sobota, 20 marca 2010

Dementi...





"Dwa izraelskie samoloty wojskowe, które w środę przeleciały na niskiej wysokości nad Budapesztem, nie mają nic wspólnego z zabójstwem obywatela Syrii w tym mieście tego samego dnia - zapewnił rzecznik rządu Domokos Szollar."

Dwa izraelskie samoloty nad stolicą Węgier... i dementi rzecznika rządu - smakowite.

Cały artykuł tu: http://www.rp.pl/artykul/9189,449511.html

10 komentarzy:

  1. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/99/Gulfstream_V_NASA.jpg

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.gulfstream.com/cf/pressroom/images/

    OdpowiedzUsuń
  3. aj...czepiasz się: miały być dwa izraelskie samoloty to i były ;)

    swoją drogą ładne te Gulfstream'y..

    OdpowiedzUsuń
  4. ...jakoś mi nie wyglądają na samoloty, które latają parami nad miastami na niskiej wysokości ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ba, nawet dwa razy podchodzily do ladowania;)

    OdpowiedzUsuń
  6. no to przez sen se pogadam
    zjrzalem na studioo(moja wina:) gdzie jungnikiel pisze cyt"Bo warto pamiętać, że poza jednolitym rynkiem, Unia to również wspólna przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości."
    i to jest opis mechanizmu kradziezy, ktory skomentowalem (bez sladu;)tak:
    bede pamietac
    i prosze zapamietac ze moja wolnosc, bezpieczenstwo i sprawiedliwosc nie jest wspolna, wiec prosze mnie jej nie krasc. w zamian za co zobowiazuje sie nie traktowac czyjejs wolnosci, bezpieczenstwa i sprawiedliwosci jako mojej.
    o.
    i tyle gadania przez sen, a
    napisalem coby po przebudzeniu znowu nie zapomniec

    hrrrr,ssssss, hrrrrrrrrrrrrrr,ss,ssssss,...

    OdpowiedzUsuń
  7. wstawaj - szkoda dnia!

    wprawdzie nie wiem, w jakim studioo się udzielasz... tym niemniej odnosząc się do cytatu skrobnę tak:

    Jednolity rynek jest miejscami dotowany, gdzie indziej regulowany względnie tłamszony co nie zachęca do brania udziału tak oryginalnym przedsięwzięciu. Władza powinna się kierować dobrem własnego państwa a nie dobrem zbieraniny państw, czasem sprzecznym z celem głównym. Natomiast "wspólna przestrzeń" czegokolwiek, mimo złudnej wolności i nieograniczoności przestrzeni, jako takiej już samą swoją "wspólnością" podlega ograniczeniom /ustępstwa, machlojki, korupcja etc./. Osobną rozprawką można potraktować sprawiedliwość i bezpieczeństwo po unijnemu.. Tylko po co?

    OdpowiedzUsuń
  8. o tu sie znalazlo; dzieki, ze nie skasowales - musialbym znowu grzebac po smietnikach;) czego to ludzie nie wyrzucaja :)

    dla wyjasnienia: nie udzielam sie, chomikuje po trosze w roznych miejscach.

    no wlasnie, po co sie rozdrabniac skoro i tak wybor miedzy dzuma i cholera, mniejsze zlo, itd.
    mnie sie rozchodzi o sposob definiowania wspolnego dobra, bo obecna moda chce ujmowac je jako wspolna wlasnosc, a nie wlasnosc niczyja - ot taka prywatyzacja, ktora ja kradzieza nazywam.

    OdpowiedzUsuń
  9. ...wspólne jest niepewne - jestem fanem jedynowładztwa rzeczy, dobra etc.

    Niezależnie od tego czy nazwiemy dobro wspólne własnością wspólną bądź niczyją oba określenie będą fałszywe. Zabrano podatek, wyłudzono pracę, wyżebrano darowiznę. Ktoś kosztem kogoś. Złodziejstwo niejedno ma imię ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ujme to inaczej. sa dwie zasadnicze metody przydzielania praw dostepu.
    1) prawo dostepu maja wszyscy procz wykluczonych
    2) prawo dostepu maja tylko wyznaczeni.

    definiowanie wspolnego dobra jako wspolnej wlasnosci wymusza typ 2. gdyz tylko wyznaczenie spelniaja kryteria wspolne.

    wybranie jednego z tych wariantow ma bezposredni wplyw na ogrom przyszlej pracy administratora i przyjaznosc aplikacji dla uzytkownika.

    nie jest tak ze oba sa falszywe. na poczatku oba sa prawdziwe, ale w miare rozwoju/rozrostu jedno z nich staje sie duzo mniej wygodne dla obu stron.

    OdpowiedzUsuń