czwartek, 3 czerwca 2010

Ostatnie słowo...


Opublikowano niedawno kopie zapisów rozmów z kokpitu prezydenckiego Tupolewa, który uległ katastrofie pod Smoleńskiem. Zadziwiające są rozbieżności Rosjan, co do ostatnich słów, które padły w kabinie. Otóż wg opublikowanych stenogramów ostatnie słowa brzmiały:
"- Kurwaaaaaa...." i na tym się zapis zakończył.

Wszystko byłoby w porządku, prawdopodobieństwo takiego końca lotu jest wielkie jednakże "Fakt" dotarł dużo wcześniej do rosyjskiego prokuratora Aleksandra Bastrykina, który słyszał rozmowy pilotów. Tak odniósł się do pytania o moment katastrofy "Trudno było cokolwiek zrozumieć, słychać było tylko krzyki. I wtedy usłyszałem wyraźne, przerażające okrzyki: Jezu, Jezu!. I było po wszystkim. I koniec, tyle. Tylko tyle..."

Różnica jest wyraźna i zasadnicza. Piekło i niebo. Jeśli nawet w takich przypadkach dochodzi do manipulacji na taką skalę, to jak będzie wyjaśniona ta katastrofa?! Jaką organizację trzeba reprezentować, by dokonać takiej "podmianki"? Czy aby nie podobni bandyci strzelali w potylice polskim oficerom w Katyniu?

źródła:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7962680,Zapis_rozmow_z_czarnych_skrzynek_Tu_154.html?as=1&startsz=x
http://www.dziennik.pl/katastrofa-smolensk/article605579/Jezu_Jezu_Ostatnie_slowa_pilotow.html#reqRss

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz