Prezydent Francji Mikołaj S. odważył się zwrócić w takich słowach do prezydenta III Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego: "Będę miał okazję pojechać do Polski na początku grudnia i powiem prezydentowi Polski: trzeba dotrzymywać obietnic. Pana obietnica jest taka, że podpisze pan traktat z Lizbony ratyfikowany przez parlament" - powiedział Sarkozy wygrażając przy tym palcem - "Na tym polega wiarygodność męża stanu i polityka".
Zaprawdę... rozumiem, że wygodniej z niepodpisywaniem Traktatu poczekać, aż odrzucą go Niemcy, Czechy lub Irlandia... ale marzy mi się, by prezydent Rzeczypospolitej udowodnił, że jest politykiem. Pokażcie mi polityka dotrzymującego obietnic? Nie widzę :) Zatem marzy mi się, że Kaczor pokaże jak RP reaguje na szantażyki... Ot, tak po sarmacku... Nie, bo nie....
obrazek: http://tiny.pl/sc48
Panglossie ! Podpisanie traktatu to
OdpowiedzUsuńto śmierć polityczna dla Polski o PiS nie wspominając .
Kaczyńscy na kamikadze nie wygladają ale moga zrobić to co Boski Wiatr i ocalić Europę nic nie Rydzykując. Sarkoziemu odbiło bo chce zablokować rotację prezydencji w Uni .Bez traktatu tego nie zrobi, a przed nami prezydencja Czech i Polski.
Dlatego Tusk się rzuca jak ryba bez wody bo główna rolę może znów zagrać duet Jacek i Placek
pozdrowienia
Świstaku! Tak, masz rację to śmierć polityczna dla Polski - wiemy o tym my, ale czy wie centrala? Czemu Tusk namawia Kaczora do podpisania Traktatu? Pocałunek śmierci? Sam by podpisał? Na Olimpiadę nie pojechał w proteście przeciw łamaniu praw człowieka... a teraz? Spaceruje po placu Niebiańskiego Spokoju i ani nie beknie o łamaniu praw człowieka bo...uwaga: nie ma tego w programie wizyty /tak sprawę skomentowała Pitera/... Ręce opadają za to słupki oszołomom rosną...
OdpowiedzUsuńPozdrowienia