Nadaktywny kandydat na prezydenta, marszałek Sejmu pełniący obowiązki prezydenta RP Bronek Komorowski wyznaczył/nominował/docenił (niepotrzebne skreślić) nowych dowódców dla polskiej armii. I tak nowym szefem Wojsk Lądowych został gen. Zbigniew Głowienka, Siłami Powietrznymi będzie zawiadywał gen. Lech Majewski natomiast dowództwem Operacyjnym Sił Zbrojnych pokieruje gen. Edward Gruszka.
Jako, że nie znam żadnego z tych panów wspomogę się opinią byłego szefa Wojsk Lądowych generała Waldemara Skrzypczaka:
"Wojskowi, którzy są w służbie czynnej pochwalą kandydatów, bo nie mają wyjścia. Ci, którzy odeszli z armii, mogą powiedzieć prawdę - to nie są dowódcy, którzy mają autorytet w wojsku. Porównajmy ich z poprzednikami na tych stanowiskach. Gruszka po gen. Bronisławie Kwiatkowskim - nie ta liga. Głowienka po gen. Tadeuszu Buku - nie ta liga. Majewski po gen. Andrzeju Błasiku - wciąż nie ta liga. Dlaczego wcześniej powoływano młodszych a ich pomijano? Dlaczego wcześniej nie było zgody na ich nominacje? (...) bo nie mieli odpowiedniego doświadczenia i autorytetu; bo byli ludzie, którzy ich przerośli...."
źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7913034,Gen__Skrzypczak__Wybrano_ludzi_bez_autorytetu_w_wojsku.html
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz