Może nazbyt emocjonalnie przedstawiłem własne poglądy w poprzednim poście. Niestety, nie potrafię konstruować skomplikowanych tyrad uzasadniających jakąś opinię. Tym razem z pomocą przyszedł mi pan prof. Józef Szaniawski:
"Pojednanie z Rosją, o którym ostatnio tyle mówią niektórzy politycy i media, nie powinno być celem samym w sobie i odbywać się na warunkach Moskwy, tak jak ma to ostatnio miejsce na Ukrainie. Pojednanie jest dużo bardziej potrzebne Moskwie niż Warszawie. Pojednanie na warunkach rosyjskich oznaczałoby m.in. uznanie przez Polskę wszystkich zbrodni Rosji sowieckiej, w tym agresji z 17 września 1939 roku, ludobójstwa w Katyniu, zesłań na Syberię, gwałtów i rabunków sołdatów Armii Czerwonej, a wreszcie pozbawienie suwerenności Polski w latach 1944-1990. Jak obecny władca Kremla pojmuje pojednanie z Polakami, pokazał premier Władimir Putin 7 kwietnia 2010 r., kiedy w obecności premiera Donalda Tuska nad dołami śmierci w Katyniu manipulował faktami i fałszował historię. Do pojednania potrzebna jest dobra wola dwóch stron, pojednanie może być budowane wyłącznie na prawdzie, a prawda jest zawsze znakiem sprzeciwu wobec zła. A to nie Polska, tylko Rosja była imperium zła. Polska była jego ofiarą."
Nic dodać, nic ująć.
źródło: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=104699
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz