poniedziałek, 5 lipca 2010

Swój chłop...


Niestety, nie obudziłem się w innej Polsce, ludziska mnie zawiedli ale nie zaskoczyli, więźniowie odetchnęli z ulgą, Rosjanie i Niemcy wznieśli toast ku czci nowego prezydenta, Rychy, Zbychy i reszta ferajny zaciera ręce, państwo zostało zawłaszczone, telewizje będą mówić jednym głosem, żyrandola będzie pilnował Bronek, ku chwale Donka. Bo Bronek jest bliski ideałowi Polaka-Szaraka tzn. ma swoje wady, jest niedouczony, popełnia szkolne błędy, magisterkę mu załatwiono, dzieci się odchowały w międzyczasie, z ułańską fantazją z flintą po lasach biega, hrabia, ale taki na niby. Swój chłop. Nasz ci on. Na własnej krwi wyhodowany. I ma swojego Pali-Kmiota, co to wyręczy, jak słów Hrabiemu braknie i Niesioła, który komu trza do gęby napluje. Wreszcie po "nieudolnym" Lechu Kaczyńskim mamy kontynuację światłych prezydentur Jaruzelskiego, Wałęsy i Kwaśniewskiego. Jacy oni podobni w poglądach, jak bliskie ich życiowe historie, nawet z edukacją podobne mieli problemy...

Jesteśmy wreszcie we własnym domu - nie stój, nie czekaj! UCIEKAJ!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz