzeba być zaślepionym, by przed ustaleniem przyczyn tragedii ferować rozgrzeszenia? Dlaczego muzycy odszczekujący nazwanie Dody "blacharą" muszą powiesić na poczytnym portalu przeprosiny za 2 miliony złotych a ludziska reprezentujący w końcu jakieś przedsiębiorstwa /"Tygodnik Powszechny", dwumiesięcznik "Nowa Europa Wschodnia"/ robią to za darmo? Firmuje to onet. Czy to znaczy, że Walter chce sobie poprawić stosunki z Rosją czy chodzi o coś innego? Rosja będącym "prawnym sukcesorem ZSRR" jest odpowiedzialna także za zbrodnię w Katyniu! Nie chce być inaczej...

Wracam do pytań retorycznych :-) Ktoś mi pomoże na nie odpowiedzieć?

link do artykułu: http://tygodnik.onet.pl/30,0,44315,artykul.html

środa, 24 marca 2010

Trójca niby różna...


Powszechne oburzenie w kraju nastało
Litwini kopertkę smakowitą w obieg wypuścili

Marksa i Engelsa z flag pozdejmowano
a że życie nie znosi próżni
to i szukać poczęli
ludzi znanych i gdzieniegdzie szanowanych

Głos ludu woła: Stalin, Hitler to zbrodniarze!
ale nasz Piłsudski między nimi?!

Hańba, potwarz, ze złości płoną lica
ochłońcie towarzysze!
obrażać się nie godzi
wszak to socjaliści i patrioci...

próba poetycka: moja ;-)
sprowokowała: http://www.rp.pl/artykul/38,451390.html

wtorek, 23 marca 2010

....z urzędu?


Niegdyś nowoczesny ksiądz profesor, dominikanin teraz cywilny korespondent-komentator Gazety Wyborczej od spraw szeroko rozumianej religii Tadeusz Bartoś dał się zaprosić na wywiad we wspomnianej gazecie. Temat: pedofilia w Irlandii i reszcie świata a zwłaszcza w Polsce.

W tym wywiadzie padły m.in. takie słowa:

Na pytanie :Czy mimo to jest ryzyko, że wybuchną u nas skandale pedofilskie na dużą skalę?

odpowiedział były ksiądz tak:

"- To możliwe. Sam znam kilkanaście takich spraw, które nie ujrzały światła dziennego, choć od jakiegoś czasu nie jestem w środowisku duchownych. Potrafiłbym też wskazać ludzi, którzy znają podobne problemy. Mówi się o nich w kuluarach kościelnych, w środowisku dziennikarskim. To się może wylać. W Irlandii ofiary pedofilii ujawniały swój dramat nieraz po 40 latach. Dopiero wtedy miały na to siłę."

Nie jestem specem od prawa, ale frapuje mnie kwestia czy Prokuratura nie powinna wszcząć śledztwa z urzędu... Sprawa nośna a i Kościołowi można dowalić... Nie wątpię, że ogromna rzesza polskich prokuratorów codziennie czyta GW. Zatem czekam...


źródło: http://wyborcza.pl/1,75478,7690606,Ksiadz_ksiedza_nie_wyda.html

poniedziałek, 22 marca 2010

Miałem sen...


Parada agentów zakończyła się prowadzeniem Ruska przed Amerykańcem. Nie dziwota. Agentura rosyjska wyraźnie ma dłuższą tradycję niż amerykańska. Millenium z okładem kontra dwa wieki z hakiem. Znak czasów poronionych.

Kto będzie preziem? Moim zdaniem to musi być D.eutsch, mimo wcześniejszego wycofania się z Wielkiej Pardubickiej. Nie chcem, ale muszem - déjà vu czy ki cholera? Gdzieś to już słyszałem. W celu wyjścia na prostą z dobrej pozycji spindoktorzy uruchomili ArchAngel zza miedzy. Da D.eutsch-owi marchewkę, coby nią pomachał tłuszczy. Marchewa będzie suwenirem odMegaKrólikowym. Posłańcem był jak zwykle ArbiterElegantiaeAntypoloniaDeutschlieber, wypluł newsa całkiem niedawno. Wiwat Regent! KleinKartoffelDuck'owi na pohybel. Miałeś Chamie Złoty Róg!

Tłum się śmieje, historia chichocze, Kasandra szczęśliwa...

a ja się kurna zastanawiam, co to znaczy, kiedy polskiego kanclerza chwalą Ruskie i Niemce...

obrazek z mego snu odnalazłem tu: http://tiny.pl/hgd94

oniryczna prowokacja dopadła mnie tu: http://tiny.pl/hgd9k

sobota, 20 marca 2010

Dementi...





"Dwa izraelskie samoloty wojskowe, które w środę przeleciały na niskiej wysokości nad Budapesztem, nie mają nic wspólnego z zabójstwem obywatela Syrii w tym mieście tego samego dnia - zapewnił rzecznik rządu Domokos Szollar."

Dwa izraelskie samoloty nad stolicą Węgier... i dementi rzecznika rządu - smakowite.

Cały artykuł tu: http://www.rp.pl/artykul/9189,449511.html

piątek, 19 marca 2010

Złodziej złodziejowi nie równy...


Jak wiadomo większości zakaz kradzieży jest znany przynajmniej od czasów Mojżesza. Kradzież jest złem i tej prawdy będę się trzymał. Dwa artykuły w Wybiórczej i dwie kradzieże.

Arbeit macht frei! Praca czyni wolnym. Napis znany... litery wykonane z blachy stalowej, umieszczone na ramce z rurek stalowych. Całość warta może 5 złotych. Oczywiście przyznaję, że to ma swoją wartość historyczną, sentymentalną itd. i może być przez kogoś uznana za świętokradztwo. Jednakże robienie z tego wielkiej medialnej szopki to duże nieporozumienie. Ukradli, pocięli... i wpadli. Kara możliwa do wymierzenia przez niezawisły sąd: 10 lat pozbawienia wolności za kradzież "dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury". Kwalifikacja czynu wydaje mi się mocno przesadzona. Czy stalowy napis może mieć szczególne znaczenie dla kultury? Wątpię szczerze. I co ten napis ma z kulturą wspólnego? To przecież nie jest Bitwa pod Grunwaldem Matejki...

Złodzieje, jak to złodzieje - inteligentne bestie poddali się karze sami słusznie kombinując:
- Jeśli ścigają nas, jakbyśmy obrabowali Jasną Górę to lepiej ukarać się samemu, niż pozwolić się zamknąć w pierdlu na lat dziesięć!!!
Jak pomyśleli tak zrobili: kary od 1,5 do 2,5 lat.

I druga sprawa, drugi artykuł. Rzecz dotyczyła także kradzieży złomu. Łotry ukradły złom o wartości 1 zł. Tak jest, nie ma tu pomyłki. 1 zł - słownie: jeden. "Na obronę z urzędu przed sądem w pierwszej i drugiej instancji wydano ponad 3 tys. zł. Opinie biegłych kosztowały 1000 zł. Do tego dochodzą zapytania o karalność oskarżonych, ryczałty za doręczenia pism, konwojowanie jednego z podsądnych na rozprawy." Łączne koszty procesu to ok. 6 tysięcy złotych...

I po co to wszystko? Kradzież nie popłaca, ale żeby przez lata ludzi w więzieniu przetrzymywać lub robić proces o towar wart 1 złoty to...
szczęka opada...

Źródła:
http://wyborcza.pl/1,75478,7677735,Zlodzieje_z_Auschwitz_skazani.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7657908,Proces_o_zlotowke__ktory_trwal_szesc_lat__kosztowal.html

czwartek, 18 marca 2010

Islamizacja...


Jedyny francuski polityk, który widzi i nie boi się mówić o postępującej islamizacji Francji to Jean Marie Le Pen. Dziś Francja, jutro reszta odwartościowanej, wyskrobanej, umierającej Europy. Zmierzch cywilizacji łacińskiej jest widoczny i nieunikniony. Demografia jest nieubłagana. Jeszcze kilka lat i po klownie Sarkozy'm "pierwszym" we Francji w demokratyczny sposób zostanie Arab....

Wracając do Le Pena: francuscy lewicowcy nie lubią prawdy pod żadną postacią, to i nie dziwota, że wycofano mu plakat wyborczy, jako "podżegający do nienawiści rasowej".

Niczego takiego w nim nie widzę, zatem zamieszczam to kontrowersyjne dla niektórych dzieło w hołdzie wolności słowa: wprawdzie polskie media wspomniały o sprawie, ale coś z pokazywaniem plakatu było krucho...

środa, 17 marca 2010

Rauchen verboten!


Pomazańcy nasi wspaniali: Senatorowie Rzeczypospolitej Polskiej postanowili zaostrzyć ustawę dotyczącą palenia papierosów przez słaby i ułomny Naród. Nie będzie wolno palić właściwie nigdzie. Bogu niech będą dzięki za takich wspaniałych i zainteresowanych naszym zdrowiem przedstawicieli.


Może kiedyś koki i dziwek kumplom zabronią? Albo i immunitet cofną...

Są rzeczy na niebie i ziemi...



....które nie śniły się nawet Filozofom :)

wtorek, 16 marca 2010

Ale g...o!


Przejrzawszy onet... stwierdziłem, jak w tytule :)

podaję zestaw informacji z cyklu: życie gwiazd

- Zobacz ponętny dekolt i długie nogi Ewy Wachowicz
- Koniec idealnego związku: Winslet i Mendes rozwodzą się
- Gołe plecy Tamary Arciuch
- Plejada.pl: piękny uśmiech Edyty Herbuś
- Seksowna Izabela Janachowska (zdjęcia)
- Gwiazda ma obsesję na punkcie ślubu
- Czy podoba Ci się nowa wokalistka Varius Manx? (zdjęcia)
- Johnny Depp odporny na wdzięki Angeliny Jolie
- Jamie Foxx romansuje z zamężną koleżanką
- Muszą przeprosić Dodę

NIE DLA IDIOTÓW?

poniedziałek, 8 marca 2010

Dwie informacje....


Dwie informacje dotyczące jednego tematu: bezpieczeństwa emerytów i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Obydwie opublikowane na tym samym portalu, w odstępie niecałego miesiąca...

"ZUS: ŚWIADCZENIA SĄ BEZPIECZNE
biznes.onet 18.02.2010
Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Zbigniew Derdziuk zapewnił, że nie ma i nie będzie zagrożenia wypłaty świadczeń. Wszyscy emeryci i renciści mają i będą mieli pieniądze wypłacane na czas.

Wiceprezes ZUS-u Mirosława Boryczka wyjaśniła, że mimo, iż wpływające do Zakładu składki nie wystarczają na wypłatę świadczeń z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, to gwarantem wypłaty jest skarb państwa. Dlatego pieniędzy nie zabraknie. Z kredytów zaciągniętych przez ZUS w ubiegłym roku w bankach komercyjnych do spłacenia pozostało jeszcze 1 miliard 800 milionów złotych. Zadłużenie FUS-u jest jednak mniejsze o ponad 2 miliardy w porównaniu z końcem ubiegłego roku - podkreśliła wiceprezes Baryczka. Dodała, że FUS ma obecnie otwarte linie kredytowe na 5 miliardów 800 milionów złotych. Pieniądze te będą wykorzystywane tylko wówczas, gdy zabraknie składek na bieżące płatności i przejściowe niedobory płynności.


W okresie od 4 stycznia do 17 lutego tego roku do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wpłynęło 15 miliardów 800 milionów złotych. W porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego oznacza to wzrost o 3,4 procent. W tym roku z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wypłacono już 18 miliardów 400 milionów złotych. Jest to o 7,2 procent więcej niż w roku ubiegłym."

Czyli w zasadzie jest całkiem nieźle...

i drugi artykuł:

"ZUS TONIE I W DÓŁ CIĄGNIE BUDŻET biznes.onet 8.03.2010r.

Na emerytury brakuje aż 350 miliardów złotych. Rząd musi zaciągnąć nowe długi - alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna".


Tak źle jeszcze nie było. Dziura w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, który odpowiada za wypłatę m.in. emerytur i rent, osiągnie rekordowe rozmiary. Jak właśnie wyliczył ZUS, państwo będzie musiało co roku dokładać do Funduszu 70 mld zł, czyli w ciągu pięciu lat da to astronomiczną kwotę 350 mld zł. To wariant realny - zaznacza "DGP".



ZUS podał też wariant pesymistyczny. Ten zakłada, iż budżet będzie musiał dopłacić do FUS aż 83 mld zł rocznie. A jeszcze trzy lata temu, kiedy ZUS ogłosił prognozę na okres 2008 - 2012, szacował, że maksymalna dopłata w ciągu pięciu lat wyniesie 184 mld zł - czyli mniej niż połowę prognozowanej obecnie. Na manko w FUS wpłynęły rosnące bezrobocie i obniżenie składki rentowej."

Czyli jest tragicznie...

To jak to właściwie jest?

Link do pierwszego artykułu: http://biznes.onet.pl/zus-swiadczenia-sa-bezpieczne,18543,3179258,1,news-detal
Link do drugiego artykułu: http://biznes.onet.pl/zus-tonie-i-w-dol-ciagnie-budzet,18543,3188020,1,news-detal