piątek, 19 marca 2010

Złodziej złodziejowi nie równy...


Jak wiadomo większości zakaz kradzieży jest znany przynajmniej od czasów Mojżesza. Kradzież jest złem i tej prawdy będę się trzymał. Dwa artykuły w Wybiórczej i dwie kradzieże.

Arbeit macht frei! Praca czyni wolnym. Napis znany... litery wykonane z blachy stalowej, umieszczone na ramce z rurek stalowych. Całość warta może 5 złotych. Oczywiście przyznaję, że to ma swoją wartość historyczną, sentymentalną itd. i może być przez kogoś uznana za świętokradztwo. Jednakże robienie z tego wielkiej medialnej szopki to duże nieporozumienie. Ukradli, pocięli... i wpadli. Kara możliwa do wymierzenia przez niezawisły sąd: 10 lat pozbawienia wolności za kradzież "dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury". Kwalifikacja czynu wydaje mi się mocno przesadzona. Czy stalowy napis może mieć szczególne znaczenie dla kultury? Wątpię szczerze. I co ten napis ma z kulturą wspólnego? To przecież nie jest Bitwa pod Grunwaldem Matejki...

Złodzieje, jak to złodzieje - inteligentne bestie poddali się karze sami słusznie kombinując:
- Jeśli ścigają nas, jakbyśmy obrabowali Jasną Górę to lepiej ukarać się samemu, niż pozwolić się zamknąć w pierdlu na lat dziesięć!!!
Jak pomyśleli tak zrobili: kary od 1,5 do 2,5 lat.

I druga sprawa, drugi artykuł. Rzecz dotyczyła także kradzieży złomu. Łotry ukradły złom o wartości 1 zł. Tak jest, nie ma tu pomyłki. 1 zł - słownie: jeden. "Na obronę z urzędu przed sądem w pierwszej i drugiej instancji wydano ponad 3 tys. zł. Opinie biegłych kosztowały 1000 zł. Do tego dochodzą zapytania o karalność oskarżonych, ryczałty za doręczenia pism, konwojowanie jednego z podsądnych na rozprawy." Łączne koszty procesu to ok. 6 tysięcy złotych...

I po co to wszystko? Kradzież nie popłaca, ale żeby przez lata ludzi w więzieniu przetrzymywać lub robić proces o towar wart 1 złoty to...
szczęka opada...

Źródła:
http://wyborcza.pl/1,75478,7677735,Zlodzieje_z_Auschwitz_skazani.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7657908,Proces_o_zlotowke__ktory_trwal_szesc_lat__kosztowal.html

6 komentarzy:

  1. mam 1 zl. kazdy kto go ukradnie musi sie liczyc z pokryciem kosztow zwiazanych z jego odzyskaniem. im lepiej sie ukryje tym drozej go to bedzie kosztowac.
    nie zgadzam sie by jakis sad decydowal za mnie czy mam prawo odzyskac moja wlasnosc.

    OdpowiedzUsuń
  2. czyli jesteś przeciwny formule przestępstwa ściganego z urzędu i tylko właściciel ma prawo upominać się o ukradzione sobie dobro...

    OdpowiedzUsuń
  3. nie, informuje tylko potencjalnych zlodzieji ile bedzie ich kosztowac wypozyczenie mojej zl. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie podejrzewam Cię o małostkowość, więc wątpię także w Twoją determinację w tropieniu złodzieja złotówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. sluszny to zarzut pod adresem zlodzieji;)

    OdpowiedzUsuń
  6. faktycznie... posądzać kogoś o kradzież 1 złotego - odważne :)

    OdpowiedzUsuń