Nie tak dawno przeciwstawiano Polskę solidarną Polsce liberalnej. Wyszło na liberalną. Liberalna rządzi, solidarna milczy. Do czasu. Ewa Stankiewicz i Jan Pospieszalski przez tydzień chodzili po Krakowskim Przedmieściu i kręcili film dokumentalny. Mówili ludzie, zwykli ludzie: emeryci, robotnicy, aktorzy, żołnierze, inteligenci. Cała Polska zebrała się pod Pałacem Namiestnikowskim i manifestowała swoje przywiązanie do biało-czerwonej flagi, szacunek dla urzędu i osoby Prezydenta, smutek, żal, czasem przeprosiny za niesprawiedliwy i pochopny osąd. I to wszystko nakręcili wspomniani wyżej ludzie. Pozwalając na swobodną wypowiedź, bez ingerencji, cięć i przeszkadzania. Usłyszeliśmy i ujrzeliśmy Polskę i jej głos. Głos zatroskany, żałobny i dumny zarazem. Usłyszeliśmy rzeczy, których w tvn-ie raczej nie usłyszymy... Film trzeba zobaczyć - jest dostępny na youtube.
...a że akcja zwykle wywołuje reakcję:
Sojusz Lewicy Demokratycznej:
"Szanowny Pan
Witold Kołodziejski
Przewodniczący
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji
W poniedziałek, 26 kwietnia Program Pierwszy Telewizji Polskiej, wyemitował film dokumentalny Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego, "Solidarni 2010". Producentem filmu jest Robert Kaczmarek - ten sam, który wspólnie z Grzegorzem Braunem zrealizował dzieło pt. „Towarzysz Generał”, poświęcony Wojciechowi Jaruzelskiemu.
Grono takich twórców stworzyło film, za pomocą którego po raz kolejny udało się wzbudzić wielkie kontrowersje, podgrzać społeczną atmosferę i podzielić społeczeństwo. Podczas dwugodzinnej emisji bez słowa komentarza, wybrani przechodnie obarczają winą za katastrofę prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem: media, partie polityczne, a nawet Rosjan.
W chwili, gdy wiele osób, wciąż opłakuje najbliższych, którzy zginęli w katastrofie samolotu prezydenckiego, kiedy mówi się o powszechnej zgodzie narodowej, o zmianie języka w debacie publicznej o zaniechaniu stosowania brutalnych elementów w sporach politycznych, telewizja publiczna uraczyła widzów materiałem, który zaprzecza tej atmosferze spokoju i zadumy, jaka wytworzyła się po tragicznej katastrofie.
Czy wzbudzanie społecznych i narodowych antagonizmów jest rolą telewizji publicznej? Czy misją telewizji publicznej jest propagowanie nienawiści? Pokazywania odczuć Polaków po tragedii tylko w jednym świetle, pełnym nienawiści, bezpodstawnych podejrzeń i spisków?
Naszym zdaniem film zupełnie bezpodstawnie wykorzystuje śmierć Pana Prezydenta do partyjnej kampanii. Pokazywania jednoznacznej, przekoloryzowanej rzeczywistości, wygodnej dla polskiej prawicy. Przykre, że do tego celu wykorzystuje się tak wielką tragedię i to przy pomocy telewizji publicznej.
Myślę, że wyprodukowanie i wyemitowanie tego filmu, przez telewizję publiczną powinno stać się przedmiotem oceny Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Emisja tego filmu burzy poczucie żałobnej jedności Polaków w sprawie tragedii. Film tworzy pełne obsesji obrazy. Znacząco odbiega od standardów jakich oczekuje się od mediów publicznych. Promowanie podziału, granie na emocjach wprowadza chaos myśli, rozsądek spycha na manowce
/-/ Jerzy Wenderlich
Wiceprzewodniczący Komisji Kultury i Środków Przekazu
/-/ Tomasz Kalita
Rzecznik Prasowy SLD"
Wytłuszczenia-moje dla zaznaczenia trendów. Dokument o Jaruzelskim - pierwszorzędny, w zasadzie suche przedstawienie kariery i osobowości generała. Zarzut SLD dla producenta to rękojmia dobrej roboty! Dziennikarze nie prostowali słów ludu - jak można było do tego dopuścić? Ministerstwo Propagandy jest zawiedzione. A lud bezczelny ośmiela się podejrzewać Rosjan, czyżby pamięc historyczna i przeżyte doświadczenia pozostały w Narodzie mimo tylu lat prania mózgów?
Kolenda-Zaleska:
"Sam przekaz filmu był skandaliczny. Teza w największym skrócie brzmiała tak: katastrofa pod Smoleńskiem to był zamach, premier Tusk ma krew na rękach, a Rosjanie chcą nas jak zawsze oszukać. I tylko prawdziwi patrioci, czyli ci, którzy wcześniej popierali politykę prezydenta Lecha Kaczyńskiego i go nie krytykowali, mają prawo dzisiaj po nim płakać."
"To jest zakłamywanie rzeczywistości. To film, który z założenia miał pokazywać spiskową wizję dziejów."
"Dziennikarz jest nie tylko od tego, żeby rejestrować, ale także by objaśniać świat i analizować to, co widzi i słyszy."
"Ale to, co zrobili pan Pospieszalski i pani Stankiewicz, to nie był żaden reportaż, ale zwyczajna agitka. Nieodpowiedzialna, jednostronna, zafałszowująca obraz Polski i pełna elementarnych błędów dziennikarskich. Im dłużej ten film oglądałam, tym bardziej się czułam przerażona."
Pochwalić należy demiurgów masowego przekazu: dzisiaj oficjalnie włączyli podejrzenie zamachu terrorystycznego do możliwych przyczyn katastrofy prezydenckiego tupolewa. Inne tezy także poprawne, bo przecież samoloty VIP-ów podlegają Ministrowi Obrony Narodowej, który jest podwładnym premiera. Także Rosjanie na wysokim szczeblu dezinformacji podawali newsy o czterech podejściach do lądowania i nieznających rosyjskiego pilotach. O tym, że nagłe nawrócenie i krokodyle łzy szyderców są nad wyraz faryzejskie i raczej powinni zamilknąć niż rozpaczać miłosiernie nie wspomnę.
Spiskowe teorie dziejów... o tak, lubię, cenię i wyznaję :-)
Dziękuję Ci Katarzyno za objaśnianie świata, to zdecydowanie nie mój świat. I nie dziwi mnie twoje przerażenie: vox populi - vox Dei w wolnym tłumaczeniu: bój się Boga kobieto...
Tytuł GW: "Aktorzy wśród bohaterów reportażu "Solidarni 2010"
Rzecz jasna: aktor jest zawodowym fałszerzem rzeczywistości i nie ma prawa do prywatnych poglądów. Ta banda kretynów zdecydowanie mnie irytuje...
I ta także:
""Polityczne i medialne karły udające autorytety" - to tytuł ulotki rozdawanej na ulicach Warszawy. Są na niej zamieszczeni znani politycy, dziennikarze, artyści: Janusz Palikot, Donald Tusk, Stefan Niesiołowski, Lech Wałęsa, Bronisław Komorowski, Julia Pitera, Radosław Sikorski, Magdalena Środa, Kazimierz Kutz, Michał Figurski, Piotr Tymochowicz, Jacek Żakowski, Grzegorz Miecugow, Tomasz Lis, Piotr Najsztub, Mikołaj Lizut i Katarzyna Kolenda-Zaleska oraz ich cytaty, które według autorów ulotek obrażały tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ulotkę podpisana jest stwierdzeniem: "Te karły szydziły z naszego prezydenta. Teraz my bojkotujemy ich!". Amen
źródła:
1. http://www.sld.org.pl/aktualnosci/p-r-m-a-4905/aktualnosci.htm
2. http://www.rp.pl/artykul/467926.html
3. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7822921,Aktorzy_bohaterami_reportazu__Solidarni_2010_.html
4. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7823893,Ulotki_w_Warszawie___Te_karly_szydzily_z_naszego_prezydenta_.html
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz